Dlaczego wyginęły wielkie cywilizacje?

Starożytna cywilizacja Khmerów upadła z powodu... złej pogody - twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Columbia.

Badania prowadzone na terenie dzisiejszej Kambodży wskazują na to, że dekady suszy przeplatane okresami silnych deszczów monsunowych przyniosły zagładę imperium, które od 9 do 14 wieku władało południowo-wschodnią Azją.

Reklama

Najpierw susze, potem deszcz

Naukowcy z Lamont-Doherty Earth Observatory Uniwersytetu Columbia przeprowadzili badania słojów przyrostu rocznego cyprysów, rosnących w parku narodowym w rejonie świątyni buddyjskiej Angkor Wat. Dzięki temu odtworzyli warunki klimatyczne, panujące na tym terenie przez ostatnich 759 lat. Okazało się, że dotkliwe susze nawiedziły ten region w drugim trzydziestoleciu XIV wieku i potem przez pierwsze dwudziestolecie XV wieku. Między tymi suszami nastąpił okres wyjątkowo wilgotny, z bardzo silnymi opadami deszczu.

Napór z Tajlandii

Badania archeologiczne wskazują na to, że prawdopodobnie w tym czasie doszło do zniszczenia wyrafinowanego systemu irygacyjnego, który był jednym z fundamentów potęgi imperium Khmerów. Z tego powodu, ich państwo nie było w stanie się zaadaptować do nowych warunków klimatycznych i nie wytrzymało drugiego okresu suszy. Ostatecznie upadło w 1431 roku pod naporem ludów z obszaru obecnej Tajlandii.

Nie pierwszy przypadek

To kolejne badania, które sugerują, że zmiany klimatyczne mogły doprowadzić do kresu starożytnej cywilizacji. Prawdopodobnie tak samo było w przypadku ludu Anasazi z Ameryce Północnej, Majów w Ameryce Środkowej i Akadyjczyków w Mezopotamii.

Grzegorz Jasiński

Dowiedz się więcej na temat: columbia | naukowcy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje