Intuicja jest naukowo udowodniona

- Intuicja sprowadza nas na manowce, jeżeli chodzi o rachunek prawdopodobieństwa i analityczne kalkulacje, natomiast w ocenach holistycznych, a takimi są na przykład oceny relacji z innymi ludźmi, intuicja się bardzo przydaje - mówi prof. Rafał Ohme, ekspert w dziedzinie psychologii perswazji, emocji i podświadomości.

Tomasz Rożek: Co robi nasz mózg, kiedy my nic nie robimy?

Reklama

Rafał Ohme:- Mózg pracuje 24 godziny na dobę. Cały czas organizuje rzeczy, które do niego wprowadzamy. Kiedy nic nie wprowadzamy, ma czas na samooczyszczenie. Nie żartuję. Mózg jest także zaangażowany w przemianę materii. Łatwo się o tym przekonać - wystarczy zarywać noce, pić dużo kawy, palić papierosy. Wiem o czym mówię. Po dłuższym braku odpoczynku, czyli braku samooczyszczenia, następuje autotoksykacja mózgu, której efektem są nieustanne zawroty głowy.

- Intensywnie niehigieniczne używanie mózgu powoduje "wypłukiwanie" magnezu, który jest niezbędny do jego prawidłowego funkcjonowania. Mózg nigdy nie śpi, nigdy nie przestaje przetwarzać informacji. Przetwarza te, które napływały w ciągu dnia, przypomina je sobie w nocy i porządkuje. Czasami robi remanent i archiwizuje. To, co uzna za ważne, pozostawia, to, co uzna za mniej istotne, wyrzuca albo przenosi gdzieś głębiej.

Skąd mózg wie, co ważne, a co nie?

- Ważne informacje to takie, które wzmacniają nasze ego, poczucie własnej wartości. Nawet kosztem bezwzględnej prawdy. Cała psyche nastawiona jest na obronę samooceny. Bez owej "mentalnej immunologii" albo, mówiąc bardziej naukowo, obronnych atrybucji i zniekształceń w percepcji społecznej wielu z nas mogłoby nie podołać trudom codzienności i w konsekwencji popaść w depresję.

- A wracając do poprzedniego tematu, robiono kiedyś takie eksperymenty, w których próbowano mózg przechytrzyć, oszukać. Ochotników odcięto od jakichkolwiek bodźców zewnętrznych. Nazywa się to deprywacją sensoryczną. Zamknięto ich w sypialnej komorze, gdzie było ciemno, temperatura była dokładnie taka, jaką ma ciało człowieka, a więc nieodczuwalna, różne systemy uniemożliwiały mruganie powiekami, poruszanie nogami, rękami, czymkolwiek innym. Nastąpiła totalna deprywacja informacyjna. I co się wydarzyło? Po kilku minutach mózg, kiedy został odcięty od rzeczywistych bodźców, zaczął generować własne bodźce. Coś na kształt halucynacji, takie wizje narkotyczne, ale bez użycia chemii.

Halucynacje czy sny?

- Halucynacje. Żeby śnić, trzeba zasnąć. A tu siedzi pan w komorze, nie śpi, ale jest odcięty od jakiejkolwiek stymulacji. Mózg zaczyna tworzyć swoją.

Wtedy widzę rzeczy, które...

- Widzi się wtedy, odczuwa coś, czego nie ma. Mózg nie jest przyzwyczajony do sytuacji, w której nie ma bodźców. Nasza świadomość może sobie odpoczywać, nasze receptory mogą odpoczywać, nasze mięśnie mogą odpoczywać, natomiast mózg, podobnie jak układ krążenia, oddychania i inne systemy fizjologiczne, nie może odpoczywać.

Nie ma pan czasem wrażenia, że mózg jest strukturą w pewnym sensie autonomiczną? Przez autonomię rozumiem to, że czasami oszukuje. Czasami zapomina o tym, że jest w naszym ciele, że nie jest sam sobie, tylko jest ta cała reszta. Jeden z przykładów: kłamstwo. Niektórzy twierdzą, że jest miarą inteligencji, inni uważają, że nie do końca tak jest, w każdym razie spotykamy się z kłamstwem na co dzień, a równocześnie nasz mózg nas nie informuje o tym, że ktoś kłamie.

- Nieprawda. Mózg zazwyczaj nas informuje, że ktoś kłamie, pytanie tylko, czy nasza świadomość jest nastrojona na te fale mózgu, które o tym mówią. Jeśli mózg do nas krzyczy, ale my tego nie słyszymy, to znaczy, że nadajemy na innych falach.

Właśnie o tym mówię. Wysyła pewne informacje sam sobie albo zapomina wysłać do nas. Nawet jeżeli wysyła, to my, ta reszta, tego nie słyszymy.

- Ale to, że nie słyszymy, to nasza wina, a nie mózgu. Co więcej, tę niedoskonałość możemy skorygować. Nasz mózg i całe nasze ciało nerwowe, czyli nie tylko układ centralny, ale też obwodowy, stale wysyłają mnóstwo komunikatów o tym, co się dzieje wewnątrz nas i na zewnątrz. Wysyłają także komunikaty na temat prawdomówności osób, z którymi rozmawiamy. Tylko czy my, na co dzień tak bardzo zagonieni, znajdujemy czas, by słuchać tego, co mówi nasze ciało?

Ma pan na myśli intuicję?

- No właśnie. Całość komunikatów, które ciało chce nam przekazać, jest przekazywana w sposób niewerbalny. Ciało nie potrafi mówić. Niektórzy twierdzą, że jest to mrowienie w żołądku, inni, że to jakiś siódmy zmysł, jakiś głos, homunkulus. Najczęściej nazywa się to intuicją i niestety wielu to lekceważy.

No bo przyzna pan, że to jakieś takie mało naukowe.

- Badania neuropsychologiczne pokazują, że lekceważenie intuicji czy tego głosu wewnętrznego jest błędem. Intuicja sprowadza nas na manowce, jeżeli chodzi o rachunek prawdopodobieństwa i analityczne kalkulacje, natomiast w ocenach holistycznych, a takimi są na przykład oceny relacji z innymi ludźmi, intuicja się bardzo przydaje. Potrafi ocenić, czy ktoś kłamie czy nie, czy ktoś chce nam zrobić krzywdę, czy możemy mu zaufać. Cały ten proces nazywa się nieświadomym nabywaniem kowariancji.

- Chłoniemy mnóstwo informacji z otaczającego świata. Ściągamy je za pomocą oczu, uszu, ale także proprioreceptorów. Proprioreceptory to receptory, które wyściełają nasze organy wewnętrzne. Na marginesie uważam, że świat będzie o nich mówił z zachwytem już za jakieś 10 lat, tak jak dzisiaj o neuronach lustrzanych. Tylko trzeba będzie zmienić nazwę, bo jest mało efektowna i trudna do wymówienia. Wszyscy będą mówić o potędze proprioreceptorów.

Dowiedz się więcej na temat: receptory | emocje | reszta | mózgi | halucynacje | ciało | intuicja | mózg

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje