Reklama

Emigracja Malcolma XD: Trudna droga do UK

"Emigracja" to pisarki debiut autora ukrywającego się pod pseudonimem Malcolm XD. W sieci jest on bezsprzecznym "królem polskich past" /materiały prasowe

Reklama

Jedyny problem, jaki miał, to to, że czasami łapała go samotność długodystansowego transportowca, a poza kolegami z parkingów nie miał nawet do kogo zadzwonić, bo nie miał żony ani dzieci. Z powodu tej właśnie samotności złapał kiedyś w którymś z krajów Europy (poza Watykanem) HIV-a, o czym szczęśliwie dowiedział się w miarę wcześnie, bo na parkingu w Holandii rozdawali stojącym na pauzie kierowcom ulotki, żeby się testować. Uświadomiony o zagrożeniach związanych z życiem kowboja szosowego Zbyszek poszedł na test i mu wyszło, że ma. Według jego słów:

NA POCZĄTKU JAK SIĘ DOWIEDZIAŁEM, TO PIERWSZA MYŚL BYŁA, ŻE JADĘ DO NAJBLIŻSZEGO LASU I SIĘ WIESZAM NA PASACH ŁADUNKOWYCH. ALE TEN LEKARZ HOLENDER MI ZARAZ WYTŁUMACZYŁ, ŻE TERAZ JUŻ MAJĄ TAKIE LEKI, ŻE BIERZESZ JEDNĄ TABLETKĘ DZIENNIE I CI TEN HIV NIC NIE SZKODZI. NO TROCHĘ SZKODZI, ALE NAWET MNIEJ, NIŻ JAK BYŚ CUKRZYCĘ MIAŁ, OSIEMDZIESIĄTKI NAWET MOŻNA DOŻYĆ. MÓWI MI TEN DOKTOR - PANIE ZBYSZKU, NIC SIĘ NIE MARTWIĆ, TABLETKI BRAĆ, KONDONA ZAKŁADAĆ I WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. 

Reklama

WTEDY TAKICH LEKÓW JESZCZE WSZĘDZIE NIE MIELI, WIĘC TEN DOKTOR, DOBRY FACET, MNIE PODPIĄŁ W SYSTEMIE POD TEN HOLENDERSKI NFZ I PO PROSTU RAZ W MIESIĄCU SOBIE BRAŁEM KURS NA BENELUKS, RECEPTĘ WYKUPYWAŁEM I HAJDA. A TERAZ TO JUŻ NAWET U NAS W POLSCE TAKIE SĄ, WIĘC LUKSUS. A ZA TE KILKA LAT, COBY MI TEN HIV ODJĄŁ, TO RZUCIŁEM KURZENIE CIGARETÓW I TERAZ MI STATYSTYCZNIE WYCHODZI, ŻE DŁUŻEJ BĘDĘ ŻYŁ NIŻ PRZED TYM HIVEM HEHE.

Na koniec opowieści dodał jednak

NA PARKINGU WSZYSTKIE CHŁOPAKI BARDZO MĄDRE, NA WSZYSTKIM SIĘ ZNAJĄ, ALE CO CI TERAZ MÓWIĘ, TO IM NIE OPOWIADAJ, BO TEGO TO BY MOGLI NIE ZROZUMIEĆ.

Obiecałem nie opowiadać, a za chwilę wjechaliśmy na parking, w slangu drogowym zwany PARKÓWKĄ. Zbyszek przydusił na powitanie klakson, a kilku facetów stojących nad grillem na trawniku odwróciło się i uniosło w naszą stronę trzymane w rękach tyskacze.

JUREK

MALCOLM

PAWEŁ

MALCOLM

STEFAN

MALCOM

DRUGI JUREK

MALCOLM

Jak już się wszyscy wszystkim przedstawili, to Zbyszek kwestią wstępu powiedział, że jestem autostopowiczem, który stracił swój autokar, siedząc w kiblu pod Poczdamem, a celem mojej podróży jest Londyn. Zaraz wyszło, że Stefan leci na bliską Szkocję z dostawą jakichś części aluminiowych, to mnie może podrzucić na samą obwodnicę Londynu, zwaną M25. Skoro to zostało już ustalone, mogliśmy przejść do konkretów, czyli grilla, tyskaczy i wykładów o życiu.

Podobnie jak w autokarze, głównym przesłaniem lekcji życiowych było, że ogólnie jest bardzo dobrze, ale chujowo. Dla osób, które podobnie jak ja początkowo nie zrozumiały tego paradoksu, podaję przykład:

W nowych ciężarówkach jest zaawansowana elektronika, przez co jeździ się nimi wygodniej i bezpieczniej. Jednocześnie stwarza to większe problemy w oszukiwaniu tachografu, czyli urządzenia, które mierzy, czy kierowca nie pracuje zbyt długo - a sporo z nich tak robi. Nie wystarczy już oszukiwać analogowo, przyłożeniem magnesu, jak robiło się kiedyś, tylko teraz trzeba oszukiwać cyfrowo, co wiąże się z większymi komplikacjami i wymaga stałego podnoszenia kompetencji.

Po niedługim czasie zrozumiałem, co pan Zbyszek miał na myśli, mówiąc mi w szoferce o Uniwersytecie Parkingowym i odbywających na nim pauzę (czyli wymaganą przepisami przerwę w pracy) Wykładowcach. Każdy z tirowców miał w zanadrzu tysiące mądrości i porad na każdy temat, ale zazwyczaj wszyscy pozostali koledzy mieli zdanie zupełnie odmienne od niego. 

Z tego powodu podejrzewam, że jak mnie tam nie było, to któryś zaczynał mówić na przykład NO JAK SIĘ JEDZIE NA TULUZĘ, TO TYLKO PRZEZ LYON, a inny zaraz kontrował JAKI LYON CZŁOWIEKU?! TY CHYBA W ŻYCIU WE FRANCJI NIE BYŁEŚ, NIECH CIĘ RĘKA BOSKA BRONI PRZEZ LYON JECHAĆ! 

! Natomiast jako że tego dnia na parkingu byłem też ja, to co chwilę któryś z kierowców chciał mnie przyuczyć, gdzie się na przykład zatrzymać, jak się jedzie na dalekie Włochy, a pozostali zaczynali gwałtownie prostować to, co mówił CO TY MŁODEMU WODĘ Z MÓZGU ROBISZ?! W DZISIEJSZYCH CZASACH JAK SIĘ ZATRZYMA POD BOLONIĄ, TO DO RANA MU CAŁĄ NACZEPĘ WYCZYSZCZĄ! TAM TO MOŻNA BYŁO STAWAĆ 15 LAT TEMU!

Zaraz inny dodawał TAK JAK MÓWISZ KOLEGO, JESZCZE DO TEGO JEDZENIE CHUJOWE i się zaczynała pełnoprawna awantura, która trwała przez 5-10 minut, aż wykładowcy osiągali konsensus naukowy typu, że można stawać pod Bolonią, ale nie można nic tam jeść. Umożliwiało to każdemu z nich wyjście z dysputy z honorem, a mnie dawało unikatową wiedzę będącą syntezą dekad doświadczenia zawodowego 5 tirowców.

INTERIA.PL/materiały prasowe

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Malcolm XD | emigracja | emigracja z Polski | Wielka Brytania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje