Reklama

"Złota Fisza" Wolskiego

"Polski ZOOmiks" - to tytuł najnowszego przedsięwzięcia popularnego satyryka i pisarza Marcina Wolskiego. W październiku ukaże się pierwszy, 24-stronicowy zeszyt czarno-białego komiksu ze scenariuszem twórcy telewizyjnego "Polskiego ZOO". Rysunki wykona Bartosz "Termos" Słomka.

To bodaj pierwsza od dłuższego czasu ostra satyra polityczna w wersji komiksowej. Postaci, podobnie jak w programie telewizyjnym z początku lat 90., będą pochodziły z samej wierchuszki, a odbiorcy zostanie podarowana przyjemność rozpoznawania śladów ludzkich twarzy w pyskach, mordach i ryjach zwierzęcych bohaterów.

Reklama

- Chcemy zdążyć z publikacją pierwszego zeszytu przed wyborami prezydenckimi - mówi Przemek Wróbel, szef wydawnictwa Mandragora, które opublikuje komiks Wolskiego i Słomki. - Chodzi przede wszystkim o fabułę komiksu, która związana jest właśnie z walką o fotel prezydenta. Mam nadzieję, że 6 października "Polski ZOOmiks. Złota fisza" będzie już w księgarniach.

Za ostro dla premiera

"Polskie ZOO" było jednym z najpopularniejszych programów telewizyjnych początków III RP. Program Marcina Wolskiego, współtworzony przez Jerzego Kryszaka i Andrzeja Zaorskiego, był emitowany w TVP 1 od 1991 do 1993 r. Wierszowane kwestie okraszone piosenkami wypowiadały kukiełki zwierząt przypominające wyglądem i sposobem mówienia znanych polityków. I tak ówczesny prezydent RP Lech Wałęsa doczekał się postaci lwa, Tadeusz Mazowiecki żółwia, Włodzimierz Cimoszewicz szakala, Donald Tusk kaczora, Jan Rokita jamnika, a w dwóch chomikach można było rozpoznać braci Kaczyńskich.

Gminna wieść niesie, że program zdjęto z anteny po interwencjach premiera Waldemara Pawlaka, którego szlag trafiał na widok nieruchawego byczka snującego się na ekranie telewizora z nieodłączna koniczynką w pysku.

"Polskie ZOO" - reaktywacja

"Polski ZOOmiks" to nie pierwsza próba przełożenia telewizyjnego programu na obrazki z dymkiem. W połowie lat 90. miał powstać komiks opowiadający o wkroczeniu najważniejszych "zwierzątek" na scenę polityczną. - Wpięciu zeszytach miałem opowiedzieć historię "Polskiego ZOO" zanim pojawiło się w telewizji - opowiada Marcin Wolski.

Pierwszy odcinek miał nosić tytuł "Wiwat ZOOlidarność", drugi - "Czas ZOO-mo". Nad stroną plastyczną czuwał współtwórca telewizyjnych kukiełek Jacek Frankowski. Ostatecznie powstał tylko pierwszy zeszyt komiksu i to w jednym, próbnym egzemplarzu.

- Niestety, to nie były czasy sprzyjające tej inicjatywie. "Polskiego ZOO" nie było już nawet w telewizji - wyjaśnia Wolski, właściciel komiksowego białego kruka.

Trochę się powygłupiam - mówi Magdalenie Walusiak Marcin Wolski, scenarzysta "Polskiego ZOOmiksu".

Dzień Dobry: Jak to się stało, że 10 lat po nieudanej próbie wrócił pan do komiksu?

- Otrzymałem propozycję z wydawnictwa Mandragora. Telewizje komercyjne przez te wszystkie lata stroniły od proponowanej przeze mnie satyry politycznej, media publiczne też się nie kwapiły, zwłaszcza że trzymała je "grupa trzymająca władzę". Ponieważ koledzy z Mandragory bardzo nalegali, a ja sobie zdaję sprawę, że jest zapotrzebowanie, żeby młodym ludziom, którzy pamiętają "Polskie ZOO" z wczesnego dzieciństwa, opowiedzieć ciąg dalszy, zgodziłem się na zrobienie z tego komiksu. Będzie on funkcjonował pod innym tytułem i w odmiennej formie plastycznej. Do mnie należy sam pomysł, natomiast wizerunki i nazwa "Polski ZOOmiks" są wartością kolektywną.

Czy komiks będzie dotyczył wydarzeń aktualnych?

Tak, to będą opowieści tworzone na bieżąco. Bardzo dużo się teraz dzieje, na przykład dowiedziałem się, że Mieczysław Wachowski został aresztowany. Pierwszy odcinek będzie opowiadał o złowieniu Złotej Rybki, a właściwie Złotej Syrenki, która ma spełnić życzenia związane z wyborami.

Czy odpowiada panu komiks jako forma satyry politycznej?

Ponieważ komiks nie jest tak prosty w realizacji jak program telewizyjny i nie tak szybki, powiedziałbym, że mam sytuację nieco utrudnioną. Obawiam się, już to czuję, że będzie mniejszą szansą tak szybkiej aktualizacji, jaka dawała telewizja. Wtedy byliśmy w stanie w ciągu dwóch - trzech dni skomentować to, co się dzieje. Komiks będzie bardziej nieruchawy. Być może zostawimy jakieś szpalty, fragmenty i rysunki na ostatnią chwilę, żeby składać je tuż przed wysłaniem do drukarni.

Krążą słuchy, że będzie to komiks rymowany?

To moja skaza. Od dziecka rymowanie przychodziło mi łatwiej niż pisanie prozą. Nawiasem mówiąc "Polskie ZOO" miało być pisane prozą, ale notatki zrobiłem sobie do niego wierszem i koledzy uznali, że lepiej, aby tak zostało.

Ile powstanie zeszytów "Polskiego ZOOmiksu"?

Nie wiadomo, to zależy od czytelników. Mam umowę na trzy części. Jestem solidnym rzemieślnikiem i potraktuję to jako oderwanie się od innych zajęć zawodowych. Teraz pracuję nad dwiema poważnymi książkami i bardzo mnie to absorbuje, ale nie można pracować na okrągło, więc z prawdziwą przyjemnością na moment oderwę się od spraw poważnych i trochę się powygłupiam.

Marcin Wolski (ur. 1947), z wykształcenia historyk, z zawodu pisarz, dziennikarz, satyryk, autor audycji radiowych ("60 minut na godzinę"), telewizyjnych ("Polskie ZOO") oraz tekstów kabaretowych. Opublikował wiele powieści oraz zbiorów opowiadań, wierszy i tekstów satyrycznych.

Dzień Dobry

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: złoto | rysunki | Wojtek Wolski | złota | komiks | ZOO

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje