Reklama

Faceci nie lubią, kiedy kobiety robią to tuż przed zbliżeniem

Satysfakcja z seksu często tkwi w detalach /123RF/PICSEL

Bardzo często o satysfakcji i jakości życia seksualnego decydują detale i drobne przyzwyczajenia. Jednym z nich jest perfumowanie się przed zbliżeniem, co wcale nie jest tak dobre, jak mogłoby się wydawać.

Reklama

Seks może zacząć się na różne sposoby. Gwałtownie i drapieżnie, kiedy nakręceni jedną iskrą rzucamy się na siebie i zrzucamy z siebie ubrania lub... po położeniu dzieci spać, ogarnięciu mieszkania i siebie przed udaniem się do łóżka.

Recepta na sukces? Niekoniecznie

Ten drugi wariant, chociaż na pierwszy rzut oka mniej emocjonujący, wcale nie musi być gorszy. Partnerzy często czekają na to wieczorne spotkanie długimi godzinami, a tuż przed wylądowaniem w sypialni poświęcają sporo czasu w łazience, by się do niego odpowiednio przygotować.

Reklama

Część kobiet lubi w tym czasie pokropić swoje ciało perfumami. W połączeniu z efektowną bielizną to recepta na znaczące podniesienie temperatury w sypialni, czyż nie? Okazuje się, że... niekoniecznie.

Według badań, na które powołuje się "Daily Star", 60 procent mężczyzn wolałoby, żeby ich partnerki nie sięgały po flakoniki z perfumami przed seksem.

Dla facetów najważniejsza jest natura

Faceci wolą naturalny kobiecy zapach, a w przypadku perfum ich największym wrogiem w łóżku są zapachy słodkie (63 proc. negatywnych opinii). Lepiej, według badania, sprawdzają się perfumy z nutką kwiatów, korzenne czy sportowe.

"Nie ma wątpliwości, że perfumy przyciągają do siebie przyszłych kochanków, ale odkryliśmy, że w sypialni najważniejsza jest natura" - podkreśla Sigurd Vedal z serwisu randkowego Victoria Milan, organizatora badania.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje