Reklama

​Tesla i seks na autopilocie: "Mogliśmy się tego spodziewać"

Kilka dni temu do sieci trafił film, w którym dwójka Amerykanów uprawia seks w... jadącej na autopilocie Tesli. Samochód mknął drogą prowadzony tylko przez pokładowy komputer, podczas gdy para zabawiała się ze sobą. Jak sami przyznają, mogło się skończyć tragicznie.

Pewna para ze Stanów Zjednoczonych postanowiła wykorzystać możliwości samochodu elektrycznego Tesla Model X i przetestować wbudowanego autopilota w niecodzienny sposób. 

Reklama

Choć "niecodzienny" to dość delikatne określenie - społeczność internautów używa raczej takich słów jak "bezmyślny", "idiotyczny" czy "skrajnie niebezpieczny".

Film, który pojawił się na serwisie porno PornHub, dwójka Kalifornijczyków uprawia seks przez 10 minut, jadąc swoją nowiutką Teslą. Żadne z nich oczywiście nie trzyma kierownicy. Ba, nie mieliby nawet możliwości złapania jej, gdyby coś się stało. Za oknem widać mijane domy, przechodniów i przejeżdżające samochody.

Cel publikacji porno filmiku jest oczywisty. Bohaterką materiału jest bowiem zaledwie 19-letnia amatorska gwiazdka porno Taylor Jackson. Stojąc u progu "kariery" wpadła na pomysł, jak szybko zyskać rozgłos. Zmieniła nawet nazwę swojego konta na Twitterze na "Tesla Taylor".

Choć oczywiście sama mówi, że był to spontaniczny pomysł. - Parę miesięcy temu wybraliśmy się z chłopakiem na wycieczkę samochodem i poprosił mnie, żebyśmy zrobili to w samochodzie - opowiada w wywiadach. - Spodobało nam się, więc postanowiliśmy to powtórzyć, ale tym razem nagrać i umieścić w sieci.

Rosnącą błyskawicznie popularność filmu zauważyli sami administratorzy serwisu, którzy powiadomili Teslę o tym, że ich samochód został wykorzystany w taki sposób do nakręcenia materiału.

Elon Musk, założyciel PayPala, SpaceX, a przede wszystkim dyrektor generalny Tesla Inc. Całą historię skomentował na Twitterze dość krótko: - Mogliśmy się tego spodziewać.

Producenci samochodu zapewniają, że autopilot pomaga kierowcy w sterowaniu pojazdem i hamowaniu, ale przestrzegają stanowczo, żeby zawsze trzymać ręce na kierownicy w razie jakichkolwiek problemów.

A parze problemy ponoć się przytrafiły. - Nigdy nie zrobiłabym tego znowu - mówi Jackson. - Nieomal kosztowało nas to życie. Poczuliśmy się na tyle bezpiecznie, że zapomnieliśmy o wszystkim. W pewnym momencie uderzyłam plecami i kierownicę i tryb autopilota się wyłączył. Udało nam się jednak zapanować nad samochodem.

Pomimo tego, że wszystko skończyło się szczęśliwie, to Tesla i tak znalazła się w ogniu krytyki. Wielu twierdzi bowiem, że tryb autopilota stwarza duże zagrożenie. Teraz krytycy mają kolejny argument w ręku. Należy jednak pamiętać, że technologia nigdy nie jest winna, bo ona sama nie używa siebie w ten sposób. To prostu ludzie są głupi...


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje