Reklama

Rosiński, Baranowski, Papcio Chmiel: Dlaczego warto inwestować w polski komiks

Plansze autorstwa kultowych polskich autorów trafiają pod młotek. W rodzimym komiksie kryją się wielkie pieniądze /materiały prasowe

- Coraz więcej miłośników i kolekcjonerów interesuje się tą gałęzią sztuki. Rekord należy do projektu okładki do XX Księgi "Tytusa, Romka i A’Tomka" autorstwa Papcio Chmiela, wylicytowany za 75 tysięcy złotych - powiedział nam Michał Bolka z Domu Aukcyjnego DESA Unicum. To najlepszy czas na inwestycję w polski komiks!

Reklama

Michał Ostasz, Interia.pl: W Polsce - podobnie jak w USA i Europie Zachodniej - stare plansze komiksowe i pojedyncze albumy zaczynają osiągać na aukcjach niebotyczne ceny. Domyślam się jednak, że nie każdy komiks sprzed kilku dekad, który jakimś cudem zachował się na półce lub kartonie w piwnicy można traktować jako "inwestycję". Co tak naprawdę decyduje o wartości pojedynczego albumu lub ilustracji?

Michał Bolka: - Należy zacząć od tego, że na aukcjach w Domu Aukcyjnym DESA Unicum pojawiają się plansze komiksowe, czyli oryginalne rysunki, na podstawie których dopiero drukowane są komiksy w formie zeszytów czy książek. Te plansze komiksowe są pojedynczymi egzemplarzami, unikatowymi dziełami sztuki. Natomiast na wartość rynkową danej planszy komiksowej składa się wiele czynników. Przede wszystkim, jak na całym rynku sztuki, głównym elementem jest nazwisko autora. Im twórca jest bardziej znany, tym cena danej planszy komiksowej jest wyższa. Dodatkowo, wpływ na cenę ma rodzaj ilustracji, jej tematyka i stylistyka. Często na rynku sztuki, zresztą jak na innych rynkach, pojawiają się trendy odnośnie danej tematyki. 

Reklama

- Obecnie można zauważyć dość silny trend powrotu do szeroko pojętych czasów PRL. Stąd bardzo duże zainteresowanie planszami i samymi komiksami "Kapitan Klos" autorstwa Mieczysława Wiśniewskiego. Jest to wręcz kultowa opowieść, powstała w latach 70., a inspirowana filmem "Stawka większa niż życie" w reżyserii Janusza Morgensterna i Andrzeja Konica. Wracając do wartości danej planszy komiksowej, najwyżej wyceniane są okładki tworzone do poszczególnych serii czy wydań. Mają one też najwyższą wartość kolekcjonerską. Podobnie jak w przypadku innych dzieł sztuki, o cenie planszy czy komiksu decyduje stan zachowania. 

- Plansze komiksowe wykonane są głównie na papierze farbami akwarelowymi i tuszem. Technika ta podatna jest na różne czynniki. Wyższą cenę osiągają prace bez uszkodzeń mechanicznych, przebarwień czy zabrudzeń. Nadmienić również należy, że istnieją komiksy drukowane, których wartość rynkowa jest dość duża. Wpływ na to ma przede wszystkim nakład, w którym dany komiks powstał. Często egzemplarzy było niewiele, i właśnie wartość rynkowa tych komiksów jest najwyższa. One też są najbardziej poszukiwane przez kolekcjonerów.    

Na jakich polskich autorów warto zwrócić szczególną uwagę?

- Wśród polskich autorów komiksów jest grupa twórców, którzy zostali już docenieni przez rynek sztuki. Kilku, bądź nawet kilkunastu autorów, stało się wręcz klasykami polskiej sceny komiksu. Do takich z pewnością należy Zbigniew Lengren. Autora tego można by wręcz nazwać ojcem polskiego komiksu. Zasłynął serią rysunkową o przygodach Profesora Filuta publikowaną na łamach "Przekroju" od 1946 roku. Wypracował swój niepowtarzalny styl i zachwycił czytelników niezwykłym poczuciem humoru. 

- Powszechnie uznanym twórcą jest również Henryk Jerzy Chmielewski znany bardziej jako Papcio Chmiel - autor kultowego już komiksu "Tytus Romek i A’Tomek". W kanon polskiego komiksu wpisał się także Janusz Christa, którego "Kajko i Kokosz" czy "Kajtek i Koko" jest jednym z najważniejszych polskich powojennych komiksów. Docenionym na rynku aukcyjnym twórcą jest także Bohdan Butenko, który bardziej znany jest z ilustracji książkowych, ale należy nadmienić, że stworzył także kultowy komiks o przygodach Gapiszona.

- Warto również wspomnieć o Tadeuszu Baranowskim, który stworzył serię komiksową "Skąd się bierze woda sodowa". Wśród autorów polskiego komiksu znaczącą rolę odegrała także Szarlota Pawel, tworząca od 1974 roku na łamach czasopisma "Świata Młodych" serię komiksową "Jonka, Jonek i Kleks". Oczywiście, poza tymi wymienionymi autorami, jest duża rzesza ciekawych twórców, których działalność artystyczna cały czas pozostaje w kręgach znawców i miłośników komiksu, ale miejmy nadzieję, że z czasem znana będzie szerszemu gronu odbiorców.

Czy lepszą inwestycją jest pojedyncza ilustracja czy też cały album?

- Odnośnie inwestycyjnych aspektów plansz komiksowych, to z pewnością jest ona bardzo duża. Ten segment rynku sztuki rozwija się dość dynamicznie. Coraz więcej miłośników i kolekcjonerów interesuje się tą gałęzią sztuki. Rekord należy do projektu okładki do XX Księgi "Tytusa, Romka i A’Tomka" autorstwa Papcio Chmiela, wylicytowany za 75 000 zł. 

- Z pewnością cały album plansz komiksowych jest niezwykłą gratką dla kolekcjonerów, jednak takie rarytasy są dużą rzadkością. Z reguły plansze komiksowe były rozdzielane bądź też powstawały  etapami, dlatego nie zachowało się dużo pełnych, całościowych albumów.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje