Reklama

Takiego seksu mogłeś jeszcze nie przeżyć

Seks tantryczny to coś nowego w świecie zachodnim. Powoli dociera też do Polski. Czym właściwie jest i czy jest lepszy, od „zwykłego”?

Tantra w dosłownym tłumaczeniu znaczy "sieć", "tkanie" i ma symbolizować splecenie się dwóch ciał niczym dwóch nici. Podobnie jak w przyrodzie ma dążyć do zjednoczenia się przeciwieństw. Jej podstawą jest joga, medytacja i oczyszczenie ducha za pomocą odpowiednich rytuałów.

Reklama

Filozofia wchodu w przeciwieństwie do kultury chrześcijańskiej, traktuje seks jako samo dobro i jedną z najważniejszych spraw w życiu człowieka. Nie jest to jedynie akt prokreacji, czy jakby tego chcieli niektórzy, czysty perwersyjny i wyuzdany seks, a przeżycie energetyczne. Zbliżenia seksualne mają na celu oczyszczenie ducha i oświecenie - iluminację umysłu czystą duchową energią.

Filozofia tantryczna podkreśla męskość, dominację mężczyzny, a nawet siłę destrukcji, jaką posiada w sobie. Kobieta za to jest boskim stworzeniem. Matką, nosicielką miłości. Połączenie się kobiety z mężczyzną jest symbolem przenikania się odrębnych natur, które jednak nie mogą żyć bez siebie.

Jaki jest?

Seks tantryczny bazuje na medytacji. Według Hindusów, bez tego nie można mówić pełnym połączeniu duszy i ciała. Nie da się bowiem przeżyć niesamowitego seksu opierając się wyłącznie na ciele. Niezbędny jest umysł, a co ważniejsze odczucia duchowe. Większość osób, które chcą spróbować seksu tantrycznego obawia się, że trzeba znać jakieś wyrafinowane techniki medytacyjne. Nic bardziej mylnego.

Aby przygotować się do przeżycia niesamowitego seksu wystarczy mieć za sobą kilka ćwiczeń rozciągających, umieć odpowiednie oddychać, potrafić się wyciszyć, a przede wszystkim oderwać się od otaczającej nas rzeczywistości. Żyjąc w tej kulturze, w jakiej się wychowaliśmy jesteśmy ograniczani przez system wartości, który nam wpojono. Ogranicza nas wyścig szczurów, stres, negatywne emocje.

Dlatego warto zacząć od prostych ćwiczeń relaksacyjnych, ćwiczenia oddechu, rozluźnienia ciała. Można na przykład zafundować sobie masaż. Ważna też jest systematyczność. To opłaci się również poza sypialnią. Zwykle człowiek po sesji relaksacyjnej jest spokojniejszy i pozytywniej nastawiony do świata.

Jak zacząć?

Ważnym jest, aby skoncentrować się w czasie gry wstępnej na tych częściach ciała, na które zwykle w czasie seksu nie zwracamy należytej uwagi. Staraj się poświęcić każdej z części ciała nieco więcej czasu, niż zwykle. Przypomnij sobie, że kobiece uszy są bardzo czułe. Możesz pieścić jej kark, a jeśli zajmujesz się ustami, to dłużej zatrzymaj się przy jednej z warg. Ssij, całuj, łaskocz językiem.

Pamiętaj, że seks nie jest tutaj celem samym w sobie. Jest to jeden z elementów. Podobnie, jak orgazm nie kończy stosunku, tylko jest jego elementem, po którym pieszczoty mogą trwać nadal.

Spróbujcie zapisać się wcześniej na jogę, albo ćwiczcie w domu. Zobaczycie, że zwykły, banalny seks może stać się wręcz kosmicznym przeżyciem.

Kto, co lubi?

Oto przykładowe pozycje z Kamasutry, która opiera się na tantrze:

1. Leżąc na plecach kobieta podnosi wyprostowane nogi do góry. Mężczyzna klęcząc między nogami partnerki wprowadza członka. Pozycja zapewnia głęboką penetrację i takie same doznania.

2. Misjonarska na nowo. Kobieta leży na plecach, mężczyzna na niej. W czasie, gdy mężczyzna penetruje partnerkę, ona podciąga nogi do góry umożliwiając głębszą penetrację.

3. Mężczyzna leży na plecach. Kobieta w pozycji na jeźdźca obrócona plecami w jego stronę. Następnie kładzie się na jego torsie, opierając się łokciami o łóżko. Ta pozycja ma tę zaletę, że kobieta sama może regulować rytm stosunku i głębokość penetracji. A największym plusem jest to, że można w tej pozycji znaleźć mityczny punkt G.

4. Mężczyzna siedzi z jedną nogą ugiętą w kolanie, kobieta jest na górze chwytając mężczyznę za ramiona. Pozycja ta umożliwia wprowadzenie członka na maksymalną głębokość.

5. Kobieta klęczy na podłodze na czworaka. Czoło ma oparte o złożone ręce. Gdy mężczyzna wchodzi w kobietę, podnosi jej nogi opierając o swoje biodra. Największym plusem tej pozycji jest ciągła stymulacja łechtaczki. Jednak ta pozycja należy do grupy niebezpiecznych, ponieważ nieostrożny ruch może uszkodzić kręgi szyjne kobiety.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks | tantra | seks tantryczny | seks i związki | boski w łóżku | Indie | thelema

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje