Reklama

Randka z pretty woman

Dzwonisz pod wskazany w gazecie numer, umawiasz się w nieznanym ci miejscu, po godzinnym spotkaniu intymnym z obcą kobietą, kładziesz banknot na stół i wychodzisz. Seks za pieniądze. Ostateczność czy ukryte pragnienie?

Historia, w której dziewczyna zgarnięta z ulicy do hotelu okazuje się wrażliwą, czułą i interesującą kobietą, cały jej zawodowy "dorobek" znika wraz ze ściągniętą peruką i niebawem zostaje twoją żoną, jest trochę za bardzo hollywoodzka, ale nie niemożliwa.

Reklama

Dużo bardziej jednak prawdopodobne jest to, że koleżanka, z którą umawiasz się do kina, klubu, na spacer... dorabia w wolnych chwilach jako dziewczyna do towarzystwa. Nie tylko twojego.

Prostytutki dzielą się na luksusowe, te z ulicy i te z... autostrady. Do wyboru tego zajęcia czasem zmusza je sytuacja (przynajmniej taka jest ich oficjalna wersja), inne wprost przyznają, że po prostu to lubią, albo to właśnie robią najlepiej. A stawki tych najlepszych są różne. 100, 200 złotych, czasem nawet kilkaset dolarów za spotkanie.

Prostytucja na poziomie

Studentki medycyny, prawa, ekonomii... Nie potrzebują alfonsów, agencji, pośredników. Same organizują sobie pracę. Znajdują wspólniczki, wynajmują mieszkanie (najlepiej trzy pokoje na parterze), w którym mieszkają i przyjmują klientów. Kupują telefony komórkowe i ogłaszają się w prasie. W dzień studiują, popołudniami i wieczorami przyjmują klientów. W przerwach się uczą. Uważają to zajęcie, jak każde inne.

Klienci lubią te kameralne, domowe agencje, bo mają zapewnioną dyskrecję i nie narażają się na dodatkowe problemy z agresywnym alfonsem lub na spotkanie znajomego. Poza tym studentki są inteligentne, modnie ubrane, młode, znają języki obce. Można przyprowadzić do nich kontrahenta - obcokrajowca.

Romans sponsorowany

"Szukam atrakcyjnej dziewczyny w wieku do 35 lat (może być w stałym związku); oprócz wspólnych przyjemnych chwil interesują mnie imprezy, kolacje; oczywiście wszystkie wydatki pokrywam ja; interesuje mnie raczej stały sponsoring jednej osoby; jestem wysokim, szczupłym, miłym i majętnym facetem na poziomie" - czytamy w ogłoszeniach zamieszczonych w internecie.

Taki sponsorowany romans cieszy się ostatnio dużą popularnością. Dziewczyna ma opiekuna, który stale pokrywa jej wydatki, nie musi urządzać codziennego polowania na klienta. Mężczyzna oprócz stałych wydatków ma stałe towarzystwo i seks na zawołanie. Oboje są zadowoleni. Zdarza się, że sponsor opłaca nie tylko stroje, fryzjera czy kolację w jego towarzystwie, ale także studia.

Mit kurtyzany

Kobieta lekkich obyczajów od wieków w pewnym sensie pociągała mężczyzn. Często pod tą niechlubną profesją kryła swoje zalety wyidealizowana istota jak dumasowska Dama Kameliowa. Dziś nie mamy takich obiektów westchnień pojawiających się w loży opery w białej lub w czerwonej (w czasie okresu!) sukni, jak kiedyś, ale typ kobiety, która chce i umie zaspokoić mężczyznę i bierze za to pieniądze jest przedmiotem fantazji, czasem obsesji wielu panów.

To pociąga mężczyzn. Nowoczesna prostytutka (przynajmniej ta luksusowa) jest atrakcyjna i zadbana. Poza tym wie, co lubi mężczyzna, wie jak mu dogodzić i poza ograniczeniami, jakie czasem występują (seks bez pocałunków, obowiązkowa prezerwatywa) jest za odpowiednią stawkę gotowa na wszystko. Można spełnić z nią najbardziej wyszukaną erotyczną fantazję, na którą inna kobieta nie zgodziłaby się.

Wśród klientów prostytutek zdarzają się młodzi chłopcy, czasem po to, by przeżyć swój pierwszy raz, ale większość to mężczyźni w wieku od 35 do 60 lat. Z usług korzystają niezaspokojeni mężowie, samotni, bogaci i zapracowani biznesmeni (najczęściej), zakompleksieni i niedoświadczeni (najrzadziej) oraz ci, którym satysfakcję sprawia, że za to płacą. Przeciwnikami tych ostatnich są tacy, którzy mówią: jestem za młody i za piękny, by za to płacić.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: seks | dziewczyna | randka | Pretty Woman

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje