Reklama

Czy seks sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi?

Kiedy jesteśmy naprawdę szczęśliwi? Kiedy mamy dużo pieniędzy, dobrą pracę, wspaniałe relacje rodzinne? Czynników wpływających na poczucie naszego szczęścia jest o wiele więcej. Socjolodzy dodali do nich również porównywanie swojego życia seksualnego z seksem przyjaciół.

Seks jest jak wypłata: jesteśmy szczęśliwi, gdy jest jej dużo, ale jeszcze szczęśliwsi, gdy mamy jej więcej niż... sąsiad.

Timothy Wadsworth z Uniwersytetu Kolorado w Boulder badał poziom szczęścia w związku z częstotliwością uprawiania seksu i okazało się, że jeśli wiemy, iż nasz sąsiad współżyje rzadziej od nas, jesteśmy bardziej szczęśliwi.

W seksie nieważne są liczby!


Wadsworth zgromadził odpowiedzi ponad 15 tys. ochotników, którzy regularnie wypełniali ankiety w latach 1993-2006. Pytania dotyczyły przede wszystkim frekwencji relacji intymnych. Ci, którzy uprawiali seks co najmniej 2 razy w miesiącu, o 33% częściej twierdzili, że są szczęśliwi. Osoby, które deklarowały, że współżyją raz w tygodniu, byli już o 44% szczęśliwsi od osób, które nie uprawiały seksu od roku.

Reklama

Istotnym czynnikiem było przekonanie, czy bliscy ankietowanego mają częstsze czy rzadsze stosunki od niego samego. Innymi słowy, szczęśliwszy był ten, kto myślał, że uprawia seks częściej od swojego kolegi.

Internet zniekształca wyobrażenia


Sąsiedzi i znajomi najczęściej nie chwalą się swoim życiem seksualnym. Skąd zatem pochodzą nasze wyobrażenia o ich intymnym relacjach? Wadsworth jest pewien, że pochodzą one z czasopism i Internetu. Niektóre pisma publikują wyniki własnych badań (bardzo często niepotwierdzone) dotyczących ludzkiej seksualności. Jeśli respondent twierdził, że uprawiał seks 2 lub 3 razy w miesiącu, a następnie przeczytał, że powinien to robić 1 w tygodni, zachwiało to poczuciem jego szczęścia.


Jak wyprodukować szczęście?


Na poczucie szczęścia wpływa wiele czynników. Według psychologa Daniela Gilberta z Uniwersytetu Harvarda możemy sami tworzyć swoje szczęście.

"Ludzie mają własny "układ odpornościowy" psychiki. Są to procesy, głównie nieświadome, które pomagają zmienić spojrzenie na świat, abyśmy czuli się lepiej w otaczającej nas rzeczywistości" -wyjaśnia Gilbert.

Mózg chroni nas przed smutkiem

Prof. Gilbert uważa, że istnieją 2 rodzaje szczęścia. Pierwsze naturalne szczęście pojawia się, gdy osiągniemy upragniony cel.

Drugi rodzaj szczęścia jest sztuczny ponieważ stwarzamy go sobie sami, jeśli nie uda nam się zrealizować planów. Jak możemy być szczęśliwi, jeśli coś nam się nie powiodło? Odpowiada za to właśnie "układ odpornościowy mózgu".

"Jeśli kobieta spotyka się z mężczyzną, który dłubie w nosie, nie musi iść z nim na kolejną randkę. Jeśli jest jednak jego żoną, jej układ odpornościowy stwierdzi - nic nie szkodzi, jest bardzo dobrym ojcem. Po prostu nie dam mu kroić tortu" - mówi Gilbert.

Powtarzane postanowienie nie jest lepsze


Wrogiem sztucznego szczęścia jest możliwość wyboru. Jeśli możemy łatwo zmienić decyzję i mamy wpływ na dokonywany wybór, poczucie szczęścia jest mniejsze. Natomiast jeżeli nasze postanowienie jest definitywne i nie możemy go zmienić, psychiczny układ odpornościowy sprawi, że będziemy z niego bardziej zadowoleni.

Oto eksperyment, który doprowadził Gilberta do powyższego twierdzenia. Studenci Uniwersytetu Harvarda uczyli się wywoływania zdjęć. W nagrodę mogli wybrać dwie najlepsze fotografie. Jednej grupie powiedziano, że musi oddać jedną z dwóch fotografii, druga grupa odchodziła ze świadomością, że jeśli zmieniłaby zdanie w ciągu kilku dni, może wymienić swoje zdjęcia.

Nawet po ewentualnej zamianie zdjęć druga grupa nie czuła tak wielkiej satysfakcji z rezultatu. Ci, którzy nie mogli już zmienić zdania, byli o wiele bardziej szczęśliwi - mówili, że ich wybór był najlepszy i ta druga fotografia nie jest tak dobra, jak wybrana.

Ważna jest decyzja


W dalszej części eksperymentu Gilbert dał studentom wybór i zapytał ich: Chcielibyście chodzić na kurs, w którym możecie zachować tylko jedną fotografię czy taki, w którym macie na decyzję parę dni? Większość wybrała drugą możliwość, chociaż byli o wiele mniej zadowoleni ze zdjęcia, które ostatecznie wybrali. To naturalne, że wybieramy swoją przyszłość i wolimy jedną drogę od drugiej.

"Podczas gdy staramy się osiągnąć szczęście przez rozważanie różnych możliwości, moglibyśmy równie dobrze sami stworzyć swoje szczęście" - uzupełnia Gilbert.

Anna Lato

 

 

 

21 wiek

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks | szczęście

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje