Reklama

Tak zmieniał się świat seksu. Słowiańskie przyjemności

W naszej wędrówce śladami seksu odwiedziliśmy już basen Morza Śródziemnego. Teraz czas na dawnych Słowian. Jak kochali się nasi praszczurowie?

Zadziwiające jest jak wiele wiemy i jak wiele się uczymy o kulturze starożytnych Egipcjan, Greków, czy Rzymian, a jak niewiele mówi się o czasach nim Mieszko I wziął sobie za żonę czeską księżniczkę Dobrawę i przyjął wraz z dworem chrześcijaństwo.

Reklama

W szkole jedynie się wspominało o wierzeniach Słowian. Obecnie nawet tyle nie ma. O Słowianach z czasów sprzed chrztu możemy się dowiedzieć głównie z kronik cudzoziemskich .  Wiele ciekawych informacji na temat obyczajów Słowian przekazał arabski podróżnik Ibrahim ibn Jakub. Według niego Słowianie są chętni do zaczepki i mają gwałtowny charakter, a mężczyźni mają mieć po 20 i więcej żon.

Przed chrystianizacją wielożeństwo było bardzo rozpowszechnione. Szczególnie liczne żony mieli posiadać słowiańscy władcy. Frankijski kronikarz żyjący w VIII wieku, Fredegar, pisał, że Samon, władca pierwszego państwa Słowian, miał 12 żon z rodu Winidów, z którymi miał 22 synów i 15 córek.

Podobnie pięć lub sześć żon miał książę Rusi Kijowskiej, Włodzimierz. Jeszcze więcej żon bo aż 24 posiadał książę zachodniopomorski Warcisław. Także pierwszemu historycznemu władcy polski, Mieszkowi I, Gall Anonim w XII wieku przypisywał posiadanie siedmiu żon nim przyjął chrzest.

Nie notowano za to praktycznie żadnych przypadków cudzołóstwa. Ibrahim ibn Jakub wspominał, że nie spotkał się z takimi przypadkami. Prawdopodobnie oprócz możliwości posiadania wielkie liczby prawowitych żon, odstraszały też kary. Przyłapani na cudzołóstwie byli natychmiast zabijani. Nie opłacało się ukrywać z seksem. Arabski kupiec i podróżnik wspominał natomiast o sporej rozwiązłości i swobodzie seksualnej.

Kult płodności

Według dawnych Słowian bóstwa nie były niezniszczalne. Były bardzo ludzkie, mogły osłabnąć i potrzebowały stałego "dopływu" mocy. Dbano zwłaszcza o tych bogów, którzy bezpośrednio mieli wpływ na , powodzenie i życie człowieka. Szukano wówczas sposobu wzmocnienia siły boga, aby mógł wspomagać człowieka w trudnych chwilach.

Jak w większości ówczesnych religii kult płodności był ściśle związany z kultem śmierci i odrodzenia. Najważniejszym świętem poświęconym płodności była noc Kupały. Była swego rodzaju wentylem dla młodzieży.

Co prawda seks przedmałżeński był tolerowany, ale obarczony wieloma restrykcjami. Natomiast w noc Kupały, czyli późniejszą chrześcijańską noc świętojańską, granice zanikały. A pomagał w tym miód pitny i duże ilości piwa.

Noc Kupały było to święto wypełnione miłością, wróżbami i zabiegami magicznymi. Święcono przydrożne posągi Światowida, rozpalano na obrzeżach lasów, na szczytach wzgórz i nad rzekami wielkie ogniska, żeby odstraszyć złe duchy. Później ogień z tych ognisk zabierano do zagród, żeby chronił przed złymi duchami (stąd się wzięło późniejsze święto Matki Boskiej Gromnicznej), a przede wszystkim uprawiano seks.

Bociany przynoszą dzieci

Ogniska miały odstraszać złe duchy i oczyszczać ciało i ducha człowieka. Tańczono i śpiewano wokół ogniska. Podczas tej zabawy i późniejszego szukania kwiatu paproci dochodziło do kojarzenia się par bez wpływu rodziców.

Co ciekawsze mniej więcej 9 miesięcy po nocy Kupały rodziło się najwięcej dzieci. Wówczas też z Afryki wracały na tereny dzisiejszej Polski bociany. Prawdopodobnie stąd wzięło się powiedzenie o przynoszeniu przez nie dzieci.

Później wiele z obrzędowości słowiańskiej przejęło chrześcijaństwo, wypierając jednak z niej całkowicie cielesność. Jednakże o tym opowiemy w kolejnej części.

Źródła:

Jerzy Strzelczyk; "Mity, podania i wierzenia dawnych Słowian"' Poznań; Rebis, 2007

Przeczytaj poprzednie części:

Egipt faraonów.

Greccy myśliciele.

Rzymscy rozpustnicy.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje