Reklama

Prezerwatywy za okazaniem dowodu!

Tego jeszcze nie grali... Sprzedawcy odmówili sprzedaży prezerwatyw nieletnim. Czy mieli do tego prawo?

W drogeriach sieci Rossmann młode osoby, które chcą kupić prezerwatywy, są proszone o pokazanie dowodu osobistego. Odmawiając sprzedaży nieletnim sprzedawcy powołują się na konwencję o prawach dziecka. Tę skandaliczną naszym zdaniem praktykę ujawniła "Gazeta Wyborcza".

Reklama

Rzecznik sieci Roman Lewandowski twierdzi, że w sklepach wcale nie ma takiego zakazu. Przyznaje jednak, że dwa lata temu do Rossmanna zaapelowała ówczesna Rzecznik Praw Dziecka Ewa Sowińska, by - chroniąc dzieci przed demoralizacją - nie sprzedawały im prezerwatyw. Sieć posłuchała.

"Ale chodziło o to, by nie sprzedawać prezerwatyw kilkuletnim dzieciom, a nie nastolatkom" - zastrzega Lewandowski. Pytany o te sprawę obecny rzecznik Marek Michalak mówi, że w Polsce nie ma przepisu, który zabraniałby nabywania prezerwatyw przez osoby niepełnoletnie. Nie ma również obowiązku okazywania dowodu tożsamości podczas ich kupna.

Teraz sieć wysyła pismo do swoich sklepów, by nie sprzedawać prezerwatyw dzieciom małym, kilkuletnim.

Co w ogóle sądzicie o całej tej sprawie?

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: prezerwatywa | sprzedawcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje