Reklama

"Cząsteczki tytanu przypominające igły". Jak smog dewastuje ludzki mózg

Najnowsze badania wskazują na to, że smog szkodzi nie tylko naszym płucom, ale uszkadza także mózg /123RF/PICSEL

Nie brakuje badań na temat szkodliwego wpływu zanieczyszczenia powietrza na nasze zdrowie. Większość z nich skupia się jednak na chorobach układu oddechowego czy układu krążenia. Najnowsze badania grupy naukowców z Montany i Lake Erie w USA, Kalkuty, Mexico City oraz Lancaster w Wielkiej Brytanii dowodzą, że wdychanie substancji zawartych w smogu prowadzi także do uszkodzeń mózgu, szczególnie u młodych ludzi.

Choroba Alzheimera, Parkinsona, stwardnienie zanikowe boczne - to tylko niektóre ze schorzeń, których wczesne ślady znaleziono u dzieci i osób poniżej 27. roku życia w czasie badań nad wpływem smogu na rozwój mózgu, prowadzonych przez międzynarodową grupę specjalistów z zakresu nauk medycznych.

Reklama

Ekipa nadzorowana przez profesor Lilian Calderón-Garcidueñas z University of Montana przeanalizowała dane zebrane od kilkuset mieszkańców stolicy Meksyku, Mexico City, w wieku od 11 do 27 lat pod kątem nieprawidłowości w pracy mózgu. 

Konkretnie, jeśli kogokolwiek to interesuje, próbowano "zidentyfikować aberracje hiperfosforylowanego białka tau, synukleiny oraz białka TDP-43 w pniu mózgu". Wszystkie te wskaźniki związane są z rozwojem chorób Alzheimera czy Parkinsona.

U 186 badanych dzieci oraz "młodych dorosłych" znaleziono ślady wskazujące na zalążek tych schorzeń. U większości wykryto także maleńkie, lecz zauważalne nanocząsteczki metali ciężkich (w tym u tych najmłodszych, czyli 11-letnich). Zdaniem naukowców te ostatnie pochodziły ze spalin emitowanych przez samochody.

W Polsce nie prowadzono jeszcze badań na temat wpływu smogu na rozwój mózgu, ale można założyć, że narząd ten wygląda, funkcjonuje i rozwija się w naszej szerokości geograficznej podobnie jak u ludzi w Meksyku. 

Toteż biorąc pod uwagę dane dotyczące zanieczyszczenia powietrza w naszym kraju, mamy kolejne powody do niepokoju oraz argumenty za tym, by wspólnie walczyć lepszą jakość tego, czym oddychamy. 

Opublikowany w listopadzie przez Europejską Agencję Środowiska raport nie pozostawia wątpliwości co do tego, iż na tle większości krajów europejskich (w szranki może stanąć z nami Turcja, o ile uznamy ją za kraj europejski, niektóre państwa na Bałkanach i ewentualnie Włochy) wypadamy źle. 

Z drugiej strony dane zawarte w dokumencie nie zostały zebrane w roku 2020, gdyż opracowanie takich raportów chwilę trwa. Dlatego poniżej bardziej aktualne pomiary.

Należy pamiętać, że pień mózgu to nie tylko lupa powiększająca, przez którą widać pojawienie się chorób układu nerwowego. To struktura odpowiadająca za regulację funkcji życiowych, takich jak oddychanie, praca serca, ciśnienie czy poruszanie kończynami i zachowanie równowagi. 

To stamtąd ciało dostaje informacje o tym, żeby żuć, kaszleć, kichnąć, pocić się, mrugać czy połykać pożywienie. Słowem - pień jest całkiem ważnym elementem naszego organizmu. To coś, czego nie chcielibyście skazić metalami ciężkimi.

- W pniach mózgu tych młodych ludzi wykryliśmy nie tylko markery oznaczające zwiększone ryzyko choroby wystąpienia choroby Alzheimera, Parkinsona, ALS czy choroby neuronu ruchowego - tłumaczy współautorka badań opublikowanych na łamach "Environmental Research", prof. Barbara Maher z Uniwersytetu w Lancaster - Zauważyliśmy niepokojąco wysokie stężenie cząsteczek bogatych w aluminium, tytan i żelazo, szczególnie w istocie czarnej śródmózgowia oraz móżdżku. Najpewniej pochodzą one ze spalin samochodowych oraz układów hamulcowych pojazdów.

- Cząsteczki tytanowe różnią się nieco od pozostałych - dodaje Maher. - Mają kształt przypominający igły. Podobne elementy znajdowano u pacjentów z problemami z układem pokarmowym w ściankach jelita, co mogłoby sugerować, że zostały one połknięte, a potem przedostały się do mózgu, gdyż ciało siłą rzeczy nie potrafi ich przetrawić. 

Wszyscy badani wychowali się w Mexico City, co oznacza, że każdy z nich mieszka od urodzenia w mieście o wysokim zanieczyszczeniu powietrza. Według autorów projektu nie pozostawia to wątpliwości co do źródła nanocząsteczek wykrytych w mózgach młodych osób. 

Naukowcy mają nadzieję, że ich praca przyczyni się do zwiększenia świadomości na temat szkodliwego wpływu smogu na rozwój mózgu oraz występowanie chorób układu nerwowego.

W raporcie można przeczytać, że miejsca takie jak Mexico City mogą za kilka lat stać się centrami "epidemii" choroby Alzheimera czy Parkinsona. Również ze względu na to, że dzięki postępowi medycyny średnia długość życia ludzi wzrośnie 

- To bardzo ważne, aby zrozumieć, że cząsteczkami znajdujące się w powietrzu, którym oddychamy i które połykamy wraz z nim odkładają się w naszych organizmach - konkluduje Maher. - Związek pomiędzy zanieczyszczeniem a naszym zdrowiem jest wyraźny. Wdychanie i połykanie tych mikroskopijnych cząstek ma ogromny wpływ również na rozwój mózgu. Biorąc to pod uwagę, powinniśmy starać się ograniczyć ich emisję do atmosfery.

***Zobacz także***

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje