Reklama

​Obrzydliwe orgie arabskich książat

Seks-turystyka Saudyjskich książąt to żadna tajemnica. Sęk w tym, że niektórzy pozostawiają po sobie okropne rzeczy... /123RF/PICSEL

W internecie pojawiło się ostatnio mnóstwo wpisów pracowników hoteli, którzy skarżą się na ohydne praktyki gości z Arabii Saudyjskiej. Ich seks-imprezy mają ponoć zostawiać "luksusowe, pluszowe hotelowe pokryte ekskrementami".

Sprawa była znana ponoć od dawna, choć sfrustrowani pracownicy zdecydowali się zabrać głos dopiero teraz. Duża fala krytyki nadeszła z Bahrainu - kraju uznawanego za jeden z najbardziej liberalnych w Zatoce Perskiej, między innymi dlatego że można kupić tam alkohol.

Reklama

Wyspa od zawsze przyciągała mężczyzn z Arabii Saudyjskiej szukających odskoczni od konserwatywnych zasad panujących w ich kraju.

W niedawnym wywiadzie dla brytyjskiego "Metro" jeden z pracowników bahrańskiego hotelu opowiedział, że seks-turystyka saudyjskiej klasy wyższej nie jest tajemnicą. Problem w tym, że niektóre kurorty są miejscem dantejskich scen.

- Niektórzy bogaci Arabowie urządzają w pokojach odrażające orgie, po których zostawiają ludzkie odchody na łóżkach, na meblach, na podłodze i w naczyniach - mówi pracownik. - Bahrain jest postrzegany jako słabszy, młodszy kuzyn Arabii Saudyjskiej. Wydaje im się, że mogą robić wszystko, bo właściciele hoteli boją się zwrócić im uwagę.

Elita z pustynnego królestwa potrafi w jedną noc spowodować szkody na 250 tys. dolarów. Ponoć zawsze płacą. Jest to jednak bardzo kłopotliwe zarówno dla pracowników, jak i dla samych hoteli.

Wielu menedżerów hotelowych ma już dość. Zdarza im się nawet okłamywać kłopotliwych klientów mówiąc, że nie mają już miejsc.

- Nikt nie będzie chciał mieszkać w pokoju, który jeszcze dzień wcześniej był cały usmarowany g***em - podsumowuje rozmówca "Metro".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje