Ile czasu poświęcamy na seks? Zaskakujące wyniki badań

Udany seks to ważne spoiwo dobrego związku /123RF/PICSEL

Amerykanie postanowili zbadać, ile czasu przeciętna para przeznacza na seks. Wyniki przeprowadzonej ankiety nie rzucają na kolana - podaje "New York Post".

Reklama

Piękne i skąpo ubrane dziewczyny - sprawdź nasze galerie!

Na zlecenie EdenFantasys, sklepu oferującego gadżety dla dorosłych, przepytano 2000 dorosłych Amerykanów pozostających w związkach. Zamysł był taki, żeby sprawdzić, jaką rolę odgrywa seks w ich życiu.

69 minut na seks

Reklama

Okazało się, że statystyczna amerykańska para przeznacza na seks... 69 minut w tygodniu (60 godzin w ujęciu rocznym). Średnio do zbliżenia dochodzi dziewięć razy w miesiącu i 108 razy w ciągu roku.

To oczywiście wartości średnie. Przyjrzymy się skrajnym - trzy procent badanych prowadzi mocno wybujałe życie erotyczne, uprawiając seks ponad 30 razy w miesiącu, ale aż dwanaście procent przepytanych Amerykanów - i co ważne, pozostających w związkach - chodzi do łózka ze swoją drugą połówką raz w miesiącu albo wcale.

Nic zatem dziwnego, że 60 procent ankietowanych przyznało, że chciałoby uprawiać więcej seksu. Chodziło zarówno o częstsze kontakty seksualne, ale też o poświęcenie im większej ilości czasu niż wspomniane już - chociaż w erotycznym kontekście zabawne - 69 minut.

Zaplanuj randkę w łóżku

Sposobem na częstsze uprawianie seksu, czytamy w "New York Post", może być planowanie miłosnych uniesień w kalendarzu. Ankietowani przyznają, że przeciętnie sześć (z dziewięciu) stosunków w miesiącu mają zaplanowanych z wyprzedzeniem.

Co trzecia osoba wskazała, że "umówiony seks" uprawia w sobotni wieczór, najczęściej o godzinie 22. Czy planowany seks nie zabija spontaniczności? Okazuje się, że nie. Badani orzekli, że jest nawet bardziej romantyczny, mogą się do niego lepiej przygotować i w pełni oddać miłosnym uniesieniom.

Zapytacie, dlaczego amerykańskie pary planują seks? Oto pięć najczęstszych - i dość racjonalnych - odpowiedzi: bo w domu są dzieci, bo partner/partnerka jest zajęta, bo ja jestem zajęty/zajęta, bo chcę uprawiać więcej seksu, bo rzadko spędzamy ze sobą czas.

No cóż... proza życia. Nie pozwólcie, żeby (zbyt) negatywnie wpłynęła na wasz związek!


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje