Reklama

Tam na pierwszej randce kobieta płaci za siebie

Ponad 80 proc. młodych Chińczyków gotowa jest zafundować swojej wybrance posiłek w restauracji na pierwszej randce. Wyjątek stanowią mieszkańcy Szanghaju. Tu mężczyźni oczekują podziału rachunku.

Dane te zebrano na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród 40 tys. młodych ludzi szukających swoich partnerów życiowych.

Zagadkowy wyjątek Szanghaju socjologowie tłumaczą tym, że jest to najbardziej kosmopolityczne miasto Chin i tam najszybciej docierają nowinki z Zachodu - w tym również "holenderski poczęstunek", czyli każdy płaci za siebie.

Reklama

Dzielenie rachunku między kobietę i mężczyznę nie jest niczym rzadkim na Zachodzie. Oszczędni szanghajczycy chętnie podchwycili te ideę, dobudowując ideologię, jakoby mieszkanki tego miasta są wyjątkowo mądre i nie chcą być zdominowane przez mężczyzn - a płacenie rachunku jest właśnie przejawem patronatu, czyli dominacji...

Prawdziwe intencje wyraził jednak jeden z ankietowanych, mówiąc, że pierwsza randka jest "randką w ciemno" i szkoda w nią inwestować, bo często jest nieudana. Kolejna randka to już wybór - w nią już można zainwestować...

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Randka w ciemno | Chinka | Szanghaj | romantyczna kolacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje