Reklama

Samochody z metką. Połączenie mody z motoryzacją

Zamiast butów od Gucciego - Fiat 500. Firmowany przez Quiksilvera Peugeot, czy też VW Golf GTI z trzema paskami Adidasa. Mariaż świata mody i motoryzacji to coraz częściej spotykane zjawisko. Postanowiliśmy przejrzeć, jakie samochody sygnowane przez znane marki odzieżowe można spotkać na ulicach.

Czemu wielkie koncerny samochodowe decydują się na współpracę ze znanymi brandami? Nie ma jednej odpowiedzi, choć można zauważyć pewne zjawisko. Dodatkowe "ometkowanie" nigdy nie następuje tuż po wypuszczeniu nowego modelu na rynek. Przeważnie dzieje się to kilka lat po premierze, gdy trzeba odświeżyć nieco opatrzony już wizerunek i ponownie zwrócić uwagę klientów na samochód dodając lepsze wyposażenie i charakterystyczne detale.

Reklama


 
Rzecz jasna dobór marki do samochodu odbywa się nieprzypadkowo. Małe miejskie samochody kojarzone są najczęściej z projektantami odzieży sportowej, auta typowo kobiece dostają "metki" producentów odzieży damskiej. Wszystko po to, aby samochód odzwierciedlał w jak największym stopniu styl życia właściciela. Lubisz jeździć na nartach? Jest szansa, że spodoba ci się Citroen sygnowany przez Rossignola. A jeśli twoja dziewczyna lubi włoską modę, jest szansa, że spodoba jej się Fiat 500 w edycji Gucci.

Z krokodylkiem na kierownicy


Najwięcej limitowanych serii sygnowanych przez designerów znajdziemy w krajach słynących z mody na wysokim poziomie. We Francji i Włoszech. Francuski Peugeot już 26 lat temu zaproponował usportowionej młodzieży model 205 Lacoste, powstałym ze znanym producentem odzieży. Mały miejski samochód wyróżniał się przyciemnionymi szybami, tapicerką w gustowną kratkę, a także logotypami zielonego "krokodylka" na kierownicy, błotnikach i tylnej klapie. Później firma z Sochaux współpracowała z inną kojarzoną z tenisem marką - Sergio Tacchini, a od kilkunastu lat wypuszcza limitowane serie swoich modeli sygnowaną dyskretnym logo Quiksilvera, amerykańskiego producenta odzieży dla surferów. Na logo jednak się nie kończy. Quiksilver dostarcza także tapicerkę, a także inne detale, takie jak sakwy na drobiazgi wewnątrz auta, czy też uchwyty dla pasażerów wyglądające jak żywcem "wyrwane" z plecaka.



 Sojusznik Peugeota - Citroen również ma na swoim koncie podobne kooperacje. Model C2 można było kupić w wersji "Oakley", a kilka innych doposażył w charakterystyczne detale producent nart i akcesoriów narciarskich Rossignol. Ciekawą wersję mogą znaleźć miłośnicy nieco większego modelu C3, którego swoimi nazwiskami sygnowali włoscy projektanci Dolce & Gabbana.
 
Walczące o rynkowe wpływy z Peugeotem Renault związało się z kolei z konkurentem Quiksilvera. I tak tapicerkę niektórych modeli Clio zdobią wzory za które odpowiada australijski Rip Curl. To duży producent odzieży surferskiej. Także Renault posiada w swojej ofercie modele sygnowane przez innego producenta z tej branży - Billabong.

Choć to Diesel, jeździ na benzynę


We Włoszech potentatem jeśli chodzi o ciekawe wersje swoich samochodów jest Fiat. Zwłaszcza ostatnie lata obfitowały w limitowane wersje, a to za sprawą powracającego po latach do oferty modelu 500.
 Ciekawą "Pięćsetką" jest zaprezentowana w 2008 roku wersja 500 by Diesel. Logo włoskiego producenta designerskiej odzieży widoczne jest na bocznych słupkach, kapselkach felg, a także na progach i tylnej klapie. Co ciekawe, 500 by diesel wcale niekoniecznie występują z silnikiem diesla. Pod maską odnaleźć możemy także 69. i 100-konne silniki benzynowe.



Inną wariacją tego modelu jest Fiat 500 by Gucci. To wersja jeszcze bardziej ekskluzywna, bo posiadająca skórzaną tapicerkę z charakterystycznym zielono-czerwono-zielonym paskiem doskonale znanym przez "fashion victims" na całym świecie.

 Większe modele Fiata - Punto i Stilo sygnowane są przez markę Sergio Tacchini. Niektórzy kierowcy pamiętają jeszcze wersję starego Fiata Pandy, która nazywała się identycznie jak siostrzana marka Benettona - Sisley.

 O kilka półek wyżej stoi ekskluzywna maszyna - Lamborghini Murcielago LP 640 Versace. Dostępna w czarnej i białej odmianie karoserii sportowa bestia posiada wnętrze zaprojektowane w kooperacji z projektantami słynnej włoskiej marki. Co ciekawe - każdy kupujący tę odmianę Murcielago dostawał w prezencie zestaw walizek oraz zegarek Versace. Od nadmiaru luksusu mogło się chyba zakręcić w głowie!

Gremlin z jeansową tapicerką


Amerykanie na pomysł połączenia świata mody i motoryzacji wpadli już dawno temu. Niewielu jednak pamięta takie rarytasy jak Jeep CJ7 by Levi's, czy też AMC Gremlina wyposażonego w jeansową tapicerkę od Levi Straussa.  Nieco później Mercury oferował swojego Villagera w wersji Nautica, ale tym modelem nie podbił amerykańskiego rynku.



 Obecnie w ciekawych wersjach specjalnych przoduje Jeep. Wrangler Columbia Edition, czy Grand Cherokee by Gant to modele, które trafiły do salonów stosunkowo niedawno.

Swoje terenowe samochody poprawiają także Brytyjczycy. Marka Land Rover kilka lat temu zaprezentowała światu bardzo ciekawy model swojego legendarnego Defendera. We współpracy z holenderskim producentem odzieży G-Star Raw, powstał Raw Defender. Bardzo limitowana wersja dostępna tylko na rynku Belgii i Holandii charakteryzowała się "zimną", surową industrialną stylizacją i matowym, szarym lakierem.
 Ciekawą, uterenowioną wersję Mini Coopera pomogli stworzyć bracia Dan i Dean Caten, właściciele kanadyjskiej marki DSquared. Czerwone Mini otrzymało terenowe koła, podniesione zawieszenie, grill i osiem dodatkowych halogenów. Na tylnej klapie zamocowano zaś koło zapasowe. Całość ozdobiły rzecz jasna logotypy marki - czarne liście klonowe. To nie pierwszy przypadek, gdy za stylizację Mini wzięła się marka ze świata mody. Już wcześniej poprzednią wersję Coopera po swojemu przerobił projektant Paul Smith.

Golf z trzema paskami. To zamiast dresu?


Niewiele wersji specjalnych oferują Japończycy, ale to chyba normalne przy ich praktycznym podejściu, że niezbyt cieszy ich zabawa w oklejanie samochodów dodatkowymi znaczkami. Wśród japońskich wozów znajdujemy raptem kilka edycji limitowanych. Toyotę Rav 4 Pierre Cardin, Toyotę Echo Roxy i Mazdę MX-5 by Jesper Conrad.

Równie skromną ofertę, jeśli chodzi o "fashion branded cars" mają Niemcy, choć tutaj znaleźliśmy naszą "perełkę". To Volkswagen Golf w wersji Adidas. To wcale nie jest żart. Taka wersja naprawdę pojawiła się dwa lata temu w ilości 4410 sztuk. GTI 6. generacji posiada biały lakier oraz trzy paski Adidasa na sportowych, kubełkowych fotelach oraz logo firmy na słupkach bocznych. Samochód oferowany był w Europie, ale także w Australii.  Propozycja ciekawa i wyjątkowa, choć złośliwi twierdzą, że decydujący się na Golfa z paskami adidasa sporo oszczędzają. Nie muszą bowiem wydawać pieniędzy na nowe dresy niemieckiego producenta odzieży sportowej...



Czy warto kupić jeden z wymienionych samochodów? Naszym zdaniem tak, ale nigdy w salonie. Zamiast dopłacać krocie za dodatki, które tak naprawdę nie są tyle warte, lepiej poszukać którejś z limitowanych wersji na rynku wtórnym, gdy straci już na wartości. Wtedy możemy upolować naprawdę ciekawy pojazd za uczciwe pieniądze, a przy odrobinie szczęścia trafić na potencjalny egzemplarz kolekcjonerski. Bo przedmioty limitowane mają to do siebie, że po pewnym czasie stają się coraz cenniejsze. I bywają bardzo poszukiwane.

Dowiedz się więcej na temat: Volkswagen Golf | adidas | Gucci | logo | Peugeot | quiksilver | Lacoste | Mini Morris | surfing | Diesel | Levi's

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje