​Rząd zwróci kasę za kondomy

Francja odda obywatelom pieniądze wydane na prezerwatywy /123RF/PICSEL

Francuska minister zdrowia Agnes Buzyn ogłosiła w zeszłym tygodniu, że obywatele kraju mogą wystąpić o zwrot kosztów za zakup prezerwatyw. Są jednak dwa warunki.

Reklama

Rząd francuski chce zapobiec rosnącej fali zachorowań na choroby weneryczne oraz przenoszone drogą płciową. Ogłoszenie projektu zwrotu pieniędzy za prezerwatywy nastąpiło przy okazji Światowego Dnia AIDS (we Francji używa się skrótu SIDA).

Obywatele dostaną z powrotem pieniądze wydane tylko na prezerwatywy francuskiej marki Eden. To pierwszy warunek. Są one o wiele tańsze niż te znanych marek. Poza tym, to również sposób rządu Republiki na wsparcie krajowej gospodarki. To pierwszy w historii kraju zatwierdzony przez rząd projekt zwrotu kosztów za prezerwatywy.

Reklama

Drugi warunek ma zapobiec wyłudzaniu środków od państwa i nielegalnemu handlowi. Zwrot otrzymają tylko ci, którzy wykupią gumki przepisane przez lekarza albo położną. Każdy może poprosić o wypisanie specjalnej recepty na swoje nazwisko, która będzie widniała w systemie.

- Obecnie mamy około 6 tys. przypadków zakażenia wirusem HIV rocznie, szczególnie pośród młodych ludzi - mówi Buzyn. - Problemem jest to, że ludzie poniżej 25. roku życia używają prezerwatyw przy pierwszym stosunku, a później już nie.

Według Francuskiej Agencji Prasowej AFP liczba pacjentów z chorobami wenerycznymi, takimi jak chlamydia czy rzeżączka, wzrosła trzykrotnie od 2012 roku. Agencja przekazała także oficjalny komentarz władz, według których akcja "ma być silnym sygnałem, że kondom nie jest sex-zabawką, a prawdziwym i poważnym narzędziem do ochrony zdrowia.


   

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje