Reklama

Śmiej się więcej, a Twój seks będzie lepszy

Śmiech to nie tylko zdrowie... /123RF/PICSEL

Śmiech to raczej jedna z ostatnich rzeczy, jakie kojarzą się z łóżkowymi aktywnościami. Na pewno nie chcielibyśmy go usłyszeć też w sypialni. Badania wykazały jednak, że ma bezpośrednie przełożenie na zadowolenie z seksu.

Każdy dobrze wie o tym, że preferujemy w większości partnerów z poczuciem humoru. Psychologowie z Uniwersytetu Marcina Lutra w Halle i Wittenberdze w Niemczech postanowili sprawdzić, czy śmiech ma jakiś związek z uprawianiem miłości.

Odkryli, że faktycznie jeden element osobowości skutecznie wpływa na lepszą ocenę aktywności seksualnej: skłonność do śmiania się z samego siebie.

Badacze skonstruowali ankietę internetową, w której udział wzięło 154 heteroseksualnych par. Ankietowanych zapytano o to, co ich bawi, jakie komedie lubią najbardziej, jak funkcjonuje ich związek, jak często się kłócą i uprawiają seks oraz o ich generalne zadowolenie ze związku. 

Reklama

Jak się okazało ludzie, którzy często stroją sobie żarty z siebie albo ogólnie lubią się pośmiać, oceniają swoje pożycie bardzo wysoko. Ta korelacja była szczególna widoczna w przypadku kobiet.

Wszystko bierze się z prostej zależności śmiechu i poziomu stresu. Dobry humor redukuje napięcie i jest wskaźnikiem kondycji psychicznej. Ludzie, którzy śmieją się z samych siebie, są gotowi na żarty - nawet na nabijanie się z ich wyglądu lub umiejętności seksualnych. Analogicznie ci, którzy boją się wyśmiania i nie lubią tego, czerpią mniej przyjemności z seksu. Cierpią na tym też ich partnerzy, którzy muszą cały czas uważać, żeby nie powiedzieć czegoś rażącego.

Wygląda więc na to, że warto faktycznie dobrać partnerkę patrząc na jej poczucie humoru. Albo zadbać o to, aby była jak najczęściej rozbawiona.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje