Jak sprawić jej rozkosz? Wyniki najnowszego badania

Kobiecy orgazm nie jest rzeczą prostą /123RF/PICSEL

Doprowadzenie kobiety do orgazmu wcale nie jest rzeczą łatwą. W odróżnieniu od mężczyzn, dość prostych w sypialnianej obsłudze, u przedstawicielek płci pięknej szczytowanie nie zawsze jest związane ze strefami erogennymi.

Reklama

Pod żadnym pozorem NIE MÓW jej tego w łóżku!

Według National Survey of Sex and Behaviour, krajowych badań na temat seksualności Amerykanów, orgazmu w trakcie stosunku doświadcza 91 proc. mężczyzn i tylko 64 proc. kobiet. Czy to znaczy, że co trzeci facet nie wie, co ma robić w sypialni? Niekoniecznie.

Reklama

Prac naukowych na temat kobiecego orgazmu powstało bez liku.

Seks to nie wszystko

Bardzo często zwracano uwagę na to, że klasyczny stosunek, który prowadzi większość mężczyzn do szczytowania, nie przynosi równie satysfakcjonujących wyników u kobiet, niekiedy prędzej osiągających orgazm podczas seksu oralnego czy stymulowania łechtaczki.

Najnowsze badania, na które powołuje się "Daily Star", podkreślają, że kobieta inaczej odczuwa doznania erotyczne, dlatego nie powinno się porównywać damskiego orgazmu z ejakulacją.

"W odróżnieniu od mężczyzn, kobiety mogą przeżywać cała paletę doznań, zmierzających do orgazmu. Doznania te ewoluują z wiekiem" - podkreśla prof. Jim Pfaus, psycholog z Uniwersytetu Concordia w Montrealu.

Kobieta zmienną jest

Kobiety, inaczej niż mężczyźni, mogą osiągnąć orgazm nie tylko przez stymulacje miejsc powszechnie uznanych za strefy erogenne. Satysfakcjonujące życie seksualne wymaga zatem cierpliwości i otwartości partnera na wspólne poszukiwania bodźców, zapewniających pożądane doznania.

"Erotyczna mapa kobiecego ciała nie jest ukończona raz na zawsze. To trwający przez całe życie proces zależny od doświadczeń, odkrywania swojego ciała i jego anatomii" - dodaje prof. Jim Pfaus.

Nic w tym dziwnego. Nie od dziś w końcu wiadomo, że kobieta... zmienną jest.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje