Reklama

Ukrzyżowanie Jezusa: Zagadka najsłynniejszej egzekucji świata

Co naprawdę stało się tego dnia? (kadry z filmu "Pasja") /LONDON FEATURE/East News /East News

Czy Jezus naprawdę pocił się krwią?

Reklama

Krwawe pocenie się (hematohydrozja) i krwawe łzy (hemolakria) to zjawiska niezwykle rzadkie, ale możliwe! Pojawiają się, gdy człowiek przeżywa ekstremalny stres, związany np. z lękiem przed śmiercią, jakiego doświadczał Jezus w wieczór przed egzekucją.

Na czym polega ta niezwykła przypadłość? Naczynka krwionośne wokół gruczołów potowych lub łzowych pękają i zmieszana ciecz wydostaje się na zewnątrz.

Dlaczego po torturach Jezus był spragniony?

Reklama

Na skutek dużej utraty krwi, intensywnego pocenia się i wysokiej temperatury w dniu egzekucji, Jezus cierpiał na silne odwodnienie. W takich momentach organizm domaga się uzupełnienia niedoboru płynów i człowiek odczuwa pragnienie.

– Nasze ciało daje nam w ten sposób sygnał ostrzegawczy, którego nie wolno lekceważyć – wyjaśnia amerykański lekarz Alexander Metherell.

Czy dłonie Jezusa faktycznie przebito gwoździami?

Lekarze medycyny sądowej są pewni: to niemożliwe, by Chrystusa przybito do krzyża za dłonie – nie utrzymałyby one ciężaru dorosłego człowieka. Gwoździe z łatwością przerwałyby tkanki, mimo dużej wytrzymałości ścięgien.

Dlatego albo wbito je w nadgarstki, albo najpierw przywiązano ramiona Jezusa do krzyża, a dopiero potem przekłuto mu dłonie.

Czy Jezus niósł swój krzyż?

Zgodnie z biblijnymi przekazami Chrystus musiał sam nieść narzędzie tortur. – To niemożliwe – twierdził watykański historyk Giulio Ricci.

Na podstawie śladów krwi na Całunie Turyńskim doszedł on do wniosku, że Jezus dźwigał tylko poprzeczną belkę krzyża (tzw. patibulum). Na dodatek wcale nie niósł jej na ramieniu – przywiązano mu ją do pleców!

Dowiedz się więcej na temat: Jezus | ukrzyżowanie | golgota

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje