Reklama

Ardi mogła nie być przodkiem człowieka

Odkrycie skamieniałości ardipiteków, w świecie naukowym pieszczotliwie nazywanych Ardi, w ostatnich latach wywołało wśród antropologów spore poruszenie. Jak twierdzą amerykańscy badacze, nie musiały one być bezpośrednim przodkiem człowieka.

Odkrycia paleonatropologiczne (czyli związane z początkami i pochodzeniem gatunku ludzkiego) zawsze wywoływały burzliwe debaty, w których przez ostatnie 150 lat równie często co naukowych argumentów, używano także wielu ostrych słów.

Reklama

Przypadek: wróg numer jeden

Niedawno wybuchły kontrowersje wokół jednego z ważniejszych odkryć ostatnich lat - skamieniałości ardipiteków. Wydaje się, że w spornej tezie przedstawionej przez antropologów Bernarda Wooda i Terry'ego Harrisona może tkwić więcej niż tylko ziarnko prawdy.

Znaleziska skamieniałości dawnych przodków dzisiejszych stworzeń są wprawdzie doskonałym dowodem na ewolucję i nieocenioną pomocą w konstruowaniu różnych hipotez, mają też jednak szereg wad.

Pierwszą z nich jest niewątpliwie ich niekompletność. O tym, na jaką i jak dobrze zachowaną skamieniałość natrafią naukowcy, w dużej mierze decyduje przypadek. Tworzenie filogenetycznych hipotez, czyli teorii o tym, kto i w jakim stopniu jest z kimś spokrewniony, może się wprawdzie opierać na bardzo precyzyjnych metodach naukowych, ale i tak zawsze przypomina to trochę wróżenie ze szklanej kuli. Istnieje jednak jeszcze jeden, dodajmy - bardzo przekonujący, powód do zachowania ostrożności w kwestii przyjmowania twierdzeń naukowców o pokrewieństwie wymarłych już stworzeń.

Kości, skrzydła i pokrewieństwo

Zawsze bardzo trudno określić, które cechy można uważać za pochodzące od starszych przodków (np. stopniowe skracanie kłów), a które powstały przypadkowo, bez bezpośredniego związku ze wspólnym przodkiem.

Przykład? Skrzydło ptaków i skrzydło nietoperzy pozwala obu tym stworzeniom latać, jednak twierdzenie, że ptaki i nietoperze są bliskimi krewnymi posiadającymi bezpośredniego wspólnego przodka byłoby wyraźnym nadużyciem.

Co o tym sądzi panna Ardi?

Jaki to wszystko ma związek z Ardi? Według amerykańskich antropologów pod kierownictwem Terry'ego Harrisona z Centrum Badań nad Pochodzeniem Człowieka przy New York University, za jej włączeniem (czy, ściślej, włączeniem gatunków Ardipithecus ramidus i Ardipithecus kadabba) do linii, która oddzieliła się od najstarszego wspólnego przodka ludzi i naszych najbliższych krewnych, szympansów, stoi właśnie niedocenienie takiej homeoplazji.

Na podstawie skamieniałości naukowcy ocenili, że jednoznaczną cechą pokrewieństwa ardipiteków i ludzi są właśnie ich skrócone kły, a także pozycja otworu na rdzeń kręgowy w tylnej stronie czaszki, która wyznacza wyprostowany chód. Według Wooda i Harrisona obie te cechy mogły być wynikiem konwergencji rozwoju. Gdyby okazało się to prawdą, Ardi należałoby przenieść z kategorii "przodek" do kategorii "dalszy krewny".

Rafał Zaranek

21 wiek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje