Reklama

Udaje orgazm? Możesz to rozpoznać!

Istnieje przekonanie, że wiele kobiet udaje orgazm, aby sprawić mężczyźnie satysfakcję, albo mieć w końcu spokój. Jak rozpoznać, kiedy kobieta udaje?

Przygotowaliśmy dla was zestaw informacji przydatnych przy rozpoznaniu oszustwa.

Reklama

Po pierwsze kiedy kobieta przeżywa orgazm do mózgu dociera mniej tlenu, co powoduje rytmiczne skurcze ciała, przede wszystkim najbardziej unerwionych jego części. Skurcze mięśni pochwy mogą występować nawet z częstotliwością ok. 0,8 sekundy.

Jest to rodzaj pulsacji właściwie niezauważalny, ale wyczuwalny i owszem. Nie można go podrobić. Gdy jest nieregularny, albo nagle bez powodu się kończy, by po chwili znów się zacząć, to wiedz, że coś jest nie tak.

W czasie orgazmu kobieta nie odczuwa bólu w kontakcie z bodźcem (penisem, językiem, palcami, czy wibratorem). Dopiero po orgazmie nadmierny kontakt może wywołać ból. Jeśli już w trakcie orgazmu partnerka krzyczy, że seks sprawia jej ból, to jest to prawdopodobnie małe kłamstewko.

Z kolei jeśli seks kończy się orgazmem to w 68 procentach przypadków, jak wyliczyli naukowcy kobieta chce się przytulić i wyciszyć. Jeśli jednak kobieta jest jedynie podekscytowana i nadal aktywna (pocałunki, pieszczoty), a wydawało się, że wcześniej przeżyła orgazm, to znaczy, że oszukiwała. Oczywiście jest szansa, że należy do pozostałych 32 procentów.

Obserwuj

Należy też pamiętać, że kontakt wzrokowy w czasie seksu to jest bardzo ważna rzecz. W czasie seksu wydzielają się oksytocyny, o których naukowcy mówią, że stanowią chemiczny odpowiednik przytulenia. Wystarczy spojrzeć w oczy, żeby stwierdzić, że się dobrze spisałeś. Jednak kiedy dziewczyna unika kontaktu wzrokowego i przebąkuje, że było jej dobrze, to na 99 procent mija się z prawdą i orgazmem.

Podobnie jest, kiedy kobieta reaguje przesadnie na twoje pieszczoty. Kiedy zaczyna się wić jak opętana, krzyczeć i drapać, to może oznaczać, że właśnie jest opętana, bo na pewno nie jest to związane z orgazmem.

I najważniejsze: w czasie orgazmu serce wpada w szaloną galopadę. Wręcz chce wyskoczyć z klatki piersiowej. Jeśli nie zaobserwowaliście takiej sytuacji, to możecie z góry założyć, że partnerka udaje.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje