Reklama

Mężczyzna, który chce wyglądać jak siostry Kardashian

Kylie Jenner, James Holt i Khloe Kardashian. Co ich łączy? Zgadnijcie sami... /materiały prasowe

Mieszkaniec angielskiego Bury, 22-letni James Holt wydał już ponad 21 tysięcy funtów na operacje plastyczne. Wszystko po to, by upodobnić się do brylujących w świecie celebrytek sióstr Kardashian oraz (jak sam twierdzi) uzyskać jak najbardziej sztuczny wygląd.

Reklama

Młodzieniec przyznaje, że modyfikacje swojego ciała planował już w bardzo młodym wieku. Jego inspiracjami były modelki ze słynnej "trzeciej strony" brytyjskich tabloidów, które mówiąc delikatnie - nie słyną z delikatnej i naturalnej urody.

Pierwszy zabieg kosmetyczny Holt opłacił sobie jeszcze jako nastolatek. Zamówił wstrzyknięcie botoksu w czoło i usta. Jednak, gdy znajomi w szkole nie zauważyli zmian w jego wyglądzie, wrócił po podwójną injekcję.

"Poszedłem na zajęcia, oczekując żę wszyscy będą zachwyceni, że będą komentować moje nowe, piękne usta, ale nikt nie odezwał się ani słowem. Więc zamówiłem kolejne 1.5 mililitra. Dalej nic" - wspomina.

Dopiero potężna dawka 6 mililitrów sprawiła, że osiągnął swój cel i wszyscy mówili o jego "wielkich i soczystych ustach". Radość nie trwała jednak długo. Wkrótce na ustach pojawiły się bąble, a botoks zaczął wyciekać. James ruszył do kliniki, by ratować sytuację.

Reklama

Po takim doświadczeniu, większość na zawsze omijałaby salony kosmetyczne szerokim łukiem. Ale nie on. Młody mężczyzna za punkt honoru postawił sobie upodobnienie się do sióstr Kardashian i swój plan konsekwentnie realizował.

Do "sióstr", bowiem Jamesowi najpierw bardziej podobała się Kim, lecz obecnie na tapecie jest Khloe i Kylie Jenner.

"Kocham te wielkie pośladki i wcięcie w talii. Ale usta to ja mam większe" - chełpi się.

Na potwierdzenie swoich zabiegów i operacji przedstawia rachunki. 10 tysięcy funtów wydał na usta, 3900 na botoks, a kolejne 2000 na wypełnienie policzków i skóry w okolicach szczęki. Chwali się również tym, że każdego dnia nosi gorset. To jednak wciąż za mało.

"Gorsetem chciałem przesunąć żebra, ścisnąć je, ale one wciąż wracają na swoje miejsce. Dlatego chcę usunąć sześć żeber, bo sprawiają że wyglądam na zbyt dużego" - zdradza.


"Chcę wyglądać całkiem sztucznie. To mój cel" - nie pozostawia złudzeń, a kolejnym przystankiem na jego drodze do dziwacznego wyglądu ma być... Polska. Wybiera się tu w sierpniu na operację nosa, implant podbródka, prostowanie małych palców u stóp i powiększenie pośladków. Wszystkie te zabiegi, warte ponad 5000 funtów sfinansuje nie sam James, lecz jego sponsorzy.

Holt dementuje plotki, jakoby miał w jakikolwiek sposób odwdzięczać się swoim hojnym dawcom.

"Jest ich trzech, a znam tylko dwóch z nich. Dlaczego to robią? Żeby uczynić mnie szczęśliwym. Mam mnóstwo adoratorów obojga płci, ale ja jestem aseksualny i nie interesują mnie żadne związki" - podkreśla.

Jak daleko jest w stanie posunąć się James w modyfikacjach swego ciała? To wie chyba tylko on sam. Nam pozostaje tylko życzyć mu, żeby nie zrobił sobie w ten sposób krzywdy i mieć cichą nadzieję, że to nie w tym kierunku ewoluuje męski gatunek XXI wieku.

 

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje