Reklama

Lekcja 4.: Uczeń staje się mistrzem

Program wyższej szkoły uwodzenia to nie jest zabawa dla nowicjuszy. Doświadczeni gracze zdradzają, jak sięgnęli po wygrane, o których marzy większość facetów. Wysłuchał ich Marek Szecht z "Men's Health". Lekcja czwarta.

LEKCJA # 4
Uczeń staje się mistrzem
Paweł, 28 lat, analityk w banku

Reklama

Spanie z szefową jest ryzykowne. Ale czasami warto zaryzykować - dla dreszczu emocji, niewiarygodnego seksu, podbudowania swojego ego, a nawet, jeśli rozegrasz to tak dobrze jak ja, dla awansu.

Mój romans rozegrał się w dziale inwestycji. Nie planowałem niczego i oboje wiedzieliśmy, że nie powinno się to zdarzyć. Była typową trzydziestoparoletnią, ambitną, niezależną, niezamężną kobietą sukcesu. Doskonale skrojone kostiumy ze spódniczkami nieco nad kolana, profesjonalizm i... pieczołowicie ukrywany brak pewności siebie. Ja, zaraz po studiach, dwudziestoparolatek - pełen energii i słabo ukrywanego nadmiaru pewności siebie.

Tak więc napędzani szampanem uświetniającym wyjątkowo udaną transakcję dotykaliśmy swoich czułych punktów - ona mi mówiła, że jestem świetny w pracy, a ja jej, że ma piękne oczy. Zaczęliśmy pisać do siebie nie do końca służbowe maile, aż w końcu pewnej nocy, po wspólnej kolacji i czterech drinkach na koniec ciężkiego dnia,wpadła mi w ramiona na tylnym siedzeniu gwałtownie skręcającej taksówki.

Spotykaliśmy się przez następnych kilka miesięcy, czasem w dziwnych miejscach - po godzinach w sali konferencyjnej, na jej biurku, w wynajętych hotelach. To był najlepszy seks, jaki kiedykolwiek miałem, i pamięć o nim ciągle jeszcze pomaga mi, kiedy zbyt długa abstynencja seksualna staje się męcząca.

Trudno powiedzieć, czy duża podwyżka i szybki awans były w pełni zasłużone, ale w pewnym momencie czułem się, jakbym robił karierę przez łóżko.

Udało nam się zachować całą sprawę w tajemnicy, ale mnie aż rozsadzało, żeby komuś o tym powiedzieć i w końcu pochwaliłem się kolegom z pracy. To było głupie - zupełnie jak w tym kawale, gdzie facet uwięziony na bezludnej wyspie z Cindy Crawford każe jej po seksie przebierać się za mężczyznę i doklejać wąsy po to, by mu powiedzieć: "Wiesz, stary, posuwam Cindy Crawford". Koniec był taki, że skonfliktowałem się ze wszystkimi w biurze, nawet z nią i musiałem uciekać - oczywiście do konkurencyjnej firmy. Od tamtej pory uganiam się tylko za sekretarkami.

Men's Health

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Men's Health | uczeń | lekcja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje