Reklama

Flirt w pracy? Jak najbardziej!

Uprzyjemnia relacje i podnosi efektywność. To flirt właśnie. Ale gra też na uczuciach i nietrudno, by przerodził się w coś poważniejszego. A to już w życiu zawodowym nie zawsze jest mile widziane.

"Przepraszam. Jestem taka nieporadna, a pan - tak dobrze zbudowany mężczyzna -na pewno znacznie lepiej sobie poradzi z wniesieniem mi tej walizki na 4. piętro". Te go typu flirtem niejedna kobieta zapewniła sobie pomoc mężczyzny w rozmaitych aktywnościach. Flirt okazuje się bardzo skutecznym narzędziem osiągania celów.

Reklama

Z uśmiechem po sukces

Flirt stanowi swoistego rodzaju grę pomiędzy mężczyzną a kobietą. Ta gra wytwarza napięcie erotyczne u wszystkich, którzy się jej podejmują. To napięcie jest bardzo pomocne w realizacji rozmaitych zadań. Zmniejsza prawdopodobieństwo odmowy i zwiększa uległość. Dzięki flirtowi można być skutecznym negocjatorem, podnosić efektywność sprzedaży, uzyskiwać liczne kontakty i przychylność swojego środowiska pracy.

Jedna z sieci komórkowych całkiem niedawno przeprowadziła akcję sprzedażową na polskim rynku, która polegała na wykonywaniu telefonów przez zespół specjalnie przygotowanych pań, dzwoniących w piątkowy wieczór do męskiej części abonentów sieci. Flirt zatem może bardzo silnie oddziaływać na nasze postawy i zachowania. Dzieje się tak dlatego, że wykorzystuje on pierwotne, seksualne instynkty, na bazie których człowiek się rozwijał przez miliony lat.

Podświadomie flirtowanie przygotowuje człowieka na przygodę seksualną, a to zwiększa przepływ endorfin i wywołuje pozytywne emocje. Psycholodzy z kolei od dawna już wiedza, że pod ich wpływem jesteśmy znacznie bardziej ulegli niż gdy przeżywamy emocje negatywne.

Niełatwa sztuka komunikacji

Nie wszyscy jednak potrafią flirtować. Skuteczny flirt zakłada przetrzymywanie kontaktu wzrokowego z rozmówcą (jeśli nie jest to rozmowa telefoniczna lub za pomocą komunikatora internetowego), powolne i zmysłowe ruchy rękami - najczęściej wodzenie po przedmiotach, które aktualnie się w nich znajdują, odsłanianie takich części ciała jak nogi czy dekolt, dotykanie partnera w przedramię. Język flirtu to dwuznaczności, które nawiązują zarówno do aktualnego tematu rozmowy i palącej kwestii, jak i do seksualnych skojarzeń i wyobrażeń. I najważniejszą wreszcie rzeczą jest uśmiech. To absolutna podstawa dobrego flirtu. Komunikuje otwartość, radość i satysfakcję.

Kłopot z flirtowaniem polega najczęściej na tym, że wiele kobiet lub mężczyzn nie potrafi zdobyć się na odwagę, żeby spróbować w ten sposób rozmawiać z osobnikami płci przeciwnej. Niektórzy uważają wręcz flirt za uwłaczający ich godności. Tymczasem zwiększa on znacznie atrakcyjność w oczach innych ludzi, co pokazały liczne badania naukowe. Flirtując wzbudzamy w ludziach pozytywne emocje.

Sam flirt jest niezobowiązujący do czegokolwiek, więc wzbudzanie pozytywnych emocji w innych ludziach nie ma żadnych konsekwencji poza ich dobrym samopoczuciem. Każdy z nas w końcu lubi poczuć się doceniony i atrakcyjny, a to właśnie zapewnia flirtowanie. Ponadto, jeżeli chcemy zdobyć wymarzonego partnera, to flirt zwiększa nasze możliwości. Kiedy flirtujemy z wieloma ludźmi, to stajemy się dla nich bardziej atrakcyjni. To pozwala nam na znalezienie idealnej partii i otwiera potencjalnych partnerów na nas samych.

O jeden krok za daleko

Flirt ma jednak swoją ciemną stronę. Dopóki jest nieskonsumowany, jest niegroźny i można na jego podstawie spokojnie nadal współpracować z osobami, z którymi się flirtuje, już po jego zakończeniu. Ponieważ jednak flirt praktycznie zawsze wytwarza specyficzne pobudzenie emocjonalne i napięcie erotyczne, to łatwo o to, aby sytuacja wymknęła się spod kontroli i doprowadziła do intymnego zbliżenia. A to z kolei do zaangażowania emocjonalnego jednej ze stron lub obu. W efekcie powstaje sytuacja, w której trudno o racjonalne myślenie.

W pracy takie zachowanie jest niepożądane, bo w przypadku negatywnych konsekwencji, niechęci jednej ze stron, wytwarza się zła atmosfera, która wpływa na efektywność wykonywania zadań. Dlatego właśnie nie należy traktować flirtu dosłownie i trzeba mieć dystans. Za każdym razem robić dwa kroki do przodu i trzy do tyłu. Wycofywać się i pokazywać, że nie ma się innych intencji poza zwykłą, miłą konwersacją. Flirt nie obliguje do uprawiania seksu, ani nie nakazuje przejścia do kolejnego etapu. Bez tej świadomości i kontroli lepiej w ogóle się flirt nie zabierać, jeśli nie planuje się związku uczuciowego. Kontrolowany flirt może dać dużo satysfakcji i zwiększać efektywność działań. Niekontrolowany - może przyczynić się do jej osłabienia i wywoływać negatywne emocje. Jak we wszystkim należy zachować umiar i ostrożność.

Jarosław Świątek Żyj zdrowo i aktywnie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje