Reklama

Pornografię częściej oglądają konserwatyści

Anonimowa analiza rachunków płaconych przy pomocy kart kredytowych wykazała, że z internetowej pornografii korzystają obficie wszystkie stany USA, jednak najbardziej takie rozrywki lubią stany, w których dominują pobożni konserwatyści - informuje "New Scientist".

Jak komentuje Benjamin Edelman z Harvard Business School, gdy chodzi o rozrywkę dla dorosłych "ludzi więcej łączy, niż dzieli". Są jednak różnice - w stanach szczególnie znanych z religijności i konserwatyzmu konsumuje się najwięcej pornografii. Osiem z dziesięciu najbardziej zainteresowanych pornografią stanów oddało głosy elektorskie w wyborach prezydenckich na Partię Republikańską, podczas gdy sześć z dziesięciu najrzadziej sięgających po pornografię - na demokratów.

Reklama

W 27 stanach, które zakazały gejowskich małżeństw było o 11 procent więcej subskrybentów pornografii niż w stanach bardziej liberalnych w tej sprawie. Podobne różnice wystąpiły w przypadku stanów mniej lub bardziej przywiązanych do wartości rodzinnych a także tych, których mieszkańcy uważają AIDS za karę niebios.

Szczególnie dużo było miłośników pornografii w Utah (5,47 osoby na 1000 użytkowników szerokopasmowego internetu), podczas gdy w najbardziej wstrzemięźliwej pod tym względem Montanie - 1,92 na 100. Zdaniem Edelmana nie są to bardzo duże różnice, a wynikają z tego, że jeśli coś jest zakazane, zaczynamy tego pragnąć.

Badania zostały przeprowadzone na danych za lata 2006-2008, udostępnionych przez anonimową firmę, która zajmuje się dostarczaniem pornografii za pośrednictwem internetu. Naukowiec miał dostęp do kodów pocztowych pornoklientów, ale nie poznał ich nazwisk. Komentujący wyniki badań internauci przypuszczają, że pornografią różnie dobrze mogli być zainteresowani pełni hipokryzji świętoszkowie, co sfrustrowani purytanizmem liberałowie z konserwatywnych stanów.

Z kolei z badań opublikowanych przez czasopismo "Pediatrics" wynika, że do pierwszego kontaktu z pornografią dochodzi już we wczesnym okresie młodzieńczym. Aż 42 procent użytkowników Internetu deklarowało swój pierwszy kontakt z treściami pornograficznymi między 10. a 17. rokiem życia. Dzieci najczęściej zaglądają na takie strony z ciekawości, chcąc zasmakować zakazanego owocu.

Ponad 40 procent oglądających jest zagrożona uzależnieniem. Uzależnienie od pornografii - mimo że nie znajduje się na stanfordzkiej liście chorób, tak jak alkoholizm czy hazard - przejawia się, jak każdy nałóg, bardzo podobnymi symptomami. Obecnie eksperci do tego rodzaju uzależnienia podchodzą bardzo poważnie, ponieważ wynikające z niego konsekwencje są dla osób nim dotkniętych niezwykle nieprzyjemne. W każdym przypadku uzależnienie to prędzej czy później zaczyna przekładać się na problemy w życiu zawodowym, towarzyskim, a przede wszystkim osobistym danej osoby.

Objawiające się wewnętrznym przymusem oglądanie filmów pornograficznych może powodować sytuacje, w których uzależnieni najpierw zaczynają spóźniać się do pracy (bo zasiedzieli się w nocy), jak już ją wykonują, to na odczep, aż w końcu ją tracą. Najczęściej z czasem nie potrafią też osiągnąć orgazmu bez bodźców w postaci pism czy filmów pornograficznych, a w rezultacie tracą umiejętność czerpania radości ze zwykłego stosunku seksualnego z partnerem. Dochodzi do rozwodu, na życie towarzyskie pochłonięci porno-przyjemnościami zwyczajnie nie znajdują czasu i robi się sytuacja naprawdę dramatyczna.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pornografia | konserwatyści

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje