Reklama

Dominic West: Praktycznie w każdej scenie muszę na kogoś krzyczeć

Dominic West jako Wuj Matthew w serialu "Pogoń za miłością" /materiały prasowe

- Praktycznie w każdej scenie, w której gram, muszę na kogoś krzyczeć, ale ponieważ wuj brał udział w pierwszej wojnie światowej, szczególnie nienawidzi Niemców. Na ścianie wisi saperka przypominająca mu o tym, jak zabił dziesięciu Niemców, jednego po drugim. Wszystko, co obce, uważa za odrażające i nie wyobraża sobie, dlaczego ktoś miałby chcieć podróżować lub opuścić Anglię - mówi o swojej postaci w serialu "Pogoń za miłością" Dominic West.

Reklama

28 maja polscy widzowie będą mogli obejrzeć na kanale BBC First jedną z pierwszych produkcji w Wielkiej Brytanii, wznowionych po pierwszym lockdownie. "Pogoń za miłością", wyprodukowana przez Open Book Productions we współpracy z Moonage Pictures dla BBC One, to adaptacja słynnej powieści Nancy Mitford, której pierwsze wydanie ukazało się w roku 1945.

Reklama

W jedną z ról wcielił się znany między innymi z legendarnej serii HBO "The Wire" Dominic West. Przed premierą "Pogoni..." aktor podzielił się swoimi przemyśleniami o swojej postaci i współpracy z Emily Mortimer, czuwającej nad produkcją.

Opowiedz nam o wuju Matthew.

Dominic West: - Wuj Matthew to legendarna postać w książkach Mitford, figura ojcowska, wzorowana zresztą na ojcu Nancy Mitford. Ziemianin w dawnym stylu. Wuj Matthew prześladuje swoje dzieci i stanowi dość przerażający przykład patriarchatu. Praktycznie w każdej scenie, w której gram, muszę na kogoś krzyczeć, ale ponieważ wuj brał udział w pierwszej wojnie światowej, szczególnie nienawidzi Niemców. 

- Na ścianie wisi saperka przypominająca mu o tym, jak zabił dziesięciu Niemców, jednego po drugim. Wszystko, co obce, uważa za odrażające i nie wyobraża sobie, dlaczego ktoś miałby chcieć podróżować lub opuścić Anglię. Nie odnalazłby się w świecie gdzie panuje równość płci. Do wszystkich odnosi się z pogardą. Ale gdzieś w głębi jego serca tli się ciepło, dlatego jest interesującą postacią.

Co zachęciło cię do zagrania tej roli?

- Jest oburzający i niepoprawny politycznie. Jego podejście do życia znacząco kłóci się z tym, co większość ludzi myśli dzisiaj w kwestii przekonań politycznych, sposobu wychowywania dzieci, roli kobiet w społeczeństwie - wszystkie jego poglądy są niezwykle zaściankowe. 

- Nie mogłem mu się oprzeć - miałem wielką frajdę grając tę postać. Nawet w latach 30-tych jego opinie wydawały się skrajne, ale za tą fasadą kryje się pewna łagodność. Moja teściowa bardzo stanowczo oświadczyła mi, że uwielbiała te książki i domaga się, żebym tego nie zepsuł!

Co wuj Matthew sądzi na temat kobiet?

- Jego stosunek do kobiet ogółem jest taki, że szkoda czasu na kształcenie córek. Uważa, że kobiecie wystarczy by znała francuski i umiała jeździć konno. Wyznaje tradycyjne poglądy na temat miejsca kobiety w domu. On sam pełni rolę obrońcy i żywiciela, a Linda to jego ulubione dziecko. 

- W jej odwadze i śmiałości, szczególnie na polowaniach, dostrzega pokrewną duszę. Nie wydaje mi się by w jego oczach Linda mogła zrobić cokolwiek złego, więc wyładowuje cały swój gniew na Fanny, którą uważa za nieznośnie typową przedstawicielkę klasy średniej z przedmieścia.

Opowiesz coś więcej o komizmie zawartym w scenariuszu?

- Niezwykle zabawnie nie tylko czyta się tę historię, ale również filmuje. Emily wykonała niesamowitą pracę, udało się jej zachować w serialu wszystkie żarty z oryginału. Wuj Matthew to przykład wojującego troglodyty o strasznie ograniczonych horyzontach, a jednak ma w sobie tyle ujmującego komizmu, że nie sposób się z niego nie śmiać.

Jak wspominasz współpracę z Emily Mortimer podczas adaptacji?

- Jesteśmy starymi przyjaciółmi, więc bardzo się ucieszyłem słysząc, że to ona ma dokonać adaptacji - bo przecież musiała to być kobieta. Co więcej, musiała to być również kobieta, która rozumie Anglię. Emily wykonała kawał dobrej roboty; w książce nie ma nic, co pominęlibyśmy w naszej adaptacji. 

- Wszystkie dowcipy i zabawne fragmenty pojawiają się w serialu. Oglądanie kogoś takiego jak Emily, kto z niezwykłą pokorą podejmuje się tak ambitnego wyzwania było wspaniałym doświadczeniem. Ona rozumie aktorstwo, więc można poczuć się pewniej, a poza tym rozumie też te książki lepiej niż ktokolwiek inny.

Co lord Merlin uważa na temat wuja Matthew?

- Są jak dzień i noc, ale ta skrajna odmienność sprawia, że stają się sobie bliżsi i bardziej przyjaźni.

Jak wyglądało filmowanie w warunkach COVID-19?

Co 3 dni poddawano nas testom, wszyscy nosili maski i przyłbice, zachowywaliśmy dystans społeczny, podczas lunchu siedzieliśmy daleko od siebie, ale kiedy już złapaliśmy rytm, okazało się to niezwykle łatwe. Solidny trening przed wyprawą do supermarketu!

Polscy widzowie będą mogli oglądać serial "Pogoń za miłością" od 28 maja na kanale BBC First o godz. 22:30.

materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje