Reklama

Baszar al-Asad - okulista, który został dyktatorem

"Mamy do czynienia z psychopatą posiadającym podwójną osobowość, przerażającym kłamcą oraz brutalem. Odkryłem, że ma on w sobie coś z Machiavellego" - mówi o Baszarze al-Asadzie Walid Dżumblatt, druzyjski przywódca Libanu.

Reklama


Reklama

Baszar al-Asad został przywódcą Syrii niejako z przypadku. Do przejęcia władzy był przygotowywany jego starszy brat Basil, który bardzo przypominał swego ojca - satrapę i dyktatora - Hafiza al-Asada. Ojciec Baszara piął się po drabinie władzy szybko i skutecznie. W 1966 roku został ministrem obrony narodowej. Później przez rok łączył tę funkcję ze stanowiskiem premiera rządu. 22 lutego 1971 został wybrany prezydentem i pełnił tę funkcję aż do swojej śmierci 10 czerwca 2000 roku.

Młody Baszar nie wtrącał się do polityki. Nie lubił jej nawet. Ojciec, wspierany przez matkę, walczył o władzę, a tymczasem Baszar w wieku trzech lat trafił do szkoły w Damaszku. Uczył się tam głównie francuskiego i angielskiego, a sama szkoła nie przypadła mu do gustu. Dopiero kiedy trafił do francuskiego liceum Le Frere, zaczął się lepiej uczyć i postanowił rozpocząć karierę z dala od ojca.

Jak można przeczytać w książce "Dzieci dyktatorów":

"Baszar zapewnia wypytujących go o dzieciństwo dziennikarzy, że było ono normalne i harmonijne. Grywał w piłkę nożną z dzieciakami ze swojej dzielnicy, w ping-ponga z ojcem, jadał pyszne ciasta, które piekła jego matka. Tyle odnośnie do oficjalnej wersji. Rzeczywistość jest jednak pełna subtelnych odcieni.

Dzieci rzadko widują rodziców, a zwłaszcza ojca. Baszar stawia wówczas matkę na pierwszym planie, którego nie opuści ona już nigdy. Będąc dorosłym mężczyzną, telefonuje do niej kilka razy w tygodniu. Baszar rośnie w otoczeniu służb ochrony niezdolnych do okazywania uczuć. Dzieci Asada nigdy nie obejdą się bez tej osobistej ochrony".

Asad senior bardzo bał się o bezpieczeństwo rodziny i były ku temu przyczyny: wojny izraelsko-arabskie, powstanie Bractwa Muzułmańskiego w 1982 roku, próby przewrotów, w tym jeden zorganizowany przez jego wuja Rifata. Jeśli dodamy do tego jeszcze masakrę w Hamie, można się dziwić, że Baszar zdecydował się studiować medycynę w Wielkiej Brytanii i po ukończeniu studiów pozostał w Zjednoczonym Królestwie.

Śmierć Basila

Basil al-Asad przypominał swego ojca: był pewny siebie, arogancki, czasem nawet błyskotliwy. Bożyszcze kobiet. Całkowite przeciwieństwo zahukanego, jąkającego się i wycofanego Baszara. To on był szykowany na następcę ojca i kontynuatora dynastii Asadów. Baszar miał nadal leczyć w Londynie.

Jak pisze Jean-Christophe Brisard:

"21 stycznia 1994 roku państwo syryjskie chwieje się, ponieważ następca tronu republiki traci życie za kierownicą swojego samochodu. Banalny wypadek samochodowy, jeden z wielu. Basil prowadzi swojego sedana, jadąc w stronę lotniska w Damaszku, gdzie ma wsiąść do samolotu lecącego do Niemiec. Droga tonie we mgle. Basil jedzie zbyt szybko, przeocza rozwidlenie, jego samochód obraca się dookoła i dachuje. Basil ginie na miejscu.

Obecny w samochodzie Rami Makhlouf, jego kuzyn, wychodzi z wypadku poważnie ranny. Po kraju natychmiast rozchodzi się pogłoska. Chodziło o zabójstwo. Podejrzewa się Rifata, zdradzieckiego wuja przebywającego na wygnaniu w Paryżu. Śledztwo oficjalnie potwierdzi tezę o wypadku. Hafiz al-Asad traci swojego ukochanego syna".

Drugi w kolejności do objęcia schedy jest Baszar.

Szkoła życia

Baszar nawet nie wyobrażał sobie, aby mógł odmówić przyjazdu. Natychmiast zrezygnował z posady lekarza w renomowanym szpitalu okulistycznym, by wrócić do kraju i przygotować się do roli "następcy tronu".

Przez sześć lat rodzinny odszczepieniec intensywnie przygotowywał się do przyszłej roli. Zaczął od studiów w Akademii Wojskowej w Homs. Następnie odbył staże w administracji państwowej, aż w końcu zostaje doradcą politycznym swego ojca. Przy okazji uczy się, jak prowadzić wewnętrzne rozgrywki i neutralizować dążących do władzy członków rodziny.

Pierwszy poważny egzamin zdaje w 1997 roku, kiedy zostaje zmuszony do zajęcia się sprawami Libanu - najważniejszymi kwestiami polityki zewnętrznej i wewnętrznej. Jak pisze Jean-Christophe Brisard: "Chodzi o upewnienie się, że państwo syryjskie utrzymuje kontrolę policyjną i wojskową nad swoim libańskim sąsiadem. Syn Asada zaczyna od odsunięcia wszystkich osób, które mogą rzucić na niego cień - najambitniejszych generałów syryjskich".

Spisywany na straty syn - słabeusz o kobiecym głosie - staje się podobny do swego ojca. Zaczyna być twardym przywódcą, który nie waha się przed podjęciem najtrudniejszych decyzji. Ludzie z jego otoczenia zauważają, że nawet głos mu zmężniał. Na taką przemianę liczył Hafiz.

Wódz narodu

Hafiz al-Asad umiera 10 czerwca 2000 roku, po trzech dekadach niepodzielnej władzy nad Syrią. Zgodnie z jego przedśmiertną prośbą Baszar zostaje wyznaczony na nowego prezydenta kraju.

Na początku rządowe media kreują go jako nowoczesnego przywódcę, który wzoruje się na zachodnich demokracjach i hołduje wolności słowa i wyznania. Taki wizerunek wzmacnia okres tzw. Wiosny Damaszku, który pozwala na zwolnienie więźniów politycznych i poluzowanie więzów cenzury.

Jednak prawda jest inna. Za fasadą wolności nadal unosi się duch Asada seniora. W kuluarach mówi się, że Hafiz rządzi zza grobu. Początki władzy również nie były łatwe. W 2003 roku rozpoczęła się wojna w Iraku, w której Baszar popierał Saddama Hussaina. Następnie podejrzewa się go o zorganizowanie zamachu na premiera Libanu Rafika al-Haririego. W dwa lata po zamachu, w 2007 roku, syryjskie wojska zostają zmuszone do wycofania się z Libanu. Baszar traci perłę w koronie przyszłego imperium, oraz traci w oczach rodziny. Operacja ta jest również początkiem końca dynastii Sadrów. Mimo tej wpadki system "demokracji dziedzicznej" okrzepł.

W "Dzieciach dyktatorów" można przeczytać: "Pomijając krótki epizod jego fantastycznych początków oraz wizerunek pierwszej damy, reżim Baszara w znacznym stopniu przypomina ustrój jego ojca. Wydaje się on być solidnie doszlifowany, dąży zarówno do zachowania ciągłości władzy klanu Asada, jak i bezpieczeństwa wspólnoty alawitów oraz stabilności kraju. Trudno jest zmienić wypróbowaną taktykę".

Twarda ręka

Baszar, aby pokazać, że nie zawaha się przed niczym, by utrzymać władzę, rozbudował system tajnych policji i musiał znaleźć wroga ludu, który pomógłby określić dalszy kierunek rozwoju i pozwoliłby na zbudowanie zaufania społeczeństwa. Tak jak dla ZSRR był wrogiem kułak, a dla Sanacji po 1935 roku Żyd, tak dla Baszara al-Sadra wrogiem stali się Kurdowie.

Im bardziej ziemia osuwała mu się spod nóg, tym Baszar stawał się brutalniejszy:

"W 2007 roku Baszar al-Asad zostanie poniżony, kiedy Izrael zrówna z ziemią instalacje należące do jego projektu reaktora atomowego, a on nie może odpowiedzieć zbrojną akcją. W 2008 roku doznaje dwóch następnych porażek: chodzi o wyeliminowanie przywódcy Hezbollahu Imada Mughnijji w samym sercu Damaszku oraz morderstwo doradcy wojskowego Mohammeda Suleimana. Syryjski prezydent reaguje umocnieniem najwyższych kręgów władzy. W marcu 2011 roku, kiedy Arabska Wiosna dotyka Syrii, przypisuje się Baszarowi następujące słowa: - W 1982 roku mój ojciec zabił 30 000 osób w Hamie, miał potem 30 lat spokoju.

Zdaniem kilku świadków pragnął on dla przykładu zrobić z Dary - kolebki kontestacji położonej na południu kraju - coś w rodzaju "Hama bis". Ale rozprzestrzenianie się protestów w stronę wybrzeży syryjskich, Idli i Homsu, komplikuje sprawy.

Począwszy od sierpnia 2011 roku, nakazy z Zachodu wzywające go do wycofania się musiały wydać się uszom Baszara al-Asada dziwnie znajome i doprowadziły do ponownego uczepienia się władzy za wszelką cenę. Ciąg dalszy jest nam znany: największa tragedia ludzka w Syrii od początków XVI wieku - prawie 200 000 ofiar. Około jedna trzecia narodu syryjskiego została przesiedlona lub schroniła się na wygnaniu".

Pan i władca

Jeszcze 20 lat temu Baszar nie myślał o przejęciu władzy w kraju. Nawet tego nie chciał. Był wstydliwym jąkałą, okulistą w renomowanym szpitalu i miał kochającą żonę. Dziś jego dzieci przeżywają dokładnie to samo co on w 1973 roku podczas rozpętanej przez jego ojca wojny Jom Kippur. 

W 2012 na balkonie pałacu prezydenckiego Baszar przemawiał pierwszy raz od początku konfliktu.

"- Nie ma najmniejszej wątpliwości, że zwyciężymy konspirację... - krzyczy w obliczu tłumów skandujących swoją nienawiść do buntowników. Obok niego, ubrana w pastelową kurtkę oraz wełniany beret, stoi piękna i uśmiechnięta Asma - jego żona.

Jej obecność jest nie bez znaczenia. Pozwala na uciszenie pogłosek, które przypisują jej ucieczkę do Londynu. Ale para zakochanych tyranów nie wystarcza. Nagle na estradzie pojawiają się trzy małe buzie. Wszystkie dzieci Asada są obecne. Hafiz (noszący imię swojego dziadka, co brzmi jak obietnica ewidentnego losu dynastii), 10 lat, jego siostra Zein, 8 lat, i najmniejszy Karim, 6 lat".

Dziś, podobnie jak w 1973 roku, nad Damaszkiem latają obce samoloty. Czy dzieci Baszara czeka taki sam los jak i jego?

Na razie w pierwszych wielopartyjnych wyborach prezydenckich, które zostały przeprowadzone w Syrii 3 czerwca 2014 roku, odniósł zwycięstwo uzyskując ponad 88 procent głosów przy 73-procentowej frekwencji. Tym samym zapewnił sobie trzecią 7-letnią kadencję. Zapowiada się, że dynastia będzie trwała mimo wybuchających bomb i zamachów terrorystycznych.

-----

W tekście wykorzystano fragmenty książki: "Dzieci dyktatorów", autorstwa Jean-Christophe'a Brisarda i Claude'a Quetela.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sławek Zagórski | Syria | wojna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje