Reklama

Czy mężczyźni też udają orgazm?

Chwile seksualnego uniesienia mają przed nami więcej tajemnic niż nam się wydaje, zwłaszcza te w wykonaniu panów. Jakież to sekrety męski orgazm?

Te kilka sekund następujących po udanym stosunku seksualnym już dawno zainteresowało badaczy. Naukowcy próbując odkryć tajemnice orgazmu doszli do kilku naprawdę ciekawych wniosków. Najciekawsze z nich przedstawiamy poniżej.

Może wydawać się to niemożliwe, ale uczeni przekonują, abyśmy uwierzyli wynikom eksperymentów. Mężczyznom, czyli samcom, też zdarza się udawać stan maksymalnego seksualnego podniecenia.

Reklama

Jak się okazuje panowie odgrywają szczytowanie... z tych samych powodów co panie. Przynajmniej tak wynika z badań przeprowadzonych na University of Kansas.Prawie 1/3 z przebadanych przez naukowców mężczyzn przyznała się do udawania orgazmu.

Jedną z przyczyn takiego zachowania była zbyt ilość spożytego alkoholu uniemożliwiająca ejakulację. Drugą, bardziej prozaiczną, chęć położenia się spać. Z tego drugiego powodu ponad połowa z grupy "oszustów" przynajmniej raz zachowywała się niczym aktor z filmów dla dorosłych. Jak sami tłumaczyli nie chcieli zranić uczuć partnerek. Brzmi znajomo?

Nauka zna przypadki męskich orgazmów, którym nie towarzyszy wytrysk, ale są one niezwykle rzadkie. W jaki sposób wspomnianym panom udało się przekonać swoje drugie połówki do tego, że są "już po"? Tego naukowcy nie zdołali się dowiedzieć. 

Lepiej we dwójkę niż samemu

Wyników badań szkockich naukowców spodziewali się wszyscy poza nimi samymi. Badacze postanowili przy pomocy odpowiednich narzędzi sprawdzić, który z orgazmów, będących odpowiednio wynikami masturbacji i klasycznego stosunku, okaże się bardziej satysfakcjonujący. Nie jest żadną niespodzianką, że z tego pojedynku zwycięsko wyszedł ten drugi. Pytanie brzmi: dlaczego orgazm orgazmowi nierówny?

Po zakończonym szczytowaniem stosunku organizm wytwarza prolaktynę. To właśnie ten hormon jest odpowiedzialny za to, że po łóżkowych igraszkach nie mamy od razu ochoty na kolejną rundę. Podobnie rzecz ma się po orgazmie wywołanym przez siebie samego. Jest jedno "ale - w tym przypadku zapewniamy sobie tylko czwartą część dawki prolaktyny, a nie całą jak ma to miejsce po seksie z drugą osobą.

Orgazm może nie cieszyć

Anhedonia seksualna to brak zdolności do odczuwania przyjemności, która powinna towarzyszyć momentowi szczytowania. Organizm zachowuje się tak, jak podczas orgazmu, włącznie z ejakulacją, ale osobie, która go przeżywa nie sprawia on żadnej satysfakcji. Schorzenie to jest niezwykle rzadkie, ale naukowcy biją na alarm: mogą się go nabawić panowie stosujący antydepresanty. Co najgorsze, nawet po odstawieniu tych leków trudno jest przywrócić funkcjonowanie swojego organizmu do normalności.

Sprawdzony lek na ból głowy

Zdaniem niemieckich naukowców orgazm jest najlepszym lekiem na migreny. W czasie szczytowania do mózgu dostarczane są endorfiny, które to pomagają w walce z bólem. Skutki uboczne? Na całe szczęście brak, choć warto w tym miejscu wspomnieć, że nie we wszystkich przypadkach udaje się pożegnać bóle głowy samym seksem. Niemniej, to bez wątpienia najprzyjemniejsza i bezpieczna terapia.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: orgazm | brak orgazmu | anhedonia seksualna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje