Reklama

Red Bull BC One

Breaking: Co koniecznie musisz o nim wiedzieć

B-boying nie ma sztywnych reguł i na tym polega jego piękno. Liczba figur i ruchów jest w nim właściwie nieskończona. Są również "żelazne" podstawy, od których zaczynają początkujący i do perfekcji doprowadzają ci najbardziej utalentowani.

Reklama

Toprock, power moves, drops, freezes i footwork - wywodzące się z angielskiego nazwy to podstawowe elementy breakingu. O każdym z nich należy myśleć w kategorii "zestawu ruchów" zależnego od kilku różnych czynników.

Toprock - najtrudniejszy pierwszy krok

Reklama

Początek każdego pokazu, pojedynku. To od niego zaczyna się wejście do "kółeczka". Toprock to nic innego jak dynamiczne i rytmiczne kroki wykonywane przez b-boya w celu zagrzania publiczności i przygotowania się do zejścia "do parteru". Sam toprock można podzielić na kilka różnych stylów, ale już w tym elemencie zawodnicy mają okazję do zaprezentowania swojego nieszablonowego podejścia.

To również świetna okazja do nawiązania relacji z tworzącą cypher - wspomniane wcześniej kółeczko - widownią. Tę, jak wiadomo już od czasów antycznych, zawsze dobrze mieć po swojej stronie.

Power moves - to, co odróżnia hobbystów od prawdziwych zawodników

Jeśli breaking kojarzy wam się z akrobatyką, to przyczyną tego stanu rzeczy są najprawdopodobniej właśnie tak zwane power moves. Mowa tu o figurach rotacyjnych - wszelkiego rodzaju obrotach ("spinach"), ruchach, w których zawodnik porusza się na rękach czy niecodziennie wyglądających podskokach. Doświadczeni b-boye muszą nie tylko dopracować do perfekcji wykonywane "wizytówki", ale także przejścia między nimi, aby jedna "niewiarygodna" figura płynnie przekształcała się w drugą.

Dla przykładu, z headspinu, czyli obrotu na głowie należy bez wyraźnej przerwy i pod rytm lecącej z głośników muzyki "uciec" do innej figury, która pozwoli kontynuować łańcuszek. W tym miejscu należy wspomnieć o umożliwiających łączenie trików dropach (rzutach), dzięki którym zawodnicy schodzą do parteru. Do najpopularniejszych power moves należą między innymi 1990 (zwany też "dziewiątką"), czyli obrót na jednej ręce, kick-up/rubberband ("sprężynka") oraz windmills, czyli obroty na górnych partiach ciała - głównie barkach.

Do tego dochodzą ich przeróżne odmiany oraz - co najważniejsze - inwencja twórcza b-boyów udowadniających, że w breakingu wciąż nie powiedziano ostatniego słowa.

Footwork - stopy też się liczą!

Tym mianem określane są wykonywane z przysiadu podpartego ruchy nogami. Im płynniej i dynamiczniej, tym lepiej. O footworku można myśleć jak o power moves dla dolnych części ciała. Praca nóg, podobnie jak w boksie, jest podstawą dla każdego b-boya. Jednocześnie wśród wypracowanych figur (między innymi two step, three step, four step, bicycle pumps) wciąż jest miejsce na improwizację, do której jeszcze powrócimy.

Freeze - grawitacja i czas przestają mieć znaczenie

Czasu nie da się zatrzymać, prawda? Doświadczeni b-boye udowadadniają, że jest inaczej. Wykonywane przez nich freeze'y to pozy, w których zastygają nawet na kilka sekund. Należą one do niezwykle wymagających figur, gdyż wymagają nieprzeciętnej sprawności fizycznej. Jeśli wykonywaliście kiedyś "deskę" (ćwiczenie plank), to macie częściowe wyobrażenie o poziomie trudności figur określanych mianem freeze. To jeszcze nie wszystko: aby taki ruch zrobił na widzach i sędziach odpowiednie wrażenie należy wykonać go w takim momencie, aby "wpasował" się on w odtwarzany utwór. Wyczucie, opanowanie i perfekcyjna kontrola nad ciałem są absolutnie konieczne.

Opisane elementy stanowią fundament pod eksperymenty. Jeden z najlepszych polskich b-boyów, Piotr "Zawisza" Zawidzki, powiedział nam, że najważniejsza dla każdego zawodnika powinna być praca nad własnym stylem. Znając podstawy należy dokładać do nich swoje elementy, gdyż to właśnie inwencja oraz kreatywność tak naprawdę definiują fenomen breakingu.

Chcecie poczuć to na własnej skórze? Puśćcie odpowiednią muzykę, zróbcie trochę miejsca w mieszkaniu i... poddajcie się rytmowi. Nie od razu zostaniecie b-boyami, ale kto wie - może odkryjecie swoje taneczne powołanie? Zajrzyjcie też do Krakowa w dniach 7-8 kwietnia. B-boys i B-girls z całej Polski walczyć będą w turnieju 1 vs 1 o bilet na światowe eliminacje Red Bull BC One Last Chance Cypher, skąd już bliska droga do globalnego finału i zmierzenia się z najlepszymi z najlepszych.

W tym roku poza główną częścią zawodów w niedzielę odbędzie się również turniej sobotni, podczas którego tancerze Breaking i Streetstyles będą mogli zmierzyć się w dodatkowych kategoriach: Crew vs Crew Breaking battle, 1vs1 Bgirls battle (dedykowany contest tylko dla Bgirls z Polski), 2vs2 Streetstyles battle.

Sobota 7 kwietnia: Klub Forty Kleparz, ul. Kamienna 2 i 4, Kraków

Niedziela 8 kwietnia: Stara Zajezdnia Kraków, Świętego Wawrzyńca 12, Kraków

Sprawdź również:

Breakdance opanuje Kraków: Oglądaj zawody Red Bull BC One na żywo

INTERIA.PL

Reklama