Reklama

Przeszczep penisa. Będzie można zmieniać rozmiar?

Żaden z mężczyzn nie jest już skazany na posiadanie małego penisa do końca życia. Lekarze z Republiki Afryki Południowej przeprowadzili pierwszy w historii przeszczep penisa.

Pierwszym pacjentem był 24-letni mężczyzna, który 3 lata wcześniej utracił swój organ w związku z komplikacjami po przebytym zabiegu obrzezania. 9-godzinny zabieg odbył się 11 grudnia ubiegłego roku w ramach eksperymentalnego programu, prowadzonego przez naukowców z Tygerberg Hospital i University of Stellenbosch. Jak dziś poinformowano, zabieg się udał i pacjent odzyskał wszelkie funkcje przeszczepionego organu.

Jest to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy stracili swój organ, czy to w wypadku, czy w wyniku kary wymierzonej przez zazdrosną partnerkę. Lekarze nie sprecyzowali, czy w przyszłości będzie możliwość przeszczepu penisa w innych okolicznościach, niż powyższe.

Reklama

- W Afryce Południowej potrzeba tego typu zabiegów jest większa, niż w innych częściach świata w związku z tym, że wielu mężczyzn traci penisy w wyniku komplikacji po przeprowadzanych w myśl tradycyjnego rytuału zabiegów obrzezania - mówi Andre van der Merwe, szef instytutu urologii University of Stellenbosch, który kierował zespołem prowadzącym transplantację.

Tradycyjny rytuał obrzezania przechodzą co roku tysiące młodych mężczyzn z plemienia Xhosa. W wyniku komplikacji po zabiegu nawet do 250 z nich traci swoje penisy. Po sukcesie pierwszej operacji przeszczepu lekarze planują przeprowadzenie ich u kolejnych 9 mężczyzn. Nie ujawnili na razie, kiedy do nich dojdzie.

Dawcą był zmarły, który za życia wyraził zgodę na pobranie organów do przeszczepu. Po trzech miesiącach od operacji lekarze poinformowali o jej sukcesie.

- Naszym celem było przywrócenie pełnej funkcjonalności organu w ciągu dwóch lat, jesteśmy zaskoczeni tym, jak szybko postępuje rehabilitacja. W tej chwili możemy już powiedzieć, że pacjent odzyskał wszystkie funkcje, zarówno urologiczne, jak i reprodukcyjne - podkreślił Van der Merwe.

-To wielki przełom. Udowodniliśmy, że to jest możliwe, że możemy ofiarować komuś organ, który okaże się równie dobry, jak własny - dodaje asystujący w zabiegu profesor Frank Graewe, szef Oddziału Chirurgii Rekonstrukcyjnej SU. To wielki przywilej, uczestniczyć w pierwszym na świecie udanym przeszczepie penisa - dodał.

Podobny zabieg podjęto wcześniej tylko raz, ale nie zakończył się powodzeniem. Po sukcesie tej operacji lekarze nie wykluczają, że podobne zabiegi będzie można prowadzić także u osób po amputacji penisa w związku z chorobą nowotworową, a także w skrajnych przypadkach impotencji.

Planowanie i przygotowania do zabiegu rozpoczęły się w 2010 roku. Doktor Van der Merwe i jego zespół wykorzystali pewne doświadczenia pierwszego zabiegu przeszczepienia twarzy.

- Wykorzystaliśmy te same techniki mikrochirurgicznego łączenia naczyń krwionośnych i włókien nerwowych, stosowaliśmy też podobne metody psychologicznej oceny pacjentów, którzy mogą być takiemu zabiegowi poddani - mówi Van der Merwe.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje