Reklama

Ateiści czy wierzący - którzy są lepszymi kochankami?

Czy istnieje związek między wiarą, a tym jak uprawiamy seks? Dociekliwi naukowcy postanowili to sprawdzić. Jakie są wyniki ich badań?

Wnioski do jakich doszli badacze mogą pogrążyć w smutku osoby uczęszczające do kościołów, zborów, synagog i innych miejsc kultu religijnego. Po przebadaniu prawie 15 tys. wierzących, jak i niewierzących okazało się, że brak uznania dla "siły wyższej" oznacza poprawę jakości życia seksualnego .

Reklama

Ponad 50 proc. osób, które porzuciło w swoim życiu religię przyznało, że ich życie seksualne zmieniło się na lepsze. Negatywne skutki odrzucenia sfery sacrum odczuło tylko 2 proc. badanych. Do tego, według wyników,  ateiści chętniej rozmawiają ze swoimi drugimi połówkami na temat swoich fantazji oraz oczekiwań odnośnie seksu.

Co ciekawe, wierzący nie różnią się zbytnio od niewierzących pod takimi względami jak stosunek do masturbacji, oglądania filmów pornograficznych, seksu oralnego i przelotnych romansów. Członkowie obu tych zbiorowości uprawiają seks tyle samo razy w ciągu tygodnia. Podobny jest również wiek inicjacji seksualnej.

Inaczej jest jednak z zadowoleniem z tego jak przebiegają stosunki. W tej kwestii brylują ateiści, którzy - w przeciwieństwie do osób zaangażowanych w jakiś ruch religijny - nie czują się winni tego, że prowadzą udane życie seksualne.

Dla porównania - dla 80 proc. osób z domów, gdzie ważną wartością była religia określone formy aktywności seksualnej i pożądanie są czymś złym. Podobnego zdania jest tylko co czwarty niewierzący.

Według opracowanej przez badaczy 10 stopniowej skali najbardziej wstydzą się tego Mormoni, którzy uzyskali ponad 8 punktowy wynik.

Na kolejnych miejscach znaleźli się Świadkowie Jehowy, Adwentyści Dnia Siódmego i Baptyści. Średni wynik Katolików to 5,88. Agnostycy i ateiści uplasowali się jeszcze niżej - z notami 4,81 i 4,71.

Jeden z naukowców odpowiedzialnych za to badanie powiedział, że praca jego zespołu potwierdza, że niewierzący nie różnią się zbytnio od wierzących. Odróżnia ich natomiast stosunek do tej sfery życia. Dla tych drugich jest ona często powodem do wstydu bądź złego samopoczucia.

 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks i związki | partnerstwo | wiara | religia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje