​Jak zarobić na starych przedmiotach, czyli skarby z PRL-u

Powraca moda na styl z czasów PRL, z którym kiedyś tak łatwo się pożegnaliśmy/ fot. Adam Staśkiewicz /East News

Gdzie znaleźć informacje, ile są warte te stare przedmioty? Jak poznać, czy twój mebel to klasyk czy zwykły taboret? Jak wśród bibelotów odróżnić bazarowy śmieć od drogiej figurki? Co jest sentymentalnym starociem, a co perłą dizajnu? Radzi Joanna Dymmel, autorka książki "Gdzie rosną pieniądze?".

Reklama

Przeczytaj fragment książki Joanny Dymmel "Gdzie rosną pieniądze?":

Czy zwróciłeś uwagę, jak wiele odłożonych na sprzedaż przedmiotów pochodzi z tzw. minionej epoki, z PRL-u? Szczególnie w wielopokoleniowych rodzinach lub w mieszkaniach po starszych osobach często stanowią one znaczny procent wyposażenia wnętrza. Zalegają w pawlaczach, w schowkach i szafkach, stoją na meblościankach czy w biblioteczkach. Nic dziwnego! Przecież był to z jednej strony czas masowej, seryjnej produkcji, a z drugiej - pustych sklepów, kolejek i ciągłego niedoboru wszystkiego. Kupowało się "na zapas", "bo kolorowe", "bo jest".

Reklama



Rzeczy z początku XX wieku i starsze są dziś prawdziwą rzadkością z uwagi na działania wojenne, jakie toczyły się na ziemiach polskich. Zachowały się głównie pamiątki, zdjęcia, obrazy, rzadziej porcelana, szkło czy biżuteria. Ich rynek jest starannie monitorowany przez kolekcjonerów i domy aukcyjne, takie jak Desa Unicum czy Rempex. Moda na wzornictwo i przedmioty vintage z lat 50., 60. i 70., nazywanych mid-century modern, przyszła do nas z Zachodu.

Jest to trend ogólnoświatowy, dostrzegający ponadczasowe przedmioty codziennego użytku wyróżniające się ciekawym dizajnem i jakością wykonania czy materiału. Wielu młodych Polaków oszalało na ich punkcie. Nasi rodzice i dziadkowie są obciążeni skojarzeniami z poprzednim ustrojem. Młodzi ludzie mają jednak inne podejście: dla nas to przedmioty pozbawione kontekstu - po prostu ładne - i to działa na ich korzyść. Ich ponadczasowy dizajn coraz częściej zauważają kolekcjonerzy, a niektóre rzeczy osiągają sporą wartość!

˗Skarby z PRL-u poszukiwane przez kolekcjonerów porcelana, porcelit i fajans ˗˗szkło: dekoracyjne i artystyczne, użytkowe i kryształy ˗˗meble: niektóre meblościanki, szczególnie te z lat 60., kredensy i biblioteczki, stoliki, stoliki RTV, krzesła, fotele, taborety ˗˗oświetlenie: lampy, lampki, kinkiety, zdekompletowane klosze do lamp i podstawy ˗˗tkaniny, bieżniki, gobeliny, makaty ˗˗plakaty, grafiki, obrazy, niektóre książki tematyczne ˗˗pocztówki, zdjęcia, pamiętniki, listy ˗˗biżuteria: sztuczna i srebrna ˗˗ubrania vintage, buty, peruki, futra naturalne.

Porcelana, fajans i porcelit

Zapasowa zastawa stołowa, serwisy kawowe i herbaciane, popielniczki, wazoniki czy figurki to najliczniejsza grupa przedmiotów, z którymi chcemy się rozstać. I słusznie. Zajmują sporo miejsca, często się tłuką, kurzą, a korzystamy z nich... sporadycznie. Twój dom to nie magazyn naczyń weselnych, a dzięki decyzji o sprzedaży skorzystasz i ty, i kupujący. No chyba że chcesz sprezentować taką zastawę dzieciom, ale w tym wypadku warto zapytać samych zainteresowanych, czy dany serwis jest w ich guście.

Zasada nr 1. Pamiętaj, że przedmiotem sprzedaży mogą być nie tylko całe komplety - swoją wartość ma każdy pojedynczy element. Nie przejmuj się, że brakuje spodka czy filiżanki. Po prostu: uwzględnij to w opisie. Samotna pokrywka od cukiernicy czy talerzyk od filiżanki mogą uzupełnić czyjś serwis, nie zmuszając go do kupowania całego dubletu.

Zasada nr 2. Nie tylko porcelana, ale również porcelit czy fajans są często poszukiwanym produktem. Porcelit przeżywa dziś swoją drugą młodość! Młodzi ludzie lubią nietuzinkowe rozwiązania. Z kolei fajans, zwłaszcza z przełomu lat 50. i 60., jest hitem kolekcjonerskim!

Porcelana

Najszlachetniejszy rodzaj ceramiki. Wypalone wyroby są białe. Im cieńsza porcelana, tym droższa, im mniej szara, tym wyższej jakości. Najważniejszym czynnikiem identyfikacji porcelany jest jej przejrzystość. Porcelana jako jedyny z wymienionych tu materiałów ceramicznych przepuszcza światło.

Firmy: Ćmielów, Chodzież, Wałbrzych, Karolina, Steatyt

Porcelit

Wytwarzany jest podobnie jak porcelana z tą różnicą, że produkuje się go z surowców gorszej jakości. Porcelit charakteryzuje się mniejszą wytrzymałością mechaniczną niż porcelana (zwany jest czasem półporcelaną). Zdobi się go najczęściej szkliwami kolorowymi - beżowymi, brązowymi lub zielonymi. Rzadziej białymi.

Firmy: Pruszków, Mirostowice, Tułowice, Bogucice, Chodzież

Fajans

Wyroby fajansowe mają kolor od białego do jasnokremowego, powleka się je nieprzezroczystym szkliwem. Fajans jest materiałem nasiąkliwym, kruchym i dosyć grubym. Charakterystycznymi wyrobami fajansowymi są tzw. pikasiaki, czyli wyroby pomalowane w kolorowe, abstrakcyjne wzory.

Firmy: Włocławek, Koło, Ćmielów, Łysa Góra

Szkło

Delikatna sprawa. Jest szkło... i szkło. I trzeba mieć dużą wiedzę, aby nauczyć się je właściwie oceniać. Opracowań dotyczących szkła wciąż jest niewiele, a katalogów wzorów wydawanych przez huty właściwie nie ma. Bez znajomości technologii szkła i stylistyki dekady łatwo popełnić błąd, a i taka wiedza często nie wystarcza, bo realizacje są bardzo zróżnicowane.

Generalnie szkła dzielą się na dmuchane i odlewane, prasowane w formach. Szkła dmuchane są bardziej przejrzyste i delikatne, prasowane mają grubsze ścianki, mogą być kanciaste, mają charakterystycznie zaokrąglone krawędzie wylewu oraz widoczne ślady szwów (łączeń) formy.

Wiele osób nie wie, jakie szklane skarby posiada w swoich domach i kto był ich projektantem, bo szkło pełniło najczęściej funkcje wyłącznie użytkowe i dekoracyjne. Im bardziej kolorowe, tym lepiej - kupowano je przecież w smutnych czasach PRL-u. Do tego szkło jest delikatnym tworzywem, więc do obecnych czasów przetrwało w różnym stanie: często ma rysy lub ukruszenia.

Warto przyjrzeć się temu, co zalega w kredensach, bo szkło na rynku kolekcjonerskim jest obecnie niezwykle modne. Poszukiwane są nie tylko piękne, barwne wazony, ale również salaterki, patery i talerzyki. Komplet salaterek Iglo Eryki Trzewik-Drost z Huty Szkła Gospodarczego "Ząbkowice" został sprzedany na aukcji za 120 złotych. Wazon Asteroid Sylwestra Drosta, z prasowanego szkła z charakterystycznymi "kuleczkami", również wyprodukowany w HSG "Ząbkowice", na aukcji Allegro osiągnął kwotę 950 złotych!

Niestety, nie ma innego rozwiązania, jak przeglądanie ogłoszeń w Internecie w poszukiwaniu informacji o posiadanych szkłach, choć trzeba być ostrożnym, bo zdarzają się często błędne atrybucje. Książek dotyczących wyłącznie szkła jest zaledwie kilka. To m.in. leciwa, choć obszerna publikacja Pawła Banasia Polskie współczesne szkło artystyczne z 1982 roku z głównie czarno-białymi zdjęciami oraz inna książka tego autora: Współczesne polskie szkło i ceramika z roku 1990. Ponadto monografia Henryk Albin Tomaszewski autorstwa Pawła Banasia i Heleny Michałowskiej z 1992 roku, monografia pióra Barbary Banaś Zbigniew Horbowy z 2009 i najnowsza pozycja tej autorki Ludwik Kiczura z 2013.

Informacji można również szukać w książkach poświęconych wzornictwu okresu PRL-u. Szkłu nie poświęca się tam zazwyczaj wiele miejsca, ale można znaleźć wiele podstawowych wiadomości. Świetną bazą danych są katalogi monograficznych wystaw projektantów, niestety, ukazywały się w małych nakładach i dziś są białymi krukami. Podobnie jest z katalogami zakładów produkujących szkło lub porcelanę. Krążą w postaci skanów w wąskim gronie wtajemniczonych, niedostępne dla większości. Stąd najprostszym rozwiązaniem będzie szukanie bliźniaków posiadanych rarytasów na aukcjach internetowych - na popularnych stronach olx.pl czy allegro.pl, choć często również tam są one błędnie opisane. Aby uniknąć pomyłek, warto zaglądać na serwisy poświęcone tematyce vintage, takie jak patyna.pl czy yestersen.pl.

Meble

Liski, hałasy, chierowskie, bumerangi, skoczki... To nazwy niektórych tylko mebli, w poszukiwaniu których młode pokolenie przeczesuje giełdy staroci i Internet. Co się za nimi kryje? Krzesła i fotele z lat 60. i 70. Nazwy potoczne pochodzą często od nazwisk ich projektantów lub charakterystycznych kształtów.

Obecnie jest kilka grup mebli szczególnie poszukiwanych przez kolekcjonerów lub entuzjastów stylu vintage:

Meblościanki - ale nie te ciężkie meblościanki modułowe, kojarzone z latami 80., które, co najwyżej, można postawić w domku na działce - ale subtelne, ażurowe z lekkimi półkami i zamykanymi kolorowymi szybkami szafkami. Ceny takich meblościanek, w zależności od projektanta i stanu zachowania, mogą sięgać od kilkuset do kilku tysięcy złotych. Jeśli taką posiadasz i z jakiegoś powodu chcesz się jej pozbyć, nie działaj pochopnie! Ustal najpierw, co konkretnie masz, abyś mógł uzyskać za mebel maksymalną cenę. Pomocne będą głównie publikacje albumowe, katalogi i Internet. Koniecznie poszukaj papierowej etykiety, zazwyczaj naklejanej na spodzie lub plecach regału. Jeśli posiadasz tego rodzaju mebel segmentowy z lat 60. i myślisz o jego sprzedaży lub ustaleniu wartości - poświęć trochę czasu i zabaw się w detektywa. Stawka może być wysoka!

Lekkie meble - kredensy, biblioteczki, komody. Zainteresowaniem cieszą się głównie meble o niewielkich gabarytach i lekkiej konstrukcji, często stojące na toczonych, zwężających się ku dołowi nóżkach, odchylonych na zewnątrz. Nie zrażaj się, gdy komoda wymaga renowacji - jeśli spodoba się jakiemuś entuzjaście, z pewnością sam się tego podejmie. Zwykłe, typowe komody czy biblioteczki czekające na odnowienie wyceniane są w ogłoszeniach na około 200 złotych, a ceny mebli nietypowych lub rzadkich szybują w górę. Te same meble po renowacji często szacowane są na kwoty kilkukrotnie wyższe. Ale o cenie mebli stanowi głównie stan zachowania, projekt i projektant.

Stoły, ławy, krzesła i fotele - wiele z nich doskonale pasuje do współczesnych wnętrz, stąd ogromne nimi zainteresowanie. Wydłużone ławy typu "jamnik", lekkie stoliki o okrągłych czy nerkowatych kształtach świetnie nadają się do niewielkich mieszkań, których obecnie jest najwięcej na rynku. Fotel typu 366 z 1962 roku projektu Józefa Chierowskiego i fotel typu 300-190 z tego samego roku, zwany potocznie "liskiem", zaprojektowany przez Hannę Lis, to dwa najczęściej wymieniane i poszukiwane meble tego rodzaju. Po renowacji ich ceny oscylują w granicy 700-2000 złotych. Również stare krzesła są obiektem poszukiwań. Ich niepozorny wygląd, proste materiały i kształty nadają im ponadczasowy charakter. Ceny krzeseł do renowacji oscylują w kwocie 50 złotych (krzesło Aga) - 100 złotych (krzesło projektu profesora Rajmunda Hałasa) - 150 złotych (typ 229XB zwany potocznie "bumerangiem").

Pocztówki i plakaty

Pocztówki to bardzo modny obiekt kolekcjonerski. Jeśli więc wśród zdjęć czy korespondencji natrafisz na stare pocztówki, niemal zawsze uda ci się znaleźć na nie nabywcę. Ręka w górę, kto pamięta słynne pocztówki Danuty Muszyńskiej-Zamorskiej z twarzami dzieci z całego świata. Wszyscy! Obecnie cena pojedynczej pocztówki waha się średnio od 5 do 20 złotych, ale niektóre egzemplarze z edycji specjalnej na Allegro można "trafić" nawet za 100 złotych. Stan pocztówki jest bardzo ważny, gdy karta pocztowa nabywana jest z uwagi na swoje walory artystyczne, bo jest np. dziełem znanego, lubianego artysty, a przy tym występuje w znacznej liczbie kopii.

Nie jest on jednak tak istotny, gdy karta pocztowa jest rzadka, a szczególnie wtedy, gdy jest nabywana w celu uzupełnienia kolekcji o charakterze sentymentalno-historycznym; stwierdzenie to może być prawdziwe szczególnie w przypadku pocztówek zawierających istotne treści (np. korespondencję żołnierzy), topograficznych, przedstawiających miejscowości lub dokumentujących zwyczaje i historię regionu, który jest przedmiotem zainteresowania kolekcjonera.

Plakaty, szczególnie te niezniszczone, są łatwe do zbycia i mają swoich stałych nabywców. Regularnie odbywają się też ich aukcje, co świadczy o zainteresowaniu tematem. Polski plakat jest ceniony na całym świecie, a tzw. polska szkoła plakatu wyróżnia się oryginalnym językiem wypowiedzi bazującym na skojarzeniach, metaforach i aluzjach. Prace Jana Lenicy, Henryka Tomaszewskiego, Franciszka Starowieyskiego i Waldemara Świerzego znajdują się w muzeach i prywatnych zbiorach kolekcjonerów w Polsce i za granicą. Co ważne, ich kupno po cenie rynkowej nadal pozostaje w zasięgu przeciętnego Kowalskiego. Jeśli więc znajdziesz w domu stare plakaty, jest to powód do radości. Ceny plakatów oscylują w granicy 100-300 złotych, rzadko spotykane rarytasy mogą kosztować powyżej 1000 złotych.

Biżuteria

Starą polską biżuterię odnaleźć można jeszcze w wielu domach. Powoli, oprócz miłośniczek masywnych pierścieni i wisiorów z dawnych lat, również kolekcjonerzy zaczynają doceniać jej oryginalność i wzornictwo. Obserwuje się coraz większą aktywność na rynku biżuterii z czasów PRL-u, a jej ceny systematycznie wzrastają. Warto się więc zainteresować zawartością szkatułek z biżuterią i znaczeniem inicjałów, które często są widoczne na spodzie wyrobu. Może się zdarzyć, że znajdziemy prawdziwe rarytasy z lat 60. Z uwagi na słabą dostępność złota w powojennej Polsce większość biżuterii wykonana była ze srebra lub innych materiałów. Stąd o wartości decydował głównie pomysł, a nie materiał.

W PRL-u istniało wiele firm produkujących biżuterię. Na uwagę zasługują m.in. wyroby firmy Orno, działającej pod patronatem Cepelii. Z Orno współpracowali liczni artyści, jak Henryk Grunwald czy Romuald Rochacki (inicjały RR). Prace autorskie opatrzone dodatkowo inicjałami mają większą wartość kolekcjonerską niż te opatrzone wyłącznie znakiem spółdzielni Orno. Sygnaturą RYT posługiwała się inna znana firma - poznańska Rytosztuka. Specjalizowała się w wysokiej klasy srebrnych wyrobach zdobionych emalią. Krakowska Imago Artis (sygnatura IA) wybrała najtrudniejszą technikę złotniczą - filigran. Charakterystyczne dla nich były misterne, wręcz koronkowe struktury.

Biżuteria posiadająca wyraźne sygnatury lub charakterystyczne zdobienia znanej firmy jest zawsze droższa od tej ciekawej, ale "bezosobowej". Obecne ceny rynkowe nie odzwierciedlają rzeczywistej wartości starej biżuterii, wpływa na nie materiał, z którego jest wykonana: srebro lub złoto.

Moda

Ubrania i dodatki przedwojenne i późniejsze, z czasów PRL-u, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem. Mają znaczenie nie tylko kolekcjonerskie, mogą być również wykorzystywane jako oryginalne gadżety na imprezach tematycznych i jako dekoracje wnętrz. Chociaż problemem bywa ich stan, w wielu domach zachowały się do dziś niemal bez śladów używania. Nie ma właściwie sklepów, w których dostępna byłaby polska oryginalna odzież vintage, gdyż większość z nich zawojowała odzież z Zachodu. Jeśli więc odnajdziesz w szafie ciekawe ubrania z metką Mody Polskiej, Telimeny, Cory, Hoff czy Ledy, możesz być pewny, że to rarytasy! Co ważne, nie tylko ubrania, ale również katalogi ubrań i czasopisma o modzie stanowią od niedawna przedmiot kolekcjonerski. Niestety, ze względu na niedostępność starych ubrań w obiegu trudno ustalić ich wartość rynkową.

Tkaniny i gobeliny

Gobeliny i kilimy to kolejna grupa przedmiotów, której wartość rynkowa stale wzrasta. Te dekoracyjne tkaniny po 1945 roku stały się jednym z ważniejszych elementów wystroju wnętrz polskich domów. Firmowała je Cepelia, pod której egidą pracowało wiele warsztatów i pracowni z całej Polski. Realizowały one wytyczne Cepelii, stąd niewiele przedmiotów stamtąd pochodzących ma indywidualny charakter. Dominowały kilimy o zgeometryzowanych wzorach i powtarzalne motywy, które przypominały ludowe wycinanki. Ich kolorystyka z reguły jest stonowana, a proste motywy wpisują się w nowoczesne wnętrza, stąd powoli rośnie zainteresowanie nimi jako przeciwwagą dla dywaników z sieciówek, często zresztą droższych. Warto sprawdzić, choćby przez porównanie, jakiego rodzaju przedmiotem dysponujemy i jaka jest jego cena rynkowa.

Tkane makatki na ścianę, kilimy i gobeliny wracają do naszych wnętrz! Pojawiły się już w ofercie wielu sklepów. Nie są tanie, ale trzeba pamiętać o tym, że to ręczna, misterna robota i utkanie dywaniku zabiera dużo czasu. Tym większą satysfakcję daje znalezienie ciekawej tkaniny na rynku wtórnym, gdzie można jeszcze za niewielkie pieniądze zdobyć pojedyncze egzemplarze, często z metką z danymi projektanta i wykonawcy.

Kilimy wełniane, pasiaki, w zależności od kolorystyki i wzoru kosztują 80-250 złotych. Ceny małych plecionych makat cepeliowskich kształtują się podobnie. Szczególnie poszukiwane są ręcznie tkane gobeliny, rękodzieło. Są to takie rarytasy, jak prace Wytwórni Tkanin Artystycznych "Wanda", założonej przez małżeństwo Stefana i Helenę Gałkowskich. Za takie gobeliny trzeba zapłacić od kilkuset do nawet kilkunastu tysięcy złotych.

Zabawki PRL

Kiedy mój syn był mały, często graliśmy z nim w piłkarzyki. Znalazłam tę grę na strychu i przyniosłam w kartonowym pudle, wraz z innymi skarbami z czasów mojego dzieciństwa, jak kolejka Piko i resoraki. Stara, leciutko wygięta zielona plansza z dykty z czerwoną barierką ze sklejki i rozmieszczonymi na "boisku" piłkarzykami na sprężynkach dawała nam mnóstwo radości, a jednocześnie była źródłem wielkich frustracji. Ciężka stalowa kulka wyskakiwała daleko poza barierkę przy każdym mocniejszym naciągnięciu sprężyny znajdującej się u podstawy piłkarza i nieustannie trzeba było jej szukać. W końcu, po pewnym długim i bezowocnym poszukiwaniu kulki, gra spoczęła na szafie, gdzie przeleżała kolejnych kilka lat.

Przed przeprowadzką do nowego mieszkania zarządziłam remanent. Robimy porządki! Wszystkie zabawki, którymi syn się już nie bawił lub z których po prostu wyrósł, trafiły na wielką stertę "do oddania". Gra była w rodzinie od zawsze, ot, staroć z PRL-u, stąd nikt nie przykładał do niej szczególnej wagi. Piłkarzyki i wiele innych zabawek przygarnął kolega syna. Trafiły w dobre ręce, ale dziś mam już świadomość, że zrobiłam komuś prezent za kilkaset złotych.

Jeśli wiesz, że zabawki trafią do właściwej osoby - podaruj je bez żalu! To wspaniałe, że będzie mogło się nimi bawić kolejne pokolenie! Trzeba to docenić, bo współczesne dzieci rzadko dostrzegają zabawki, która nie są reklamowane w Internecie. Ale jeśli liczysz każdy grosz, wyceń zabawki rzetelnie. Sprawdź ich ceny na portalach aukcyjnych i w serwisach sprzedażowych. Najczęściej zabawki kupują nie najbardziej zainteresowani, czyli dzieci, tylko kolekcjonerzy i handlarze.

Przy aranżacji dziecięcych pokojów warto wykorzystać stare przedmioty i zabawki o charakterze ponadczasowym, uniwersalnym, które równocześnie są... inwestycją. Warto wykorzystywać również zabawki używane, które są dużo tańsze. Współczesne zabawki, tuż po wyjściu z nimi ze sklepu, tracą na wartości. Zyskują status "używane" i sprzedając je, możesz odzyskać tylko część ceny wyjściowej. Dlatego nie zawsze warto kupować rzeczy nowe. Poszukaj starych zabawek i gadżetów, które wciąż są atrakcyjne i aktualne. W pokoju mojej córki są aż trzy lampki z serii Miś Haribo z lat 70. i 80., różnią się kolorem, kształtem i wielkością. Kupiłam je zaledwie rok temu po 30 złotych za sztukę, a ich cena od tego czasu... wzrosła trzykrotnie! Inną zabawką-inwestycją, bardzo egzotyczną dla współczesnych dzieci, są rzutniki do bajek.

Inne rzeczy z PRL-u poszukiwane przez kolekcjonerów

  • ˗gazetniki, kwietniki, wieszaki
  • ˗świeczniki i inne wyroby kute
  • ˗ozdoby choinkowe: bombki szklane i lampki
  • ˗walizki i kufry
  • ˗rzutniki do bajek, aparaty fotograficzne, gramofony, radio
  • ˗akcesoria muzyczne: adaptery, gramofony, płyty, kasety video, kolekcje muzyczne
  • ˗syfony, termosy, bidony
  • ˗drobne AGD: suszarki, lokówki, młynki do kawy
  • ˗ozdoby, bibeloty
  • ˗gazety i czasopisma
  • ˗pieniądze: stare banknoty i monety, odznaczenia, przypinki, proporczyki
  • manierki, maski, kaski
  • puszki natynkowe bakelitowe i wyłączniki.

Fragment książki Joanny Dymmel "Gdzie rosną pieniądze?". Wydawnictwo Znak. Premiera: 23 maja 2018 r.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje