Reklama

Kamasutra to nie tylko seks-instrukcja

Większość kojarzy Kamasutrę z rysunkową instrukcją obsługi seksualnej. Mało osób wie, że prawda jest taka, że był to głęboki traktat filozoficzny.

Kamasutra w swoich założeniach jest obszernym traktatem, który został stworzony na początku naszej ery w Indiach. Opisuje spostrzeżenia autora dotyczące życia intymnego. Jednak we współczesnej świadomości zagościł jako ilustrowany podręcznik pozycji seksualnych.

Reklama

Jest w tym nieco prawdy, ponieważ klasyczna Kamasutra na 64 rycinach przedstawia, w jaki sposób kochankowie mogą wzajemnie czerpać satysfakcję z seksu.

Pojawiły się jedynie 64 pozycje, gdyż autor Kamasutry stwierdził, iż istnieje osiem sposobów na miłość, a każdy z nich można uprawiać w ośmiu pozycjach. Współczesna kamasutra ma bardzo niewiele wspólnego z indyjskim traktatem.

Pojawiły się dziesiątki książek. Począwszy na "Kamasutrze dla gejów", przez "Kamasutrę dla kierowców", na "Kamasutrze w biurze" skończywszy. Nie są to jednak książki, które dokładnie opisywałyby pozycje, a jedynie są foto-instrukcją, w jaki sposób można się zmieścić w szoferce i nie rozwalić głowy o kolumnę kierownicy.

Nie tylko seks

Oryginalna Kamasutra nie unikała tematów, które można uznać za trudne. Podpowiada jakie pozycje będą najlepsze jeśli mężczyzna nie cieszy się zbyt wielkimi gabarytami penisa, lub z drugiej strony, jego przyrodzenie jest zbyt duże.

Kamasutra nie jest na pewno jedynie instrukcją obsługi w obrazkach. Nie stworzono jej w Ikei, a w Indiach, które wówczas słynęły z mistycyzmu. Jest to właściwie zbiór wiedzy okultystycznej, tajemnej, która twierdzi, że seks jest przeżyciem mistycznym, które wzbogaca więź kochanków.

Bardzo często jest podkreślane, że różnorodność, zwłaszcza dla par z większym stażem jest ważnym elementem współżycia. Nowe uczucia są w stanie dostarczyć wiele miłych chwil, a także rozbudzić ogień uczuć.

Należy też pamiętać, w jakich czasach i warunkach Kamasutra powstała: Indie były bardzo otwarte na cielesność i dalekie od pruderii. Związki traktowano jako świętość, jednak w łóżku uważano, że należy przede wszystkim się spełnić. W ten sposób zbliżając się do doskonałości.

Z drugiej strony mamy w Kamasutrze kompletny almanach wiedzy dotyczący kultury i obyczajów Dalekiego Wschodu. Można przeczytać szczegółowe opisy procesu swatania, czy proces zawierania małżeństw. Opisuje też techniki uwodzenia, jakie stosowano na początku naszej ery i poświęca całkiem sporo miejsca kobietom. Zwłaszcza ich roli w czasie seksu.

Kto może zaryzykować?

Wiele pozycji opisanych w oryginalnej Kamasutrze wymaga od pary kochanków sporego wyszkolenia i nielichej kondycji fizycznej. Ostatnie badania wykazały, że około 40 pozycji może być niebezpiecznych dla ludzi, którzy od dłuższego czasu spędzają każdą wolną chwilę przed telewizorem z paczką chipsów i piwem. Niektóre z badanych par skończyły próby z nadwyrężonymi kręgami szyjnymi, uszkodzonymi barkami, czy urazami narządów płciowych.

Dlatego lepiej nie zaczynać przygód z Kamasutrą, jeśli nie jest się pewnym, że nic złego się nie stanie i nie znajdziemy się na szpitalnym oddziale urazowym.

Badania przeprowadzone przez Japończyków wykazały, że najczęstszymi pozycjami wybieranymi przez pary są takie, które umożliwiają głęboką penetrację. Jeśli chodzi o Japończyków, to prawdopodobnie chodzi tutaj o odwieczny problem wielkości azjatyckich przyrodzeń. Kiedy badania były przeprowadzane w krajach anglosaskich odpowiedzi rozkładały się w miarę równomiernie po wszystkich ośmiu pozycjach.

Kto, co lubi?

Po wszystkich badaniach naukowcy ogłosili pięć najpopularniejszych pozycji z Kamasutry:

1.

Leżąc na plecach kobieta podnosi wyprostowane nogi do góry. Mężczyzna klęcząc między nogami partnerki wprowadza członka. Pozycja zapewnia głęboką penetrację i takie same doznania.

2.

Misjonarska na nowo. Kobieta leży na plecach, mężczyzna na niej. W czasie, gdy mężczyzna penetruje partnerkę, ona podciąga nogi do góry umożliwiając głębszą penetrację.

3.

Mężczyzna leży na plecach. Kobieta w pozycji na jeźdźca obrócona plecami w jego stronę. Następnie kładzie się na jego torsie, opierając się łokciami o łóżko. Ta pozycja ma tę zaletę, że kobieta sama może regulować rytm stosunku i głębokość penetracji. A największym plusem jest to, że można w tej pozycji znaleźć mityczny punkt G.

4.

Mężczyzna siedzi z jedną nogą ugiętą w kolanie, kobieta jest na górze chwytając mężczyznę za ramiona. Pozycja ta umożliwia wprowadzenie członka na maksymalną głębokość.

5.

Kobieta klęczy na podłodze na czworaka. Czoło ma oparte o złożone ręce. Gdy mężczyzna wchodzi w kobietę, podnosi jej nogi opierając o swoje biodra. Największym plusem tej pozycji jest ciągła stymulacja łechtaczki. Jednak ta pozycja należy do grupy niebezpiecznych, ponieważ nieostrożny ruch może uszkodzić kręgi szyjne kobiety.

Bez wątpienia Kamasutra obrosła mitem, choć niewiele osób miało ją w ręku. Większość kojarzy współczesne podróbki opisujące pozycje seksualne w sposób czysto obrazkowy. W rzeczywistości jest to bardzo poważna książka, która jest niezwykle przydatna dla par z doświadczeniem.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: kamasutra | Indie | seks | seks i związki | boski w łóżku | ciekawostki | mężczyzna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje