Reklama

Hipnozę poznasz po oczach

Hipnoza od dawna jest szeroko dyskutowanym tematem. Nie wszyscy wierzą, że jest to prawdziwe zjawisko, chociaż już dzisiaj można je udowodnić. Skandynawscy naukowcy chórem przyznają: hipnoza istnieje. A zmieniony stan świadomości zdradzają oczy.

- Wiedzieliśmy, że dana osoba jest zahipnotyzowana, ale nie wiadomo było, jak znalazła się w takim stanie - opisuje początki badań fiński profesor neuropsychologii Sakari Kallio. Profesor Kallio współpracuje z ekspertami z dwóch czołowych skandynawskich uczelni University of Skövde (Szwecja) oraz University of Turku (Finlandia). Naukowcy przy pomocy specjalnych sprzętów rejestrowali zachowania osób będących lub niebędących w stanie hipnozy.

W stanie podświatomości

Reklama

Hipnoza (z gr. hypnos - sen) to wprowadzenie umysłu w odmienny stan. Wyłączone są wtedy pewne obszary świadomości, co pozwala na wkroczenie w świat ludzkiej podświadomości. Człowiek poddany hipnozie znajduje się między snem a jawą.

Brzmi to niewiarygodnie, niemal magiczne. Niektórzy terapeuci nadal wykorzystują ją przy leczeniu nerwic oraz uzależnień. Raymond Moody, znany amerykański lekarz i psycholog, posługiwał się hipnozą, aby badać doświadczenia z pogranicza śmierci klinicznej. 

Do tej pory wszystkie dziedziny związane z omawianą metodą (psychologia, psychiatria i neurologia) uważały ją za dość kontrowersyjną. Dlaczego? Jej podstawa była przez całe dziesięciolecia niejasna, a definicja hipnozy opierała się tylko na charakterystycznych subiektywnych przeżyciach zahipnotyzowanej osoby.

Oczy - zwierciadłem duszy

- Głównym kryterium badań było to, że stan hipnotyczny musiał się objawiać poprzez obiektywnie mierzalne i powtarzające się zachowanie lub zjawisko fizjologiczne, którego badane osoby nie mogą sfałszować ani zasymulować - tłumaczy prof. Sakari Kallio. Według fińsko-szwedzkiej grupy specjalistów takim powtarzalnym zachowaniem, którego nie można udawać, są specyficzne ruchy oczu. 

W swoich badaniach naukowcy korzystali z różnych testów wizualnych. Okazało się, że podczas hipnozy źrenice się zmniejszają, powieki mrugają wolniej i aż dziesięciokrotnie rzadziej niż w stanie pełnej świadomości. Stan hipnozy potwierdzono również tym, w jaki sposób oczy obserwują przedmioty.

Nie były one w stanie skupić się na pojedynczym punkcie. Osoba badana wyglądała jakby była nieobecna, patrzyła się gdzieś poza obiekt. Naukowcy potwierdzili to na przykładzie pewnej Finki, którą w wynikach badań przedstawiono inicjały TS-H.

W transie

Wspomniana kobieta była przeciętną, 43-letnią pracownicą administracji. Posiadała normalny profil psychologiczny, nie przechodziła żadnych chorób neurologicznych ani psychicznych.

Jednakże miała jedną ciekawą cechę, była bardzo podatna na hipnozę. Łatwo wpadała w trans, wykonywała wszystkie polecenia. Równie szybko zapominała o sesji, którą wcześniej przechodziła.

Jednym z zadań było śledzenie białej tarczy, która znikała i pojawiała się w innym miejscu ekranu. Oczy ochotniczki oznaczonej inicjałami TS-H. przemieszczały się wprawdzie systematycznie, ale bardzo powoli w kierunku tarczy, której dodatkowo nigdy dokładnie nie były w stanie zarejestrować.

Hipnozy nie da się symulować

Drugie zadanie polegało na tym, by utrzymać wzrok na środku ekranu pomimo zmieniającego się "pulsującego" tła. Zahipnotyzowanej kobiecie mimo "stroboskopowego" migotania udało się zrealizować ten cel. Natomiast niezahipnotyzowani ochotnicy nie byli w stanie wykonać powyższych zadań. Przy pulsującym tle oczy wszystkich uciekały od środka, w pierwszym teście natomiast wzrok tych osób rejestrował delikatne pojawiające się białe punkty.

Działo się to pomimo polecenia naukowców, którzy zachęcali do próby zasymulowania hipnotycznych ruchu oczu.

- Jedynym element, jaki udało się im naśladować, było spowolnione mruganie - mówi prof. Kallio. Według niego osoby w stanie pełnej świadomości nie są w stanie zasymulować hipnotycznego zachowania, co może wynikać to z tego, że hipnoza jest prawdopodobnie bliska absolutnemu stanu skupienia myśli.

Zaangażowana tylko prawa półkula

Naukowcy rejestrowali też działanie mózgu wszystkich badanych ochotników przy pomocy elektroencefalografu (EEG). Stwierdzili, że podczas hipnozy zmienia się elektryczna aktywność mózgu. Wyraźnie zmniejsza się połączenie między czołową częścią a resztą mózgu, co obserwuje się podczas snu. Hipnoza u badanych osób powodowała swoistą dominację prawej półkuli.

Profesor Kallio jest wprawdzie ostrożny w interpretacji tych wyników, mimo to sądzi, że badania przy pomocy EEG wskazują, że w mózgu pani TS-H. podczas hipnozy dzieje się coś niezwykłego. Naukowcy kontynuują badania.

- Już teraz potwierdziliśmy, że hipnoza zapewnia szczególny stan, który pod względem jakości różni się od typowego stanu świadomości. Jego odzwierciedleniem są oczy - podsumowuje prof. Sakari Kallio.

21 wiek

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: hipnoza | badania | nauka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje