Reklama

Ślady wikingów w dzisiejszym Peru!

Coraz więcej dowodów potwierdza, że wikingowie dotarli do Ameryki Południowej 500 lat przed hiszpańskimi konkwistadorami. Najnowsze odkrycie wskazuje, iż żeglarze ze Skandynawii wpłynęli na rozwój peruwiańskiej kultury Chimu.

W minionych latach archeolodzy odkryli na północy kontynentu amerykańskiego, w Nowej Funlandii, pozostałości drewnianych budynków oraz artefakty typowe dla wikingów. W innych miejscach natrafiono na znaleziska wskazujące, że ci skandynawscy żeglarze zapuszczali się na swych długich łodziach nawet do Ameryki Południowej.

Reklama

Nowych dowodów w tej sprawie dostarczył zespół archeologów z Muzeum Bruninga w Lambayeque, kierowany przez dr Carlosa Westera La Torre, który odkrył ruiny świątyni Naylampa. Naylamp to legendarny twórca peruwiańskiej przedinkaskiej kultury Chimu. Postać szczególna, jak na normy prekolumbijskiej Ameryki.

Uczeni prowadzili badania na stanowisku Chotuna-Chornancap, kompleksie archeologicznym o powierzchni 95 hektarów w rejonie miasta Lambayeque w północnym Peru. Tam, w pobliżu piramidy Huaca Chornancap, zespół dr La Torre natrafił na pozostałości mierzącej 250 m kwadratowych świątyni wzniesionej z palonych cegieł. W tym obiekcie mieścił się dobrze zachowany kamienny tron,

tron boskiego Naylampa,

usytuowany na piedestale uformowanym w kształt tzw. krzyża andyjskiego oraz naścienne malowidła o tematyce religijnej.

Świątynię wzniesiono po upadku lokalnej kultury Mochica (VIII w. n.e.), ale jeszcze przed rozkwitem kultury Chimu, nastałej w wieku X i rozwijającej się do XV stulecia.

- Świątynia ma bezpośredni związek z postacią Naylampa, legendarnego twórcy cywilizacji w dolinie Lambayeque - twierdzi dr Carlos Wester La Torre. - Według tradycji Chimu, Naylamp posiadał szczególne cechy fizyczne, był bardzo wysoki i miał jasne włosy oraz niebieskie oczy.

Legendy Chimu spisał żyjący w latach 1535-1608 hiszpański kronikarz, ksiądz Miguel Cabello de Balboa. Według tych informacji, Naylamp przybył w rejon Lambayeque wraz z grupą wojowników - przypłynęli oni skądś do Peru na wielkich łodziach. W tym czasie, po upadku kultury Mochica, plemiona indiańskie były rozproszone. Naylamp zebrał je pod swoim przywódctwem, wybudował odkryte ostatnio przez archeologów miasto ze świątynią oraz zapoczątkował rozwój nowej cywilizacji - kultury Chimu.

Jak już wspomniano, Naylamp był znacznie wyższy i silniej zbudowany od przeciętnego Indianina, do tego miał jasne włosy i niebieskie oczy. W mitologii prekolumbijskich ludów Peru, a także w ich historii, pojawiło się kilka ważnych postaci o takim właśnie wyglądzie.

Przykładowo, bóg Inków Wirakocza

przedstawiany był jako brodaty, jasnoskóry mężczyzna. Imię tego bóstwa w indiańskich językach ajmara i keczua znaczy "Człowiek z Morskiej Piany". Według inkaskich mitów, Wirakocza był twórcą cywilizacji. Wyzwolił człowieka ze stanu pierwotnej dzikości, nadał mu prawa, ustanowił hierarchię, nauczył kultu bogów i uprawy roli. Pewnego dnia Wirakocza, zraziwszy się do wielu negatywnych cech ludzi, odpłynął na swym płaszczu przez ocean na zachód, do krainy zmarłych. Wyznawcy tego boga mieli nadzieję, że kiedyś on powróci, dlatego gdy w 1531 r. hiszpański konkwistador Francisco Pizarro podbijał Peru, Indianie początkowo uważali go za wysłannika lub krewnego ich bóstwa. Pozwoliło to kilku setkom Hiszpanów podbić ogromne imperium.

Zdaniem wielu badaczy, śladem związków między wikingami a Indianami z Peru jest także historia jednego z na wpół legendarnych władców Inków. Ten ósmy Inca Sapa (Sapa znaczy tyle, co król), panujący przypuszczalnie w latach 1410-1438,

początkowo nosił imię Cusi.

Był on najstarszym synem króla Yahuara Huacaca i jego głównej żony, królowej Ipaucomy, a więc prawowitym następcą tronu. Gdy jednak zaczął dorastać, na twarzy wyrosła mu broda, co było niespotykane u Inków. Zarost na twarzy miewali jednak ludzie z plemienia Ajmara, z którymi, jak zakłada wielu badaczy, mogli nawiązać kontakt wikingowie.

Kapłani inkascy orzekli, że królowa Ipaucoma dopuściła się zdrady, król Yahuar Huacac wygnał więc Cusiego i pozbawił go prawa do tronu. Po trzech latach jednak książę wrócił, by zapobiec buntowi plemienia Chanca. Cusi, brodaty książę, stał się mężem opatrznościowym swego ludu i pokonał buntowników wraz z wiernymi mu Ajmarami - to ostatnie wskazuje, że królowa chyba faktycznie dopuściła się zdrady. Po zwycięstwie Cusi przejął władzę i zasiadł na tronie przyjmując imię boga Wirakoczy.

O związkach wikingów z indiańskimi kulturami Peru świadczy jeszcze jedno archeologiczne odkrycie dokonane w 2007 r.

w norweskim mieście Sarpsborg,

leżącym ok. 75 km od Oslo. Natrafiono tam na szczątki Indianina z Ameryki Południowej.

W Sarpsborgu, założonym w 1016 r., prowadzono badania archeologiczne ruin kościoła pod wezwaniem Św. Mikołaja, wzniesionego w początkach istnienia miasta. Tam zespół archeologów pracujący pod kierunkiem dr Mony Beaty Buckholm z Muzeum Borgarsyssel, odkrył ludzkie groby z lat 980-1015. Badania tych ludzkich szczątków doprowadziły do zaskakującego ustalenia. Mianowicie, jeden z mężczyzn, który zmarł w wieku 45-55 lat, był Indianinem z Peru, na co wskazywały charakterystyczne cechy anatomiczne, szczególnie budowa czaszki, gdzie na kości potylicznej znajduje się szew kostny.

- Ta cecha budowy czaszki jest dziedziczona tylko wśród Inków, Indian z Peru. To prawdziwa sensacja - twierdzi dr Buckholm.

Wiele archeologicznych i antropologicznych odkryć wskazuje, że wikingowie już ponad tysiąc lat temu docierali do obu Ameryk i wpływali na życie tamtejszych mieszkańców. A wojownik, który zapisał się w historii Chimu pod imieniem Naylamp, mógł być pierwszym z nich.

Tadeusz Oszubski

MWMedia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje