Reklama

Fake news biznes: Jak zarabia się na kłamstwie w sieci?

Rozprzestrzenianie fałszywych informacji to bardzo dochodowy interes. Pandemia koronawirusa pokazała to dobitnie /123RF/PICSEL

W podobnym, choć nieco innym świetle, model biznesu fake newsowego przedstawia Marcel Kiełtyka z serwisu fact-checkingowego demagog.org.pl.

Reklama

- Fake newsy produkowane są głównie w celach zarobkowych, co do tego nie ma wątpliwości - mówi. - Im więcej wejść na stronę, tym więcej pieniędzy z reklam na niej umieszczonych. Nie jest tajemnicą, że najłatwiej przyciągnąć na swoją stronę sensacją, krzykliwymi nagłówkami i żerowaniem na emocjach, najczęściej tych negatywnych, czyli złości, gniewie, irytacji, nienawiści. Autorzy takich fake stron publikują w sieci sensacyjne artykuły dotyczące polityków, sportowców czy celebrytów. Czytelnicy, chcąc zaspokoić ciekawość, klikają i tym samym napędzają ruch. 

Jak wyjaśnia Kiełtyka coraz częściej wykorzystuje się fałszywe konta, podające się za znane osoby w mediach społecznościowych. Oszuści, podszywając się pod celebrytę czy polityka, organizują "konkurs", obiecując nagrody po podaniu swoich danych. Nawet tak wrażliwych, jak numer karty kredytowej. 

- Cały czas dobrze mają się także osoby podające się za lekarzy czy naukowców,  propagujące niebezpieczne praktyki jako metody leczenia i niesprawdzone preparaty jako leki - podsumowuje. - Oczywiście produkty te kupić można tylko od nich.

Chwalić się tak, żeby się nie chwalić

Jaka jest skala fake newsowego biznesu? Nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Jak mówi Rafał Pikuła, firmy oferujące prowadzenie kampanii dezinformacyjnych nie chwalą się swoimi usługami, nawet pomimo tego, że prawo nie przewiduje jeszcze kar za propagowanie fake newsów.

- Pamiętajmy, że branża informacyjna wiąże się z jakimś zaufaniem społecznym - wyjaśnia. - Gdyby któraś agencja marketingowa oficjalnie przyznała, że trudni się produkcją "fejków", to byłaby spalona w środowisku. Poza tym same w sobie fake newsy może nie są jeszcze nielegalne, ale powielanie fałszywych czy szkodliwych informacji, oczernianie, dyskredytowanie osób lub firm podchodzi już pod paragraf.

Z drugiej strony jednak nie trzeba wcale mówić wprost, aby wypromować tego typu "usługi". Nikt nie musi otwarcie przyznawać się do produkcji fałszywych informacji. 


Po pierwsze, ten, kto szuka odpowiednio skrojonej oferty, znajdzie ją bez problemu. Po drugie, w ostateczności wystarczy zgrabnie opisać taką działalność jako "dystrybucja informacji dopasowanych do przekonań odbiorców".  

Profesjonaliści są potrzebni, bo stworzenie dobrego kłamstwa wymaga sporo wiedzy i umiejętności.

- Często w kampaniach, o których mówimy, posługuje się czymś, co nie jest do końca prawda, ale odpowiednim zestawieniem faktów. To już tworzy kłamstwo - mówi Rafał Pikuła. - W 2015 roku Umberto Eco opisał w książce "Temat na pierwszą stronę" jak wyprodukować dobre kłamstwo medialne. Choć to była fikcja, mechanizm był jak najbardziej realny. Mamy też polską książkę, "Pigułka wolności" (autorstwa Piotra Czerwińskiego - przyp. red.), w której autor pokazuje, jak stworzyć fałszywą kampanię na Facebooku. 

Zarówno Eco, jak i Czerwiński podkreślają w swoich opowieściach, że dobra fałszywa kampania musi być wiarygodna. To złota zasada kłamstwa: każde musi zawierać pierwiastek prawdy, inaczej odbiorca zorientuje się, że jest oszukiwany. Element prawdy ma uwiarygodnić kłamstwo. 

- Są takie portale, specjalizujące się w rozsiewaniu fejków, które poszły trochę za daleko, produkowały za bardzo nierealne treści i spadły im zasięgi - opowiada autor bloga homodigital.pl. - Tak naprawdę ludzie są coraz bardziej świadomi i potrafią czasem rozpoznać "fejka" na pierwszy rzut oka. Na jawne kłamstwo nabierasz się raz, potem jesteś uwrażliwiony.

- Fake newsy mają też swoją terminowość - dodaje. - O ile prawda obroni się zawsze, o tyle kłamstwo z czasem staje się nieaktualne, trzeba tworzyć je na bieżąco. Dzisiaj "fejk" sprzed 5 lat nie zadziała. Jak mawiała reportażystka Joan Didion "Kłamstwo musi trafić w odpowiedni czas".

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje