Reklama

Bogowie 1500 wysp i suchego lądu

Na półkuli południowej leży obszar zwany Oceanią - nazwa obejmuje zazwyczaj 1,5 tys. wysp Pacyfiku, a z powodów politycznych także Australii, mimo że geolodzy z dezaprobatą kręcą głowami.

Religia na wyspach w Polinezji, Mikronezji czy Melanezji ma podobne podstawy, natomiast wierzenia Wyspy Wielkanocnej i pierwotnych mieszkańców Australii różnią się. Czym?

Reklama

Mozaika religii Polinezji, Melanezji i Mikronezji nie jest pełna, ponieważ z powodu kolonizacji znaczna część zaniknęła. Najwięcej badań archeologicznych pochodzi z Wyspy Wielkanocnej, Markiz oraz Nowej Zelandii. Bogowie reprezentują tu zjawiska przyrody, ale działają zgodnie z własną wolą. Mieszkańcy wysp czcili boga Słońca (tahitański Ra przypomina egipskiego Ra, niektórzy badacze wskazują również inne podobieństwa) oraz boginię Księżyc; kosmogonia opiera się na czterech żywiołach, jako podstawowych przejawach życia.

Człowiek - akumulator many

Z Polinezji pochodzi termin tabu, oznaczający zakaz religijny. Nowozelandzcy Maurowie są zwolennikami teorii o pochodzeniu bogów, ludzi i całego świata z początkowej "Pustki".

Z Polinezji pochodzi także słowo mana - nadprzyrodzona siła ożywiająca wszystko. Niektórzy uczeni rozumieją manę jako kosmiczną energię, taką jaką jest prana dla Hindusów oraz czi dla buddystów i taoistów. Wg melanezyjskich szamanów mana jest energią psychiczną, kumulowaną jak elektryczność, umożliwiającą przechodzenie do innej czasoprzestrzeni.

Kanibalizm w pępku świata

W centralnej i zachodniej Polinezji bóg stworzyciel Tangaroa kierował światem za pośrednictwem swoich potomków. Niektóre wyspy miały lokalnych władców, których uważano za uosobienie Tangaroa. Jedynie na Wyspie Wielkanocnej (zwanej pierwotnie Te Pito Hanua, czyli "Pępek Świata") archeolodzy odnaleźli dokumenty o wyjątkowej kulturze, kulcie człowieka-ptaka oraz Make-Make, który obejmował również spożywanie ofiar z ludzi. Do sprawowania kultu wyznaczeni byli kapłani i przedstawiciele klasy rządzącej w miejscach kultu - marae.

Kolczatka i uluru

Rdzenni mieszkańcy Australii, dla których do dziś nie ma nazwy, która byłaby akceptowana przez wszystkich, a których nazywa się "Aborygenami" (Aborygeni = Australijczycy), mieszkali w zupełnie innych warunkach, a ich wierzenia były totemistyczne. Wszystkie wspólnoty opierały swoją religię na totemach, np. krokodyla, jak w dzisiejszym Queenslandzie. Dla członków plemienia Noongar totemem stała się kolczatka australijska (w ich języku Nyingarn). Jest ona dziś ikoną całej Australii jako nowożytna pamiątka totemizmu. Niedotykalnym i świętym totemem były także miejsca.

Święta czerwona góra

Znane są także wielkie święta religijne Australijczyków, zwane korrobori.

Do miejsc kultu należy góra Uluru (znana także jako Ayers Rock), gdzie krzyżują się ważne mityczne "ścieżki stworzenia". To jedyne miejsce na Ziemi, gdzie jedna skała - ogromny blok z czerwonego piaskowca - tworzy pogórze, zamieszkiwane przez rdzennych mieszkańców od 1985 r. Tradycyjne wierzenia Australijczyków zachowały się również na wielu malowidłach skalnych z oryginalną symboliką kolorów, np. kolor żółty - gniew (żółć) i wojowniczość, czerwony - radość i miłość (tymczasem w naszej kulturze kolor czerwony symbolizuje również krew i wojnę).

21 wiek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje