Reklama

Internet zniszczy każdego. I ty możesz zostać memem!

Internetowe memy chyba na dobre zadomowiły się już w naszej kulturze. Widujemy je na każdym kroku, surfując po bezkresnych zakątkach sieci. Podsyłamy je znajomym, śmiejemy się z nich sami. Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że za wieloma z nich stoją prawdziwi ludzie?

Mem to niezwykle figlarna istota i przybiera różne kształty. Od rysunków, poprzez animacje, aż po zdjęcia z charakterystycznymi dopiskami. Na wielu z tych zdjęciach znajdują się uchwyceni w charakterystycznych pozach ludzie. Ludzie, którzy w momencie zrobienia zdjęcia sami nawet nie wiedzą, że ich życie wkrótce na zawsze się odmieni. Czasem na lepsze, lecz niekoniecznie...

Barack Obama, Nicolas Cage, Rowan Atkinson, Yao Ming, Neil Patrick Harris, Freddie Mercury - co łączy te wszystkie nazwiska? Twarz każdej z tych osób stała się w ostatnich latach popularnym internetowym memem i symbolizuje jakąś określoną reakcję.

I tak: twarz prezydenta USA wyraża uznanie, Jaś Fasola to ukryty podtekst (najczęściej seksualny), drugie dno wypowiedzi, a wokalista Queen z kolei - porażka tuż przed końcem wykonanego zadania. Co ciekawe, znaczenia te nie mają związku z charakterem danej postaci. Odnoszą się jedynie do określonej mimiki, gestu, uchwyconego na potrzeby mema.

Memy-celebryci to jednak tylko jedna strona medalu. W końcu i tak są znani, więc trochę dodatkowej sławy nie robi im żadnej różnicy. O wiele ciekawsze są przypadki anonimowych ludzi, którzy stali się memami zupełnie nieświadomie. Zyskali sławę z dnia na dzień i to wyłącznie dzięki niezbadanej potędze internetu. Mamy dla was kilka przypadków, które pokazują, jak w krótkim czasie można przebyć drogę od internetowego zera, do memowego bohatera.

Success Kid - Sammy Griner


Miał rok, gdy w sierpniu 2007 roku jego matka, Lucy Griner zrobiła mu zdjęcie ma plaży. Mały Sammy jak to dziecko - po prostu badał otaczający go świat. W pewnym momencie nabrał garść piasku, a zaciśniętą pięść uniósł do góry. Tak właśnie narodził się dzieciak sukcesu "Succes Kid". Dziś ma 5 lat, a wielu internautów nie wierzy, że Sammy już nie jest niemowlakiem...

Reklama

Hipster Barista - Dustin Mattson


Dustin stał się twarzą mema symbolizującego ultrahipstera, barmana z modnej kawiarni. Hipster Barista nosi niedbale zawiązany szaliczek, ma także kolorowe tatuaże, okulary i "ironiczny" zarost. Niektórzy twierdzą, że sam się prosił o taką karierę. On sam jest średnio zadowolony ze swojej internetowej popularności.

Scumbag Steve - Blake Boston


I znów przypadek mema, który trafił do historii internetu, dzięki swojej matce. Fotka 16-letniego Blake'a w futrze i czapce drużyny Red Sox trafiła na portal Myspace. Kilka lat później, zdjęcie wypłynęło na pierwszej stronie serwisu Reddit i zaczęło się. Blake zyskał przydomek "Scumbag Steve" i do dziś symbolizuje gościa, który wpada na imprezę i "pożycza" sobie różne rzeczy. 

Bad Luck Brian - Kyle Denny


17-letni rudzielec z aparatem ortodontycznym na zębach,symbolizuje wiecznego pechowca, kolesia, któremu nigdy nic nie wychodzi. Bad Luck Brian topi się w fontannie młodości, przeziębia się w saunie, a jedyna pozytywna rzecz, jaka przydarza mu się w życiu, to pozytywny wynik badania na HIV. Nie mówiąc już o mniej wybrednych żartach związanych z puszczaniem bąków, czy defekowaniem, których wam oszczędzimy. W życiu prywatnym Kyle takim pechowcem nie jest. Ma dziewczynę i zdarza mu się wygrywać różne nagrody w konkursach. A fakt, że stał się memem, zupełnie mu nie przeszkadza.

Overly Attached Girlfriend - Laina Walker


Została memem na własne życzenie dzięki przeróbce jednego z utworów Justina Biebera. Przed kamerką internetową zagrała przesadnie zaangażowaną dziewczynę, prześladującą swojego faceta na każdym kroku. Zrobiła to tak przekonująco, że szybko stała się symbolem przerażającej narzeczonej, a w internecie zaroiło się od memów z jej uroczą buźką. 

Butthurt Dweller - Kimmo KM


Pryszczaty, otyły koleś w okularach z włosami upiętymi w koński ogon. Symbol kogoś nieustannie krytykującego, jednocześnie pozostającego bezkrytycznym wobec siebie. "2 punkty na 10 - nie stukałbym" - tak Butthurt Dweller ocenia piękne kobiety, wytykając im przy tym szereg nieistniejących naprawdę wad. Oprócz tego, jest gościem, który nigdy się nie myli: "Wszystkie moje opinie, to fakty" - powtarza często. W prawdziwym życiu Kimmo (już nie pryszczaty, za to wciąż z tą samą fryzurą) jest szczęśliwym mężem. W tym roku internet obiegło zdjęcie z jego ślubu z tajemniczą wybranką.

Bede grau w gre - Bartek "Ukwiał" Nowak


Przykład mema, który narodził się na polskiej ziemi pod koniec 2011 roku i z miejsca stał się absolutnym hitem. Zapytany o dziennikarkę o plany na spędzenie Sylwestra, Bartek odpowiada z ponurym wyrazem twarzy, że "Będzie grał w grę". "Jaką?" - dopytuje dociekliwa reporterka. "Tomb Rajder" - odpowiada nasz bohater, kończąc jednocześnie szybką sondę na ulicach Gliwic. Ci, którzy "Ukwiała" znają, podkreślają, że była to niezwykle celna riposta, reszta zaś ma go za niezbyt rozgarniętego przechodnia. Tak, czy inaczej - przebój "Bede grau w gre" to kandydat na żywą klasykę internetowych memów.

Taka sytuacja - nieznany przechodzień


Kolejna "ofiara" telewizyjnej sondy ulicznej. Reporterka pyta nieznanego mężczyznę w biało-czerwonym szaliku, co go najbardziej denerwuje. Odpowiedź przerasta jej najśmielsze oczekiwania. "No co, woda najczęściej, ziemia woda coś takiego nie? Halucynacja, hemoglobina, dwutlenek węgla. Taka sytuacja" - odpowiada mężczyzna. Z dość abstrakcyjnego potoku słów niezbyt twardo stąpającego po ziemi gościa, właśnie dwa ostatnie słowa przenikają do języka potocznego i wchodzą do codziennego użytku. 

Polak radzi, Pan Andrzej - Janusz Ławrynowicz


Chyba najpopularniejszy z polskich internetowych memów graficznych. Twarz dzielnicowego z Pasłęka stała się symbolem naszych narodowych przywar, zazdrości i zawiści, a sam pan Janusz zaczął być kojarzony z niezbyt wykształconym gburem z małej miejscowości. Nie odbiło się to dobrze na jego pracy i życiu prywatnym. Jak sam przyznaje, internet zniszczył mu życie. "Przecież nikomu nic złego nie zrobiłem, dlaczego akurat mnie to spotkało? Nie korzystam z internetu, nie chcę widzieć tych obrazków, bo niosą ze sobą mnóstwo złych przeżyć" - mówił w wywiadzie dla "Na temat.pl".

Powyższe przykłady oczywiście śmieszą, ale także skłaniają do refleksji. Pokazują bowiem, jak pożyteczny przecież internet potrafi być także okrutnym narzędziem, które ośmiesza, piętnuje, przypina łatki i wywiesza na widok publiczny, bez pytania o zgodę. Bo co raz trafi do internetu, nigdy już z niego nie zniknie, choćbyśmy bardzo tego chcieli. Miejmy się zatem na baczności - w dzisiejszym szalonym świecie memem może zostać każdy z nas...


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje