Reklama

Spór o punkt G

Z naukowego punktu widzenia należy uznać, że nie istnieje odrębna, anatomiczna struktura zwana przestrzenią czy punktem Grafenberga (punkt G). Niemniej punkt G uważany jest za najwrażliwszą (prócz łechtaczki) część erogenną ciała kobiety.

Punkt G, jeśli jednak istnieje przynajmniej u części kobiet, znajduje się na przedniej ścianie pochwy, 3-5 cm od wejścia do pochwy. Pobudzenie tego miejsca polega na wsunięciu palca (można dodatkowo wsunąć drugi palec) na głębokość dwóch końcowych paliczków oraz uciśnięciu przedniej ściany pochwy (do góry u kobiety leżącej na plecach).

Reklama

Na przedniej ścianie można wyczuć bardziej czy mniej chropawą i twardą strukturę. Bywa, że ta twardość pojawia się dopiero wtedy, kiedy kobieta jest podniecona. Może jej jednak nie być wcale. Czasem nieco po bokach występują zagłębienia, których masowanie może okazać się bardzo przyjemne. Pobudzanie punktu G, mające doprowadzić do orgazmu, polega na zginaniu i prostowaniu palca (jak w "chodź tu") z dość mocnym pocieraniem przedniej ściany pochwy. Może to być nieco szersze, powłóczyste masowanie lub szybkie, gwałtowne ruchy.

Dwie teorie

Podnieceniu seksualnemu lub orgazmowi powstałemu w wyniku stymulacji punktu G może towarzyszyć wypływ płynu z cewki moczowej. Czasem w dużej ilości i nie jest to mocz ("kobieca ejakulacja"). Należy pamiętać o nawilżeniu palca, który jest wsuwany do pochwy. I o krótko przyciętych paznokciach.

Przestrzeń wokół cewki moczowej (przebiega pod śluzówką przedniej ściany pochwy) zawiera gruczoły okołocewkowe, przedsionkowe, odnogi łechtaczki i tworzy przestrzeń niebędącą strukturą anatomiczną, ale mającą pewne fizjologiczne, czynnościowe znaczenie. Nie znaleziono zakończeń nerwowych na przedniej ścianie pochwy mających związek z satysfakcją seksualną u kobiety.

Z drugiej jednak strony udowodniono na zwierzętach, że rytmiczna stymulacja okolicy cewki moczowej od strony pochwy prowadzi do reakcji odruchowej prowadzącej do orgazmu.

Czy punkt G. istnieje?

W każdym razie stanowisko seksuologów przedstawione na Zjeździe ISSWSH we Florencji w 2009 roku jest jednoznaczne: "Nie istnieje anatomiczna odrębność punktu G. Punkt G to manipulacja biznesowa. Idea punktu G jest subiektywna".

Zupełnie inną opinię zaprezentował C. Battaglia na XIV Światowym Kongresie Endokrynologii Ginekologicznej (także we Florencji, w 2010 roku), gdzie określono jednoznacznie punkt G jako przestrzeń pomiędzy pochwą, a cewką moczową z licznymi drobnymi strukturami podobnymi do gruczołów. Ta tkanka odpowiada męskiej prostacie. Grubość tej tkanki u kobity zależy od poziomu androgenów (hormonów

męskich) i czasu, który upłynął od ostatniego stosunku seksualnego. Obfitość tej przestrzeni (czyli obecność punktu G) ma wpływ na zdolność przeżywania orgazmu na drodze stymulacji manualnej lub stosunku pochwowego ("orgazm pochwowy").

Warto zatem mieć swoje własne zdanie. Zawsze jest szansa...

Zaprezentowany fragment pochodzi z książki " Seks w stałym związku" autorstwa Ewy Baszak-Radomańskiej i Jolanty Sobkowicz, która wydana została przez Drukarnię AKAPIT SP. Z O.O.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje