Reklama

Jedzeniowe fortele

Prawidłowe żywienie dziecka to nie lada sztuka. Niejedna matka pamięta, jakich podstępów musiała używać, aby jej pociecha chciała zjeść zupkę czy kanapkę.

Dlatego malucha trzeba uczyć jeść od pierwszych dni jego życia tak, aby potem nie sprawiał problemów.

Reklama

Dziecko rodzi się mając odruch ssania i połykania. Dlatego pierwszym jego pokarmem jest mleko matki. Po porodzie położna kładzie noworodka na brzuchu matki. Ten zbliża się do sutka, dotyka go ustani i zaczyna ssać. Maluch uwielbia ssać. Może to być nie tylko pierś matki, ale i własny paluszek, pluszowa zabawka. Jest to odruch, który po kilku tygodniach zamienia się na czynność świadomą. Dziecko dostrzega związek pomiędzy ssaniem a zaspokojeniem głodu. Na początku musi dostawać pokarm płynny, dopiero po czterech miesiącach potrafi poradzić sobie z jedzeniem półpłynnym - kaszkami, kleikami. Wtedy, podczas ząbkowania, zaczyna wydzielać więcej śliny. Ta rozcieńcza pokarm i maluch nie ma problemu z połknięciem.

Małe chomiczki

Dlaczego, gdy damy dziecku łyżeczkę startego jabłka, przez pewien czas trzyma je w buzi? Bo najpierw musi wymieszać je ze śliną. Ta częściowo rozpuszcza porcję pokarmu i łatwiej jest ją połknąć. W czwartym miesiącu życia dziecko uczy się jedzenia z łyżeczki. Powoli zanika odruch ssania. Na początku jest bardzo trudno, nie obejdzie się bez śliniaczka. Część tego, co mama poda dziecku, z powrotem wypływa z ust. Jednak po pewnym czasie nasza pociecha nauczy się otwierania ust na widok łyżeczki.

Troszkę dziecku, troszkę misiowi

Półroczny maluch nie lubi się nudzić. Nawet podczas posiłku musi mieć zajęte czymś ręce. Nie można więc zabierać mu jego ulubionej zabawki, gdy nadchodzi pora karmienia. Może to odebrać jako karę, skojarzyć z jedzeniem i po pewnym czasie na sam widok miski z obiadem reagować płaczem.

MWMedia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: matki | jedzenie | maluch | dziecko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje