Reklama

Miłość z samym sobą

Z badań seksuologów na całym świecie wynika, że doświadczenia z masturbacją ma ponad połowa kobiet i niemal wszyscy mężczyźni.

Zatem już sama powszechność tych praktyk każe widzieć w nich czynności absolutnie naturalne. A jednak etymologia słowa "masturbacja" stawia samozaspokajanie w fatalnym kontekście. Bo "manustupare" (z hiszp.) znaczy tyle samo, co "plugawić za pomocą ręki"...

Reklama

To zresztą nie jedyne negatywnie cechujące narzędzie dostarczane nam przez język. Jeszcze dziś, w rozmaitych leksykonach i encyklopediach, synonimem masturbacji jest przerażająco brzmiący "samogwałt".

Odnoszący się do męskich praktyk autoseksualnych "onanizm" zdaje się już nie nieść tak wiele emocjonalnego ładunku. Do czasu, kiedy nie poznamy historii biblijnego Onana, od którego imienia pochodzi owo określenie. Onan mianowicie, po śmierci brata, musiał poślubić jego żonę - tak nakazywało bezwzględne prawo lewiratu. To samo prawo uznawało, że spłodzone z małżeństwa z wdową dzieci, będą przypisane zmarłemu mężczyźnie. Onan więc, choć nie unikał zbliżeń z poślubioną kobietą, starał się jej nie zapłodnić. "Tracił z siebie nasienie na ziemię" - podaje Wulgata, łaciński przekład Biblii, dodając, że tym samym naraził się na śmiertelny w skutkach gniew Boga...

Definicyjny błąd

Dziś powiedzielibyśmy, że Onan uprawiał stosunki przerywane, zatem to one powinny być określane mianem onanizmu. Można się na ów definicyjny błąd zżymać, jest on jednak kolejnym przykładem tego, jak wiele nieporozumień i mitów narosło wokół masturbacji.

- Masturbacja była powszechnie praktykowana przez plemiona pierwotne, ale zazwyczaj traktowano ją jako coś humorystycznego i wskazującego na nieudolność w normalnym współżyciu - twierdzi Desmond Morris, znakomity brytyjski zoolog, autor "Zachowań intymnych", poświęconych ludzkiej seksualności.

Później jednak było już znacznie gorzej... Starożytni Żydzi uznawali onanizm za grzech, a wytrysk gdzie indziej niż do kobiecej pochwy uchodził za czyn porównywalny z zabójstwem. Z kolei antyczni Grecy podeszli do sprawy z typowym dla siebie, medycznym zacięciem. I uznali, że nadmierne pozbywanie się nasienia jest powodem wielu schorzeń, m.in. złych humorów i... chorób wenerycznych.

"Nie" dla... podmywania

Masturbacja była na cenzurowanym także w średniowieczu - podobnie jak cała sfera ludzkiej seksualności niezwiązana z prokreacją, uchodziła za grzeszną i oddalającą od wiecznego szczęścia w niebie.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje