Reklama

Czy to, że ona udaje orgazm zawsze jest twoją winą?

Partnerka będąca w łóżku lepszą aktorką niż kochanką może przytrafić się każdemu mężczyźnie. Dotychczas sądziliśmy, że udawanie orgazmów przez kobiety to wyłącznie nasza wina. Naukowcy są innego zdania.

Według badań przeprowadzonych przez uczonych z Temple University panie najczęściej odgrywają scenę szczytowania w łóżku nie ze względu brak umiejętności partnera, ale z poczucia... własnego niedowartościowania.

Reklama

Wśród 300 ankietowanych kobiet znalazła się spora grupa takich, które udawały podniecenie, ponieważ same uważają się za kiepskie kochanki i chciały wypaść na bardziej kuszące i seksowniejsze w oczach partnerów.

Badane udzielały też odpowiedzi, z których wynikało, że dzięki udawaniu orgazmu seks był dla nich przyjemniejszy. Niektóre z pań przyznały się, że dzięki temu mogły szybciej skończyć stosunek, którym były zmęczone.

Raport wskazał, że wśród badanych aż 60 proc. udawało chwilę seksualnego uniesienia, a aż osiem na dziesięć kobiet faktycznie go doświadczyło.

Nie zawsze jednak niemożność osiągnięcia orgazmu - i w efekcie udawanie go - spowodowane było wspomnianymi czynnikami.

Według wielu z uczestniczek badania czynnikiem uniemożliwiającym im przeżycie "chwili zapomnienia" jest ciągły stres związany z pracą i utrzymaniem domu. Panie skarżyły się także na niezadowolenie z gry wstępnej, z której często ich mężczyźni w ogóle rezygnowali.

Czy warto poruszyć ten temat w rozmowie z partnerką? Seksuolodzy przekonują, że tak, nawet jeśli będziemy musieli poznać gorzką prawdę. Pomoże wam to jeszcze bardziej zbliżyć się do siebie, a ponadto sprawi, że wasze życie seksualne ulegnie poprawie. W końcu mowa o osiągnięciu maksymalnej przyjemności.


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: orgazm | seks i związki | boski w łóżku | udawanie orgazmu

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje