Reklama

Podryw po kilku głębszych - czy to dobry pomysł?

Według niepisanej zasady najlepsze dziewczyny zjawiają się przy barze, kiedy to my jesteśmy już po kilku piwach. Zagadać? Unikać kontaktu jak ognia? Znamy odpowiedź!

Kiedy wychodzimy w piątkowy wieczór na miasto z grupą kumpli, to ciężko jest rozpocząć weekend w inny sposób niż w barze. Wesołe rozmowy, wspominki starych czasów bądź grę w bilard lub rzutki urozmaicają kolejne wlewane w siebie trunki. Tę sielankę najczęściej rujnują... kobiety.

Reklama

 Ileż to razy w czasie męskiego wieczoru zdarzyło wam się wypatrzyć "niezłą sztukę" w knajpie, w której akurat się znajdowaliście? W naszej głowie od razu kiełkuje myśl, aby rozpocząć działania ofensywne mające na celu nawiązanie znajomości z piękną nieznajomą. Pytanie brzmi czy za owy misterny plan jesteśmy odpowiedzialni mu, czy raczej spożyty wcześniej alkohol?

Mierz siły na zamiary

Jeśli jesteś szczęściarzem i ślicznotka zawitała do baru stosunkowo wcześnie, czyli zanim pochłonąłeś trzecie piwo, to możesz spróbować swych sił w trudnej sztuce podrywu. Ale pod żadnym pozorem nie stosuj żadnych oklepanych tekstów!

W innym przypadku, to znaczy w sytuacji, kiedy kończysz "któryś już z kolei" kufel, lepiej odpuścić. I to nawet wtedy, kiedy głos w głowie podpowiada ci, że druga taka szansa może się nie przydarzyć.

Po pierwsze, prawdopodobieństwo tego, że będzie ci się plątał język jest większe niż ci się wydaje. Chyba sam się zgodzisz, że wycedzone przez zęby "Sietnie wygldasz, maeńka" nie brzmi zbyt przekonująco.

Do kompletu dodaj rozwiany wzrok, rozluźnioną koszulę i fryzurę, która nie wygląda już tak, jak na chwilę przed wyjściem z domu. Nadal twierdzisz, że ci się uda? Zastanów się jeszcze raz.

Ocena sytuacji

Alkohol sprawia, że po jego spożyciu nie tylko gorzej się prezentujemy. Jego nadmierna ilość powoduje, że mamy problemy z oceną stanów emocjonalnych innych osób, co potwierdzili naukowcy.

Im więcej złocistego trunku wlaliśmy w siebie, tym trudniej jest nam orzec czy uśmiechająca się z drugiego końca sali dziewczyna faktycznie myśli o tym, że dobrze byłoby nas poznać, czy raczej drwi z tego, co wyprawiamy.

Nie jest też żadną nowością, że w stanie upojenia trudniej jest nam kontrolować swoje zachowanie. To właśnie po paru głębszych mówimy rzeczy, których na trzeźwo pewnie nie odważylibyśmy się powiedzieć na głos. I gdyby chodziło tylko o zaczepne odzywki...

Konkurencja nie śpi

Myślisz, że jesteś jedyną osobą, która zobaczyła ową prześliczną dziewczynę? Wiedz, że z całą pewnością nie jesteś sam i podobnych adoratorów jest więcej. Nietrudno się domyślić, że jeden skarb, który chce dopaść kilku poszukiwaczy może być przyczyną bójki. A jak doskonale wiemy po alkoholu każdemu wydaje się, że jest silniejszy. Procenty i testosteron nigdy nie są dobrym połączeniem.

Nawet jeśli jakimś cudem się uda...

Mimo niesprzyjających okoliczności dziewczyna zgodziła się na to, abyś odprowadził ją do domu albo zabrał do siebie? Gratulujemy, łatwiejszą część masz za sobą. Przed tobą prawdziwe wyzwanie - czy możliwości sprostają chęciom? Po alkoholu znacznie chętniej wskakujemy do łóżka, ale to czy damy radę cokolwiek w nim zdziałać to zupełnie inna kwestia.

Rozpoczęcie miłosnych igraszek będących finiszem całego podrywu może okazać się trudniejsze niż przypuszczałeś. Pamiętaj, że zmęczenie, senność oraz - nazwijmy to ładnie - biologia nie stoją po twojej stronie. Nie wspominając już o tym, że działają one także na dziewczynę, którą udało ci się "złapać".

Ostatnią, ale wcale nie najmniej ważną kwestią jest to, że piękność z baru o poranku wcale nie musi być już tak okazało. Ten koszmar przeżył już niejeden facet. To chyba najlepsza przestroga przed tym, aby nie podrywać "po pijaku".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: podryw | alkohol | seks i związki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje