Reklama

Panowie, naprawdę da się GO wydłużyć

Niektóre niechirurgiczne metody przedłużania penisa naprawdę działają! Naukowcy potwierdzili, że istnieją sposoby na dodanie fallusowi centymetrów, a jego właścicielowi pewności siebie.

- Coraz więcej pacjentów szuka porady urologicznej w związku z tzw. "krótkim penisem" - alarmują lekarze zrzeszeni w Brytyjskim Związku Urologów. Zrozpaczeni długością swoich członków mężczyźni próbują uporać się z trapiącym ich problemem nie tylko przy pomocy specjalnych ćwiczeń czy ziołowych specyfików. Najbardziej zdesperowani poddają się zabiegom chirurgicznym. Urolodzy ostrzegają jednak, że takie operacje mogą być niebezpieczne i są obarczone "niedopuszczalnie wysokim odsetkiem powikłań". Natomiast większość z cudownych sposobów na powiększenie męskości prowadzi wyłącznie do bólu i rozczarowania.

Reklama

Wystarczą 4 cm

U większości panów, którzy zgłaszają się do urologów z - jak im się wydaje - "krótkim penisem", tak naprawdę... problemu nie ma. Jak informują Brytyjczycy w wydawanym przez związek periodyku, "długość członka u większości mężczyzn, którzy mają tendencję do deprecjonowania rozmiarów fallusa, jest całkowicie normalna".

Penis - mierzony po stronie grzbietowej (górnej) - mieści się w normie, gdy ma przynajmniej 4 cm w stanie spoczynku oraz co najmniej 7,5 cm w czasie erekcji. Urolodzy podkreślają jednak, że od podanych wymiarów dopuszczalne są niewielkie odstępstwa. Są one uwarunkowane wzrostem mężczyzny czy współczynnikiem masy ciała (BMI, ang. Body Mass Index), który wskazuje odchylenie od optymalnego poziomu tkanki tłuszczowej.

Czy przedłużanie penisa ma sens?

W celu określenia skuteczności i bezpieczeństwa powiększania penisa, Marco Orderda i Paolo Gontero z Uniwersytetu Turyńskiego we Włoszech przeanalizowali fachową literaturę na temat "poprawek męskości". Znaleźli 10 udokumentowanych badań na ten temat.

Połowa z nich opisywała metody chirurgiczne, które zastosowano u 121 mężczyzn. Skoncentrujmy się jednak na tych mniej radykalnych - wśród metod nieinwazyjnych, testowanych na 109 panach, najbardziej skutecznym sposobem na powiększenie penisa okazały się tzw. wydłużacze. Dzięki takiemu, rozciągającego fallusa, urządzeniu w jednym z badań potwierdzono powiększenie się organu o 1,8 cm w stanie spoczynku, a w drugim - o 2,3 cm.

Droga do osiągnięcia takich efektów była, nomen omen, długa. I ciężka. W pierwszym przypadku oznaczała bowiem rozciąganie penisa specjalnym urządzeniem, którego zadaniem jest podzielenie i powiększenie komórek tworzących fallusa, przez sześć godzin na dobę przez cztery miesiące. U drugiego pana zastosowano natomiast inny schemat: cztery godziny rozciągania na dobę przez sześć miesięcy.

Pompki i pierścienie nic nie dają

Innym, powszechniej używanym do powiększania penisa urządzeniem są wszelkiego rodzaju pompki. Choć na rynku dostępne są modele ręczne i zasilane akumulatorowo, ich zasada działania jest identyczna - w tubie, do której wprowadzany jest fallus wytwarzane jest podciśnienie. Powoduje ono, że ciała jamiste powiększają się i napływają krwią, a to przekłada się na zwiększenie objętości samego penisa.

Jak wykazały badania, pół roku takich zabiegów "nie wpłynęło na wydłużenie prącia w dłuższej perspektywie". Ale jak konstatują włoscy lekarze - używanie pompki do penisa "jest pewnego rodzaju psychologiczną satysfakcją dla niektórych ludzi". Przynajmniej na pewien czas.

Podobne, zbawcze dla męskiej psychiki, rolę zdają się - zdaniem włoskich naukowców - spełniać pierścienie na penisa, tzw. ringi. Nakładane u podstawy fallusa "mogą przyczyniać się do zwiększenia jego rozmiarów i utrzymania erekcji" - piszą Orderda i Gontero, jednocześnie zauważając, że stosują je mężczyźni cierpiący z powodu lęku przed seksualną porażką.

Nie wierz w reklamy...

...zwłaszcza w te mówiące o zestawach specjalnych ćwiczeń na "przyrost masy" twojego najbliższego przyjaciela. Nawet jeśli powodują one minimalne wydłużenie się fallusa, to - zdaniem Oderdy i Gontero - na pewno nie wpływają na jego grubość.

- Co ciekawe, zmniejszenia obwodu penisa nie odnotowano u mężczyzn stosujących tzw. wydłużacze - mówili włoscy naukowcy, sami lekko zdziwieni tym faktem. Czy to oznacza, że ten sposób poprawiania męskości jest najlepszy? Badacze nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Nam, redakcji Faceta, wydaje się jednak, że nie zależnie od tego, który ze sposobów powiększania penisa przynosi najbardziej wymierne korzyści, to i tak nie ma to - nomen omen - większego sensu. "Nie liczy się różdżka, ale czarodziej", mówi wszak jedna z ludowych prawd...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wydłużenie | badania | fallus | naukowcy | penis

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje