Reklama

Sieją strach przed gumką

Stosunek Kościoła katolickiego do prezerwatywy od dawna wywołuje wiele kontrowersji. Trudno jednak o inne reakcje, skoro hierarchowie, w zdecydowanej większości, uznają ów kawałek lateksu za śmiertelnego wroga.

W takim kontekście zupełnie nie dziwi postawa stojącego na czele Kościoła katolickiego w Mozambiku abp. Francisco Chimoio. Jego zdaniem, niektóre wytwarzane w Europie prezerwatywy są umyślnie skażone wirusem HIV, aby zabijać mieszkańców Afryki...

Reklama

Duchowny nie posiada żadnych dowodów na poparcie tej opinii. Wydaje się więc, że jej wygłaszanie służy wyłącznie sianiu strachu przed używaniem prezerwatywy. A przypomnijmy - rzecz dzieje się w Afryce, zdziesiątkowanej epidemią HIV. Jak podaje PAP, w samym tylko Mozambiku, spośród 19 milionów mieszkańców, aż 16 proc. jest zarażonych wirusem HIV, a codziennie odnotowuje się 500 nowych infekcji!

Darujmy sobie idiotyczne twierdzenia o nieskuteczności prezerwatywy w zetknięciu z wirusem. Umiejętnie wykorzystany kondom w znakomitej większości przypadków uchroni nas przed AIDS! Podważanie tej opinii - w taki czy inny sposób - zakrawa na brak zdrowego rozsądku. I zwyczajnej, ludzkiej przyzwoitości...

Marcin Ogdowski

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: HIV | strach

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje