Reklama

Orgazm. Żeby dwoje miało naraz

Wiele par w swoich seksualnych doświadczeniach dąży do tego, aby orgazm przeżywać wspólnie, w tym samym czasie. Często jednak taka równocześnie przeżywana rozkosz pozostaje tylko w sferze marzeń.

Nie od dziś wiadomo, że kobieta i mężczyzna różnią się pod względem sposobu osiągania satysfakcji seksualnej. Mężczyznom bardzo szybko udaje się podniecić i być gotowym do odbycia stosunku. Błyskawicznie też chcą rozładować to napięcie. Gdy "dojdą do końca", zawsze przeżywają orgazm. Okoliczności zewnętrzne, jakie temu towarzyszą, nie odgrywają większej roli.

Reklama

Wzwód i orgazm mogą osiągnąć nawet wtedy, gdy nie akceptują danej sytuacji i partnerki.

Kobiety są pod tym względem bardziej skomplikowane, a kobiecy orgazm jest bardziej złożony. Reagujemy erotycznie mniej intensywnie i wolniej niż mężczyźni. Do seksualnego pobudzenia nie wystarczy nam jedynie mechaniczne oddziaływanie, istotna jest też strona psychiczna.

Kobiety potrzebują więcej czasu na etapie "dochodzenia". Są przy tym wrażliwe na wiele bodźców. Łatwo dają się wtedy rozproszyć, przeszkadza im byle głupstwo.

Już choćby z tych wyżej wymienionych powodów "zgranie się" w czasie orgazmów u obojga partnerów jest naprawdę trudne. Do tego należy jeszcze dołożyć "zgranie się" w miejscu. Mężczyźni oczekują bowiem, że ich partnerki będą szczytować w czasie penetracji pochwy.

Tymczasem większość kobiet przeżywa orgazm w wyniku stymulacji łechtaczki, a orgazmu pochwowego nie osiąga wcale, przy czym orgazm łechtaczkowy jest intensywniejszy, ale niestety krótszy. Najczęściej więc mamy do czynienia z sytuacją, że "on już, a ona jeszcze nie".

Przeżywanie wspólnego orgazmu wymaga wielu prób, cierpliwości, umiejętności panowania nad swoimi zmysłami i koncentracji nie tylko na swoich potrzebach. Jeśli nawet efekty okażą się marne, nie należy robić z tego problemu.

Owszem, wspólny orgazm może być wyjątkowym doznaniem. Nie znaczy to jednak, ze orgazmy przezywane przez partnerów osobno są gorsze. Trzeba nauczyć się czerpać przyjemność z każdego rodzaju zbliżenia. Widok partnera przeżywającego właśnie orgazm może być równie podniecający jak własne odczuwanie rozkoszy.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje