Reklama

Złoty deszcz - egzekucja gorsza od strzału w głowę

Od zarania dziejów ludzie nie ustawali w wymyślaniu najróżniejszych sposobów na odbieranie życia. Wiele przerażających technik egzekucji blednie jednak w porównaniu z tak zwaną karą "złotego deszczu", którą wykonywano na terenach dzisiejszego Bliskiego Wschodu. Dlaczego była ona tak okrutna?

Pasztuni zamieszkujący wspomniane tereny są ludem koczowniczym uznającym się za rdzennych mieszkańców Pakistanu i Afganistanu. Ludzie ci to w znaczącej części muzułmanie sunnici kierujący się tak zwanym Pasztunwali, czyli swoistym kodeksem honorowym. Ten, choć pod pewnymi względami przypomina mojżeszowy dekalog, jest oparty o zasadę zemsty rodowej - morderstwo musi być ukarane śmiercią. Wyegzekwować może je jedynie rodzina zabitej osoby.

W oparciu o ten radykalny zapis powstała jedna z najokrutniejszych metod egzekucji w dziejach. Co ciekawe, w tym "rytuale" katami były kobiety.

Jego opis pochodzi z książki Johna Mastersa pod tytułem "Bugles and a Tiger" będącej wspomnieniami autora z poczatku lat 30. XX wieku, kiedy był on stacjonującym w Indiach brytyjskim żołnierzem. Masters pisze:

- "jeśli Pasztuni złapali jakiegoś żołnierza, który nie był Muzułmaninem, to był on najpierw kastrowany, a potem ścinano mu głowę. Najgorzej mieli Brytyjczycy i Sikhowie (wyznawcy religii powstałej w Indiach w XV w. - dop. red.). Kobiety, te najczęściej zajmowały się tymi czynnościami, dodatkowo wsadzały w niezagojone rany trawę. Była to tak zwana tortura <<tysiąca ukłuć>>".

Reklama

To tylko jeden z przykładów okrucieństwa. Rzeczony "złoty deszcz" był jeszcze gorszy. Złapanemu mężczyźnie rozwierało się szczękę na tyle szeroko, aby osoba ta nie mogła nic przełykać. Zgodnie z podaniami używano do tego celu grubego kija. Następnie pasztuńskie kobiety oddawały mocz prosto do gardła więźnia aż do chwili, kiedy nie został nim on podtopiony. Gdyby tego było mało, kobiety często dokonywały zbiorowych gwałtów na pojmanych żołnierzach przed wykonaniem egzekucji.

Wśród Pasztunów przykładów podobnego okrucieństwa można szukać także w sposobach wymierzania sprawiedliwości między sobą. Niewierność małżonki partner może ukarać odcięciem jej nosa. Popełnienie jakiegoś wykroczenia często kończy się dla przestępcy rozerwaniem języka...

Historia ze "złotym deszczem" nie przedstawia jedynie Pasztunów jako "tych złych". Masters wspomina, że strona brytyjska nie pozostawała dłużna i wymyślała własne kary, dla złapanych Pasztunów.

Opisuje on przypadek mężczyzny, którego angielscy żołnierze, wbrew rozkazom brzmiącym "żadnych jeńców", przyprowadzili do bazy. Udało się go pojmać dlatego, że złamano mu obie nogi. Dowódca jednostki kazał przywiązać Pasztuna do słupa na środku bazy. Wycieńczony wojownik stał w pełnym słońcu i temperaturze dochodzącej do 55 stopni Celsjusza przez kilkanaście godzin. Do tego, zwierzchnik wydał rozkaz, że każdy przechodzący obok więźnia żołnierz ma obowiązek kopnąć go w krocze.

Pojmany wojownik zmarł jeszcze zanim nastał wieczór. Jego ciało podrzucono w to samo miejsce, gdzie wcześniej Brytyjczycy znaleźli jednego ze swoich ludzi obdartego w całości ze skóry...

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Pasztuni | złoty deszcz | tortury | egzekucja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje