Reklama

Fetysz... siwych włosów

- Laski to kręci - przekonywał mnie kiedyś kolega, widząc, że nie mogę oderwać wzroku od jego siwych włosów. Michał miał wówczas dwadzieścia parę lat, nie widzieliśmy się przez dwa ostatnie - stąd moja reakcja.

- Stary, one naprawdę sikają! - zapewniał, gładząc się po popielatej czuprynie. Byłem wówczas sceptyczny, lecz ugryzłem się w język. W końcu nie spotkaliśmy się po to, by rozmawiać o gustach mniej lub bardziej rezolutnych panien; szło o sprawę dużo ważniejszą, czyli męską popijawę.

Reklama

Minęło jednak trochę czasu i przyznałem Michałowi rację. Głównie dlatego, że wśród moich rówieśników nagle zaroiło się od przyprószonych siwizną trzydziestolatków. Ów kolor włosów - zdawałoby się: atut panów w średnim wieku - wcale nie zmniejszył ich seksualnej atrakcyjności. Przeciwnie - wielu z nich przybyło adoratorek i to w każdym wieku.

Sprawę wyjaśnił znajomy seksuolog: kobiety z jednej strony cenią sobie stabilizację, z drugiej - fizyczną namiętność. Trzydziestolatek z siwą czupryną to takie dwa w jednym - z jednej strony siwe włosy, czyli symbol dojrzałości i stabilizacji, z drugiej, nadal młode i jędrne ciało, czyli obietnica namiętnej przygody.

Wszystko jasne?

Marcin Ogdowski

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: wlosy | fetysz | siwe włosy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje